logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Wyrd Games - Flesh Construct

Witam Was, drodzy czytelnicy! Zawsze przychodzi taki moment, kiedy środki, jakie posiadamy do na stole, okazują się niewystarczające do poradzenia sobie z daną sytuacją. Zazwyczaj kończy się to inwestycją w coś, co ma ową lukę uzupełnić. Nie inaczej było i w moim przypadku – w końcu musiałem czymś wesprzeć moje sił Rezurekcjonistów. Zapraszam do zapoznania się z recenzją mojego zakupu, która powinna przypaść do gustu wszystkim fanom nieumarłych, a także tym, którzy są za pan brat z dr Frankensteinem.

Modelem, który tym razem wylądował  u mnie na warsztacie, jest Flesh Construct z frakcji Resurrectionists. Standardowo figurka była zapakowana w pudełko, dodatkowo zabezpieczone zgrzaną folią. Wewnątrz poza gąbką wypychającą wnętrze znajdowała się jedna ramka, okrągła podstawka 40mm, karta modelu oraz świstek z informacją, że w razie jakichkolwiek problemów instrukcję złożenia możemy pobrać w formacie pdf ze strony Wyrd Games.

Ponieważ miałem już styczność z modelami do Malifauxa z linii M2E, jakość modelu tak naprawdę mnie nie zaskoczyła. Jeśli jednak nie są Wam znane standardy, do jakich zaczął przyzwyczajać konsumentów Wyrd, to usiądźcie wygodnie – zaraz je Wam przybliżę.

Odlew jest bardzo szczegółowy (fałdy ubrań ofiary, szwy, żelastwo utrzymujące potwora w całości) i bardzo dobrze wykonany – części posiadają znikomą ilość linii podziału. Łączenia pomiędzy częściami są na tyle duże, że jeśli tylko będziecie mieli ochotę je spinować, nic nie będzie stało Wam na przeszkodzie (choć w przypadku mniejszych modeli mogą być z tym pewne problemy).

Jedyne 'ale' to kwestia 'metalowych elementów spinających' od boku jego łydkę. Luki pomiędzy prętami są wypełnione i usunięcie ich może sprawić nie lada kłopot (biorąc pod uwagę to, jak wąskie są pręty). Osobiście dla dobra modelu zostawiłem tę część w spokoju.

Mimo to z czystym sumieniem mogę twierdzić, że na chwilę obecną nie miałem w dłoniach plastikowych modeli, które swoją jakością przebiłyby nowe modele do Malifauxa.

Co takiego potrafi Flesh Construct na stole i komu ten model mógłby się przydać? Odpowiedzmy sobie na to pytanie rzucając okiem na jego kartę. Pierwszą rzeczą, jaką dostrzeżemy, jest bardzo niski Defence. Na szczęście liczba ran oraz zdolność Hard to Wound +1 są idealną przeciwwagą dla tej słabości. Analogicznie, bardzo niski Will Power równoważy zasada Too Dumb to Care. Dzięki niej stając naprzeciwko takich band jak Neverborn będziemy mogli manewrować nim na polu walki nie obawiając się żadnych manipulacji. Dodatkowo Konstrukt ma wbudowaną swego rodzaju regenerację – Embalmed. Każdy punkt trucizny na naszym modelu będzie co turę przywracać jedną ranę, więc nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, by za pomocą pielęgniarek bądź Mortimera podbić poziom zatrucia zaraz na początku. Ostatecznie w ramach umiejętności pasywnych mamy Ceaseless Advance, czyli dodatkową aktywację w sytuacji, gdy przeciwnik nie posiada już na ręku kart. Tutaj idealnie wpasują się Belle, które dzięki swojemu triggerowi podczas korzystania z Lure zmuszają przeciwnika do odrzucania kart.

Jeśli natomiast przyjrzymy się jego zdolnościom ofensywnym, zauważymy przeciętny atak będący w stanie zatruwać cel bądź uzyskać dodatkowy flip na obrażenia. Warta uwagi jest za to zdolność pożerania – Devour. Aby cel mógł być pożarty, musi być albo wielkości Ht 1, albo sparaliżowany. Ekipa Resurrectionists nie powinna mieć z tym najmniejszego problemu (że wspomnę chociaż Bete Noir, Crooked Man, pielęgniarki).

Koniec końców za cenę 6 kamieni dostajemy naprawdę solidny model będący świetnym dodatkiem do większości rozpisek. Być może nie dysponuje on najlepszymi zdolnościami ofensywnymi, ale posiada nad wyraz dobrą przeżywalność, co zdecydowanie sprawi, że będzie na siebie ściągać uwagę naszego przeciwnika.

Na koniec jeszcze zdjęcie porównawcze. Od lewej: Keisotsu Butai z Infinity, Sturmpioniere z Dust oraz Chaos Space Marine z Warhammera 40k.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes