logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Modelarska Mobilizacja VII - etap 3

Spis treści

Przedwczoraj zakończył się ostatni, trzeci etap VII edycji Modelarskiej Mobilizacji, więc najwyższy czas na podsumowanie. Większość uczestników osiągnęła swój cel: zmobilizowała się do prac i zrobiła bardzo duże postępy w pracach nad wybranymi projektami. Przez ostatnie sześć tygodni powstały armie krasnoludów, kosmicznych orków, kolonialnych marines, czcicieli Slaanesha i wyznawców Khorne'a, a także trzy grupy mechów, zespół ewakuacji medycznej, wycinek ośnieżonego, zrujnowanego miasta, różnorodna grupa awanturników, czterech muszkieterów z kilkoma przeciwnikami i damami oraz oddział bizantyjskich włóczników wraz z sześcioma arabskimi jeźdźcami – a wszystko to możecie zobaczyć poniżej!

Gomi

W ostatnim etapie mocno przyśpieszyłem, skończyłem dwa pozostałe oddziały krasnali i zrobiłem podstawki. Schemat kolorystyczny, który omówiłem w drugim etapie, sprawdził się i jestem z niego zadowolony. Darowałem sobie robienie oddziałów pod Kings of War, skupiłem się na Rampancie, więc armia liczy w tym momencie dwudziestu czterech włóczników, dwunastu krasnoludów z bronią ręczną, osiemnastu łuczników (w tym sześciu skautów), króla krasnoludów, mędrca i muzyka. Zostały mi 4 krasnoludy w wypraskach na przyszłe konwersje.

Uwaga do samych modeli: pozy są mało dynamiczne i przeszkadzają skrawki materiału na ramionach, które nijak się mają do materiału na tułowiach, kończą się w innych miejscach albo w ogóle ich nie ma. Cześć modeli obrobiłem green stuffem, przy części sobie to darowałem. Na szczęście po pomalowaniu nie rzuca się w oczy.

Bardzo się cieszę, że udało się zrobić całość w ramach konkursu, który dał mi niesamowitą mobilizację do wyrobienia się w terminie. Gdyby nie konkurs, to pewno większość krasnali leżałaby nadal smutno w pudełku.

Dzięki za organizacje i czekam na kolejną edycję!

Patryk

Koniec! Muszę przyznać, że w tym etapie Modelarska Mobilizacja spełniła nazwę w 100%, za co pięknie dziękuję Organizatorom. Z zaciśniętymi zębami przez dwa tygodnie ostro wykańczałem orków przed pracą, wieczorami i praktycznie w każde wolne popołudnie. Największą motywacją było to, że nie chciałem się przyznać do leniuchowania kolejny etap z rzędu. Cóż… ważne, że zadziałało!

W trzecim etapie udało się pomalować kolejno:

  • 9 Boyzów,
  • 2 Deffkopty,
  • Warbossa,
  • 5 Nobzów,
  • poganiacza Grotów.

Do tego cała armia dostała spójne wykończenie podstawek: farbkę teksturalną, washe, drybrushe oraz tu i ówdzie kępki trawek.

Sumarycznie, przez ostatnie 6 tygodni, mała ekipa do Kill Teama i dwa worki bitsów zamieniły się w spójną armię na 1000 punktów w składzie: 2 Warbossów, 39 Boyzów, 5 Nobów, 5 Lootasów, Trukka, 2 Deffkopty, 10 Gretchinów z poganiaczem i Weirdboya. 100% sukcesu! Dzięki!


Ryoken

Ogólnie Society nie mają jako takiego malowania, więc albo maluje się je w kolory któregoś z ƒ„domowych” Klanów, albo w „szaraki”. Ja wybrałem tę drugą opcję, bo w zimnych barwach czuję się najlepiej.

Pewnie dałoby się wycisnąć z nich dużo więcej, bo to świetne modele z masą szczegółów, ale uważam, że jak na moje standardy to efekt jest w porządku.

Postawiłem też pierwsze kroki w robieniu podstawki scenicznej. Efekt nie powala, ale jestem zadowolony z debiutu.

Tomek

W tym etapie zakończyłem najniższy poziom budynku. Planowałem wykonanie dwóch mniejszych ruin i ewentualnie podstawy pod pomnik. Postanowiłem jednak wykonać element terenu, który zagospodaruje mi większy fragment stołu. Kolega kilka lat temu wykonał w styrodurze rysunek smoka, który postanowiłem wykorzystać. Zadanie okazało się dosyć pracochłonne i pod koniec etapu musiałem się naprawdę zmobilizować. Ale wszystko udało się ogarnąć czasowo. Misja wykonana, zimowy stół gotowy. GRAAAMY!!!!!

PS Przepraszam za kiepską jakość zdjęć. Makietę będzie można obejrzeć na żywo na najbliższym Ragnaroku w Sosnowcu, 16 marca.


Az

Modelarska Mobilizacja dobiega końca, udało mi się wykończyć wszystkie modele, które chciałem – a nawet kilka dodatkowych.

Na początek modele, które pomalowałem rzutem na taśmę:

Catti-Brie, metalowy model leśnej elfki z Warhammera. Bez dodatkowych modyfikacji. Będę używał jej również jako swojego rangera w Rangers of Shadow Deep.

Wulfgar a.k.a. technowiking. Brakowało mi dla niego pełnej lewej ręki (model, którym się inspirowałem, nie ma tarczy i używa tylko młota), a gdy skończyłem go sklejać i przyjrzałem się temu, co zrobiłem, od razu skojarzyłem go z technowikingiem! Lewa ręka ma zmienioną dłoń, głowa młota pochodzi z innego modelu. Barbarzyńca miał uszkodzony tors, który przerobiłem na świeżą, krwawiącą ranę.

Artemis. Z założenia miał to być model zabójcy, ale wyszedł bardziej szermierz. Oryginalny model to jeden z dowódców z ramki dowodzenia gry Pike and Shotte firmy Warlord Games. Przerobiłem jego lewą rękę tak, aby trzymała miecz (oryginalnie miał w niej pistolet). Pomalowany w moje herbowe barwy bieli i błękitu, jest to pierwszy model do którego pomalowania nie użyłem żadnego washa. Moim zdaniem wyszedł super, tylko niestety zajął strasznie dużo czasu.

Athrogate. Krasnoludzki wojownik powinien być uzbrojony w dwie bronie obuchowe, ale zamiast tego dostał młot dwuręczny. Konwersja autorstwa koleżanki Fleo, która poratowała mnie tym i kilkoma innymi modelami.

Guenhwyvar, pomocna pantera Drizzta, tutaj w wersji mini. Z całego modelu najbardziej podoba mi się, jak dobrze ukryta jest „wysepka”, na której model stoi.

Wielki pająk. W grze Drizzt spotykane są chmary pająków, a nie wielkie pająki, ale na bezrybiu i pająk ryba – czy jakoś tak. Tych panów będę musiał zrobić jeszcze co najmniej 7 do pierwszej kampanii w Rangersów.

Na zakończenie wspólna fotka całego wesołego grona pomalowanego na Modelarską Mobilizację!

SeeM

Moja gotowa praca. Ludziki oraz maszyny są gotowe, ale zabrakło mi chęci i materiałów do zrobienia namiotów. Będą teraz wolniejsze dni, to może na przyszły rok się zrobi.

Cały projekt można zobaczyć na tym filmie.

Gratuluję wszystkim i winszuję talentu, bo do górnego poziomu konkursowego jeszcze trochę mi brakuje.

sowabud

Udało się! Dzięki Modelarskiej Mobilizacji przełamałem się i pomalowałem w rekordowym (jak na mnie) czasie miesiąca 12 pieszych i 6 konnych figurek w skali 28 mm. Mam nadzieję, że niedługo ruszą na pola bitew w południowych Włoszech. Jeżeli ktoś za mną kibicował i trzymał kciuki – dzięki.


Brathac

Rzutem na taśmę udało mi się je skończyć. Pozostaje mi jeszcze tylko nałożyć matowy lakier i ujdą.

Zdjęcia robione w kiepskim świetle o 22, więc lepiej nie będzie.

psborsuk

W trzecim etapie miałem zamiar skończyć Threshera i pomalować Crimson Hawka oraz wóz wsparcia Morrigu. Ale oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie zrobił powrotu do pierwszej maszyny, czyli Blood Kite'a. Nie podobało mi się cieniowanie czerwonego, więc mech ponownie trafił na warsztat. Poprawiłem je i domalowałem refleksy na soczewkach laserów (drobny szczegół, a cieszy oko).

Drugim modelem, jaki skończyłem, był Thresher. W nim również poprawiłem czerwone cieniowanie, dodałem kalkomanie – i na półkę.

Trzecim modelem jest wóz wsparcia Morrigu. Dodałem niewielką podstawkę, wbrew ogólnemu trendowi wykonaną z plasticardu z dodatkiem szpachlówki. Umiejscowienie kalkomanii było pewnym problemem, jednak i z tym sobie poradziłem. Ostatnią rzeczą były soczewki laserów.

Czwarty na tapecie wylądował Crimson Hawk. Najpierw pomalowałem ręce na czerwono, i dodałem metaliczne akcenty. Następnie przyszła kolej na biel. Zacząłem od nóg, bardzo bogatych w zdobienia i szczegóły (przynajmniej w porównaniu do Threshera). Następnie przyszedł czas na tułów, plecak i głowę. Na końcu mech dostał kalkomanie i soczewkę lasera.

Jeszcze zdjęcie zbiorcze modeli pomalowanych w ramach VII edycji Modelarskiej Mobilizacji:

Z efektu końcowego jestem zadowolony. Udało mi się skończyć cztery modele, które zalegały mi od dość dawna na półce. Przy mojej tendencji do dopieszczania modeli (której pochodną był brak pomalowanych w całości armii do systemów masowych pokroju młotków) to i tak jeden więcej, niż pierwotnie planowałem. Dzięki wszystkim za wspólną zabawę!


Hiena

Ostatni etap był wyzwaniem. Nie dość, że byłem w tyle z planem, to jeszcze córka złapała wirusa (nocka na SOR w gratisie), a potem zaraziła mnie i żonę. Z całych dwóch tygodni został mi jeden i to niecały. Na szczęście noce są teraz długie, więc mogłem siedzieć do bólu. Tak samo jak w poprzednich etapach sporo czasu zajęło mi sprawdzanie, jakie połączenie kolorów będzie najlepsze, albo douczanie się technik malarskich.

Najpierw położyłem washe: na zielone zielony, na metaliczne i szare Nuln Oil, a na roboty policyjne (również na części metalowe) niebieski.

Zdjęcie 1. Athonian Camoshade (Citadel), Nuln Oil (Citadel), Drakenhof Nightshade (citadel).

Zdjęcie 2. Po położeniu washy – zdjęcie z lampą. :D

Następnie zabrałem się za detale: włosy, opaski itd. Najwięcej problemów przysporzyli mi rebelianci. Właściwie im kolorystykę dobierałem losowo, bo nie miałem pomysłu, jak ich pomalować. Uważam, iż wyszli całkiem zacnie.

Kolejnym problemem były refleksy na szkiełkach, wizjery predatorów w pancerzach i robotów policyjnych. Nigdy nie kładłem tak drobnych detali. Próbowałem sztuczki z igłą do szycia, ale była do bani. Finalnie wyszło to za pomocą ginu z tonikiem oraz pędzelka psycho z Army Painter. Jak na pierwszy raz wyszło całkiem zacnie. W niektórych miejscach wygląda to wręcz tak, jakbym zrobił OSL (Object Source Lightning, czyli poświata).

Zdjęcie 3. Kra'vak udający Predatora. Kolorystyka wizjera wzięta prosto z filmu z Arnoldem.

Końcówka jest zawsze najgorsza, bo gdy jesteśmy już w ogródku i witamy się z gąską, to często odechciewa nam się kończyć pracę. Ja miałem motywację w postaci takiej, iż zaplanowaliśmy wypad w czwartek do moich rodziców i powrót w niedzielę. Zatem albo skończę wszystko do środy, albo nie ukończę konkursu.

Spiąłem się i się udało. Podstawki USCM odpowiadają tym, jakie mają poprzednie modele pomalowane w tych barwach. Inżynierowie dostali po kępce trawy ekstra, rebelianci i roboty policyjne dostali piasek Agrelland Badlands od Citadela, Jin-Roh posypkę, ale pomalowaną w odcień pustynny (niech ganiają tych rebeliantów), Predatorzy błotniste Astrogranite Debris (Citadel) zachlapane krwią wrogów, którą sam przyrządziłem.

Zdjęcie 4. Wykończone podstawki.

Zrealizowałem więc mniej niż 50% oryginalnego planu. I to by było na tyle…

…gdyby nie to, że pomylił mi się dzień powrotu. Wracaliśmy w sobotę, zatem miałem ponad 24h ekstra!!!

W niedzielę zabrałem się za malowanie maszyn kroczących. Dwa pajęczaki dla Predatorów i jeden mech dla ludzi.

Postanowiłem im zmienić kolorystykę. Po przejrzeniu fanowskiego katalogu kolorystyk występujących w świecie Battletecha zdecydowałem się na Brewer's Legion dla pajęczaków oraz zmodyfikowany Shin Legion.

Zdjęcie 5. Kolory podstawowe. Mechanicus Standard Grey (Citadel), Averland Sunset (Citadel), Loren Forest (Citadel).

Po kolorach podstawowych przyszedł czas na washe. Pomocna okazała się aplikacja na telefon Citadel Paint (od Games Workshop), gdzie można wskazać, jaki kolor końcowy mnie interesuje, a aplikacja pokaże zestaw farb potrzebny do jego uzyskania metodą malowania warstwami lub drybrushem. Bardzo dobra rzecz dla każdego początkującego malarza jak ja.

Zdjęcie 6. Washe. Zastosowałem te same, co w przypadku żołnierzy.

Następnie był drybrush i pomalowanie kantów.

Zdjęcie 7. Drybrush i edge highlight.

W ramach robienia detali postanowiłem znów wykorzystać sokoli wzrok i gin z tonikiem i pomalować wszystkie rakiety na mechu. Dodatkowo po raz pierwszy w życiu położyłem kalkomanię na wszystkie 3 jednostki, chociaż muszę przyznać, że urobiłem się z tym po pachy.

Zdjęcie 8. Detale. Na prawej nodze Archera widać kalkomanię czaszki.

Na 7 minut przed końcem etapu skończyłem pracę.

A oto efekt finalny:

Dla wyjaśnienia skąd tyle jednostek – otóż interesują mnie gry sci-fi w 15 mm, a w szczególności PMC 2640. Gra ta nie ma własnej linii figurek i można grać, czym się chce. Jako fan Alienów i Predatorów postanowiłem kolekcjonować figurki umożliwiające mi rozgrywki w tym universum. Stąd też USCM, Predatorzy, ale także rebelianci (czyli ludność zamieszkująca kolonie), roboty policyjne korporacji wydobywczych czy też pracownicy ochrony jak Jin-Roh. Pojazdy i maszyny kroczące też są osadzone w tym uniwersum – występują w jego wersji rozszerzonej o komiksy i gry.


Crabsy

W trzecim etapie kontynuowałem malowanie kawalerii. Udało mi się pomalować wierzchowce i zacząć demonetki na górze.

Skończyłem malowanie Chosenów. Próbowałem pobawić się innymi kolorami na szatach, ale chyba wyszło trochę zbyt tzeentchowo. Na szczęście fioletowy pancerz ujednolica ich z resztą i nie będą się tak wyróżniać w oddziale.

Dość niespodziewanie zdążyłem jeszcze zrobić 6 kultystów! Nie jestem fanem maruderów u Slaanesha, więc zastępuję ich prostymi konwersjami, które mają delikatnie nawiązywać do Cult of Possesed z Mordheima.

Mimo że nie udało mi się skończyć wszystkiego, co planowałem, to Mobilizacja okazała się być dla mnie dużym sukcesem. Udało mi się ruszyć do przodu projekt, który już dawno powinien być skończony, a w dodatku czuje się zainspirowany do kontynuowania.

Najgorzej z całego projektu wypada oczywiście zdjęcie końcowe, ale mam nadzieję, że jako tako pokazuje, co udało mi się zrobić w trakcie trwania MM.

Kapso

Ostatni etap Modelarskiej Masakry za mną. Ze względu na kilka wypadków losowych nawet z etapu, który miałem w pełni zarezerwowany na malowanie, w praktyce wyszła tylko jego połowa. Wyzwania nie udało się dokończyć, choć myślę, że do końca tygodnia uda mi się tego dokonać. Mimo wszystko jestem zadowolony. Udało się skończyć oddział wojowników, Skullcrushery oraz półtorej rydwanu, bohaterowie dostali kilka kolorków i jedynie hellcannon pozostał nietknięty.

Warchoł

Niestety nie udało mi się dokończyć projektów, ale bardzo się cieszę bo udział w mobilizacji zmotywował mnie do malowania. Za parę dni ich skończę.

***

I tak VII edycję Modelarskiej Mobilizacji mamy za sobą. Większość uczestników dzielnie dotrwała do końca i zrealizowała swoje projekty w całości lub chociaż w dużym stopniu. Bardzo dziękuję wszystkim za udział, bardzo przyjemnie było oglądać postępy Waszych prac.

Jeśli mało Wam zdjęć, zapraszam do zajrzenia do galerii prac na FB, gdzie umieściłem wszystkie zdjęcia z 3 etapu w wersjach nadesłanych przez uczestników.

A co z nagrodami? Nad tymi muszę się jeszcze zastanowić, więc ostateczne wyniki konkursu ogłoszę niedługo w osobnym tekście.

Komentarze   

#1 borsuk 2018-12-18 21:00
Dlaczego moja relacja została skrócona? Zarówno pod względem opisu, jak i zdjęć.
Cytować
#2 Sarmor 2018-12-18 21:18
Moja pomyłka, już uzupełniłem raport. A pozostałe zdjęcia do wszystkich projektów są w galerii na FB (link na ostatniej stronie).
Cytować
#3 blackout_sys 2018-12-19 07:14
Gratulacje wszystkim uczestnikom! MM to mój ulubiony konkurs - żałuję, że tym razem nie udało mi się nic zrobić. Mam nadzieję, że następnym razem coś zmaluję i popiszę :)
Cytować
#4 borsuk 2018-12-19 18:06
Cytuję blackout_sys:
Gratulacje wszystkim uczestnikom! MM to mój ulubiony konkurs - żałuję, że tym razem nie udało mi się nic zrobić. Mam nadzieję, że następnym razem coś zmaluję i popiszę :)

Mam nadzieję, że z BattleTecha ;)
Cytować

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2019, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes