logotype

Zvezda - T-26

Powoli powiększam swoją kolekcję pojazdów w skali 1/100 produkcji Zvezdy. Część zasila szeregi fińskiej armii, inne po przebudowie zostają wysłane w kosmos, a jeszcze inne po prostu trafiają na półkę. Jedno się nie zmienia - wszystkie po otwarciu obfotografowuję i recenzuję. A dziś przyszła kolej na T-26.

 

Rozpoznanie

Podobnie jak pozostałe recenzowane przeze mnie modele, tak i T-26 pochodzi z serii Art of Tactic, czyli modeli do wykorzystania w planszowo-figurkowych grach Zvezdy. Jak wszystkie pojazdy lądowe z tej serii, T-26 jest w skali 1/100 (piechota i artyleria są w 1/72, zaś samoloty w 1/144 lub 1/200). Podobnie jak pozostałe zestawy, można go zakupić za 10-12 zł.

T-26 to, obok Panzer II, jeden z pierwszych modeli z Art of Tactic, w związku z czym może nie być tak dobrze wykonany, jak późniejsze - choć np. znacznie nowszy BA-10 jest daleki od ideału...

Model przedstawia czołg w ostatniej wersji produkcyjnej, z zaokrągloną, stożkową wieżą. Z tego powodu nada się na wojnę zimową (po stronie Rosjan), kontynuacyjną (przede wszystkim po stronie Finów) i początek wojny ojczyźnianej. Nie na da się za to na wcześniejsze konflikty, jak choćby wojna domowa w Hiszpanii, która rozsławiła ten czołg (ale we wcześniejszej wersji).

Pakowanie

Model zapakowany jest w niewielkie, kartonowe pudełko, ozdobione ładną ilustracją przedstawiającą T-26 przejeżdżającego obok płonącego rywala. Z tyłu znajdziemy zdjęcia złożonego modelu, instrukcję złożenia (na bazie komputerowego modelu) oraz informację o długości pojazdu, ilości części i dodatkowej zawartości pudełka.

W środku znajdziemy 1 wypraskę z modelem, kartę z jego współczynnikami w grze Operacja Barbarossa 1941, kartę - reklamówkę Zvezdy z adresami strony oraz profilów na FB i VK oraz kartkę z informacją o Art of Tactic i instrukcją złożenia modelu (z drugiej strony), znowu ilustrowaną modelem komputerowym. Z tego drugiego zrezygnowano w późniejszych modelach.

Montaż i jakość

Model składa się z 5 części: wieży, dołu kadłuba, góry kadłuba, prawego układu jezdnego i lewego układu jezdnego. Do tego dochodzi klasyczna chorągiewka, obecna we wszystkich modelach z serii.

Po wycięciu z wypraski części niemalże nie wymagają obróbki - wystarczy tylko oczyścić miejsca łączeń z wypraską oraz bardzo delikatne linie podziału na górnej części kadłuba, po bokach lufy i wzdłuż gąsienic. I tyle, można brać się do składania.

Tu niestety czeka niemiła niespodzianka. Ja popełniłem błąd i od razu próbowałem zamontować wieżę na kadłubie. Okazało się, że bolec wystający z dołu wieży jest zbyt gruby i nie tylko nie da się go wcisnąć do końca w otwór, ale także po częściowym włożeniu nie da się go wyciągnąć. Ostatecznie po prostu go ukręciłem i zamontowałem wieżę na sztyfcie wykonanym ze spinacza. Pozostałym polecam wpierw przypiłować bolec wieży przed montażem.

Reszta pojazdu składa i rozkłada się bezproblemowo. Niestety, szybko wychodzą na jaw szpary między częściami kadłuba, z przodu i z tyłu. Można się ich pozbyć przypiłowując bolce łączące te elementy bądź wypełniając je szpachlą (tę metodę wybrałem, stąd szarość na zdjęciach) - niestety, rura wydechowa z tyłu odrobinę utrudnia drugie rozwiązanie.

Szpary pojawiają się także między kadłubem a częściami układu jezdnego. Tutaj piłowanie niewiele daje, a szpachlą trudno operować w tak ciasnej przestrzeni. Na szczęście na stole nie będą bardzo widoczne, a zawsze można je zamaskować przez ubłocenie modelu.

Choć spasowanie nie jest idealne, części prezentują się całkiem nieźle. Jak na model uproszczony, nasz mały czołg prezentuje się bardzo dobrze. Uwagę zwracają detale na ścianach wieży, które niestety są jednak dość drobne i istnieje obawa, że znikną pod warstwą farby. Dlatego warto je poprawić - otwory odrobinę nawiercić, a nity uwidocznić kropelkami wikolu.

Ładnie prezentuje się także dość skomplikowany układ jezdny, którego detale są bardzo ostre. Trzeba tylko pozbyć się cienkiej plastikowej błony z jednej z przestrzeni tylnych kół.

Podsumowanie

Pomimo problemów ze spasowaniem części, które udało mi się jako-tako rozwiązać, jestem bardzo zadowolony z zakupu. Model jest bardzo tani, a wystarczy nad nim trochę popracować - poukrywać szpary i podkreślić detale - i otrzymujemy bardzo ładny mały czołg. A jeśli spieszy nam się do grania, większość kosmetyki możemy sobie darować, a jedynie wypełnić szpary, pomalować i ruszyć na wroga.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes