logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Mroczny rytuał w Ścieku 17

Po wielu tygodniach przygotowań sługom Zahlystii, arcykapłanki Slaanesha, wreszcie udało się porwać młodą dziewicę, której ofiara z pewnością uraduje Księcia Chaosu. Ołtarz przygotowano był już gotowy od dawna, a niezbędne bluźniercze inkantacje – wyuczone co do linijki. Teraz w odprawieniu rytuału mogłaby przeszkodzić jedynie próba odbicia uwięzionej dziewczyny. Z tego powodu przywódczyni kultu zebrała wszystkich swoich sługów, a na miejsce ceremonii wybrała jedno z najniebezpieczniejszych miejsc podziemi Necromundy – Ściek 17.

Parę miesięcy temu zagraliśmy we czterech w Necromundę: trzy bandy starły się z kontrolowanymi przez Slaanesha kontrolowanymi przez mistrza gry (AWu). Aby uczynić stare zasady nieco bardziej dynamicznymi, zrezygnowaliśmy z mechaniki IGOUGO na rzecz aktywacji kartami.

Dla utrudnienia rozgrywki przez pierwszych kilka tur pole bitwy strzelanie było utrudnione ze względu na różowawe błyski gromadzącej się energii Chaous. W kolejnych rundach podłoże pokryły chmary niewielkich uciekających stworzeń, które spowalniały poruszanie się. Ponadto jedna z kart oznaczała pojawienie się na stole żywych trupów, które z niewiadomych przyczyn przyciągał rytuał.

Długość gry była losowa: zależała od tego, jak skutecznie Zahlystia odprawiała wyśpiewywała inkantację i dręczyła swoją ofiarę. Do zakończenia starcia potrzebnych było 30 Punktów rytuału. MG otrzymywał k6 tychże raz na turę po wyciągnięciu odpowiedniej karty.

Na pomoc Jolancie – bo tak nazywała się porwana dziewica – ruszyły trzy niezależne grupy. Pierwszą (kierowaną przez xardasa) dowodził dzielny Romeon, ukochany dziewczyny, który wraz z wiernymi kumplami starał się wyrwać ją z plugawych łapsk kultystów.

Z kolei ojciec Jolanty powiadomił o zajściu Adeptus Arbites i wynajął łowcę nagród Judasza, który miał dopilnować uwolnienia dziewczyny i dostarczenia jej całej. (Tą grupą kierował GRZ).

O porwaniu usłyszał także brat Albinus, który zebrał grupkę wiernych wyznawców Imperatora, by ukarać Chaosytów za herezje i nie dopuścić do splugawienia zhańbienia biednej dziewicy (a potem namówić ją do ofiarowania swojego życia Imperatorowi i wstąpienia do klasztoru). Aby łatwiej odnaleźć drogę w podziemiach miasta, zakonnik wynajął mieszkańca tych rejonów zwanego Głaszczącym Psa. (Ostatnią drużyną kierował Sarmor).

Za porwaniem stała arcykapłanka Slaanesha Zahlystia, która zdołała zebrać pokaźną grupę kultystów. Wśród nich znalazło się dwóch psioników, Cagliostro i Mystiqus, oraz dwóch potężnych mutantów, AWixos i Koza-Groza.

Trzy grupy, które chciały uratować biedną Jolantę, zmierzały na miejsce rytuału z różnych stron. Zbliżając się tam, dostrzegli pierwsze efekty działającej w pobliżu magii Chaosu: w powietrzu pojawiały się różowawe rozbłyski, które swoim blaskiem znacząco utrudniały celowanie. Zbierana przez Zahlystię energia zwabiła także włóczące się po kanałach żywe trupy, które skutecznie zatrzymały towarzyszy Romeona, a także Albinusa i jego braci.

W tym czasie AWixos i Koza-Groza zebrali liczną grupę kultystów i ruszyli ku nadchodzącym arbitratorom. Po mało skutecznej wymianie ognia jeden ze stróżów prawa wystrzelił z miotacza ognia, spopielając wielu heretyków. Nie zważają na płomienie, AWixos ruszył pędem w stronę wroga…

Zmierzając w stronę wyładowań złowieszczej energii, słudzy Eklezjarchii weszli w niespodziewaną pułapkę – leże wielkich pająków! Wówczas Albinus sięgnął po swoją tajną broń. Szepcząc cicho modlitwę do Imperatora, skupił swoją moc psychiczną… Ku zaskoczeniu stojących obok braci pająk po chwili został zgnieciony przez niewidzialną siłę. Niedługo później podobny los spotkał snajpera schowanego na rozpadającej się platformie.

Z prawej sytuacja nie wyglądała już tak dobrze. Szarżujący AWixos dopadł uzbrojonego w miotacz płomieni arbitratora i powalił go jednym ciosem!

Wkrótce do walki dołączyła Koza-Groza, która rzuciła wyzwanie Judaszowi. Pojedynek wydawał się trwać wieczność: człowiek zręcznie unikał uderzeń mutanta, samemu wyprowadzając kilka ciosów, które jednak nie osłabiły mutanta. Wreszcie magik Mystiqus postanowił zakończyć ten pokaz, skupił złowrogą energię Chaosu i delikatnie machnął ręką. Najemnik padł bez czucia na ziemię.

Wyczuwając czyjąś interwencję, Koza-Groza wpadła w szał. Lecz czas na zemstę za tę obrazę miał przyjść później – wpierw należało pozbyć się sługusów imperatora. Spojrzała na AWixosa i razem rzucili się na arbitratorów, zabijając jednego za drugim.

W końcu zdesperowany kapitan Larson wymierzył swój pistolet plazmowy w wielkiego mutanta i wystrzelił, spalając pół twarzy Chaosyty. Ten jednak podniósł się po chwili i jednym ciosem patrosznika przepołowił oficera. Po jego śmierci stróże prawa nie mieli już żadnych szans z rozszalałymi mutantami.

Nieco dalej w środkowej wieży bracia pod wodzą Albinusa zmagali się z wielkimi pająkami. Dzięki poświęceniu Głaszczącego Psa udało im się sprawnie poradzić z bestiami i mogli zająć się swoimi odwiecznymi wrogami – wyznawcami Chaosu. Jeden z braci celnym strzałem z rewolweru powalił zbliżającego się heretyka.

Wówczas ku przedstawicielom Eklezjarchii ruszył pokryty juchą AWixos, powalając kolejno trzech z nich!

Albinus znalazł się w pułapce. Z przodu nadchodziło dwóch potężnych mutantów, a za nim powoli zbliżały się zwabione zapachem krwi żywe trupy. W ostatniej chwili zakonnik próbował użyć swych mocy do zgładzenia Kozy-Grozy, lecz odprawiany przez Zahlystię rytuał skutecznie skupił całą pobliską energię Osnowy. Wyglądało na to, że Albinusa czekała męczeńska śmierć…

Kiedy stróże prawa i obrońcy imperialnej wiary zmagali się z mutantami, Romeon i jego koledzy cały czas walczyli z zombie, które zaszły ich od tyłu. Później do walki dołączyło kilku kultystów, wśród których znalazła się slaaneshytka z miotaczem płomieni. Strumień ognia pochłonął jednego z odważnych młodzików, ale nie drasnął ich przywódcy.

Romeon, rozwścieczony niewielkimi postępami swojej grupy, dopadł kultystki i kolbą strzelby roztrzaskał jej głowę, zrzucając heretyczkę z platformy.

Patrząc przed siebie, młodzieniec zorientował się, że od miejsca odprawiania rytuału dzieliła go tylko jedna kładka, na której stał samotny mutant. Chaosyta nie zdążył nawet wycelować w nadbiegającą postać – padł od strzału z dubeltówki. Wówczas Romeon dostrzegł czającego się na pobliskiej wieży Mystiqusa. Posłał w jego stronę grad ołowiu, po czym zeskoczył na niższą platformę.

Na drodze do Jolanty stali już tylko Zahlystia, jej zmutowany pomocnik oraz maskotka. Kapłanka była tak zajęta rytuałem, że nie zauważyła młodzieńca, który ostatnim nabojem posłał ją w objęcia Księcia Ciemności.

Potem Romeon podbiegł i sprawnymi ciosami zabił mutanta i przerośniętego robaka, ostatecznie kończąc rytuał. Jolanta była uratowana!

Obaj pozostali przy życiu heretyccy psionicy odczuli nagłe zakończenie odprawianych czarów. Szybkie wznowienie ceremonii było niemożliwe. Pozostało jedynie oddalić się wraz ze swoimi wiernymi stronnikami i zacząć snuć plany na najbliższą przyszłość – ktoś w końcu musiał zastąpić Zahlystię…

Uwolnioną energię poczuli także AWixos i Koza-Groza. Gdy dotarli przed ołtarz, znaleźli tylko ciało swojej pani. Wówczas obaj przysięgli ją pomścić. Romeon musiał umrzeć!

Komentarze   

#1 blackout_sys 2016-11-22 11:03
Jaki oldschool!

Lajkuję klimat, zaangażowanie, ciastomodele sprzed wieków a także mix nowoczesnych makiet z bieda akweduktami z kartonu :D

Nawet sam scenariusz to klasyka gatunku.

Obecnie każdy sili się na oryginalność na każdym kroku - a u was powrót do korzeni, z dystansem do siebie. Uszanowanko!
Cytować
#2 Sarmor 2016-11-23 16:28
Ciastomodele też mają swój urok, ale chcę zaznaczyć, że AWu (bo to jego modelami graliśmy) ma w swojej kolekcji wiele świetnych konwersji z nowszych modeli GW - choćby występujący w raporcie Arbitratorzy.
Cytować

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes