logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

GM Boardgames - Borodino

Dziś po ponad rocznej przerwie znów mam przyjemność zaprezentować Wam tekst autorstwa Xardasa, który tym razem przygotował nie raport z rozgrywki, a recenzję modelu – i to nie byle jakiego!

Opisany poniżej model przedstawia pancernik klasy Borodino w skali 1/1200, który będzie sprzedawany w linii dedykowanej dla systemu Bogowie Wojny – Togo od wydawnictwa GM Boardgames. Otrzymany przeze mnie egzemplarz jest przedseryjny, w związku z czym ciężko w recenzji odnieść do niektórych aspektów gotowego produktu, takich jak pakowanie modelu czy materiały dodatkowe.

Rys historyczny

Klasa przeddrednotów wyłoniła się z tygla, który powstał po pojawieniu się napędu parowego i technologii umożliwiających budowę okrętów z żelaza, a później ze stali. Klasyczne (żaglowe) okręty liniowe zostały bardzo szybko wyposażone w maszyny parowe i napędy śrubowe, a jednocześnie rozpoczęto eksperymenty z okrętami pancernymi. Ciężko jednak nazywać pierwsze opancerzone okręty liniowymi. Cała ta menażeria nie spełniała jednego, podstawowego kryterium okrętu liniowego: nie bardzo była w stanie uformować szyk linii i skutecznie w nim walczyć.

Dopiero w okolicach lat 80-tych XIX wieku wyłoniła się pierwsza dojrzała klasa pancernych okrętów liniowych, nazwana później przeddrednotami. Okręty tej generacji niezależnie od kraju budowy miały wspólne cechy i parametry taktyczno-techniczne. Na uzbrojeniu przeddrednotów znalazła się bateria artylerii ciężkiej skupiona na dziobie i rufie w barbetach, często osłoniętych od góry. Dodatkowo okręty były wyposażone w artylerię drugiego kalibru umieszczoną na śródokręciu. Z czasem wprowadzono także kaliber trzeci, przeznaczony do zwalczania torpedowców. Przeddrednoty były chronione skomplikowanymi układami pancerza złożonymi z pasów pancernych na burtach, pokładów pancernych i bunkrów węglowych. Ochrona podwodna była zwykle niewystarczająca. Osiągana przez te jednostki prędkość rzadko przekraczała 18 węzłów. Najbardziej znany Polakom okręt tej generacji to „Schleswig-Holstein”.

Przeddrednoty klasy Borodino są wynikiem prac Carskiej Floty nad pancernikami „pacyficznymi”, które miały zabezpieczyć wpływy Imperium na Dalekim Wschodzie. W ramach poszukiwań odpowiednich okrętów zamówiono także dwie jednostki za granicą: „Retwizana” w Stanach Zjednoczonych i „Carewicza” we Francji. Mimo kontrowersji to właśnie „Carewicz” został prototypem nowej klasy. Rosyjski przemysł stoczniowy w latach 1899–1905 wybudował kolejne pięć okrętów o nazwach:

  • „Borodino”
  • „Imperator Aleksander III”
  • „Orzeł”
  • „Kniaź Suworow”
  • „Sława”

Okręty były uzbrojone w cztery działa 305 mm skupione w dwóch wieżach, dwanaście dział 152 mm skupionych w sześciu wieżach i po 20 dział 75 mm i 47 mm. Uzbrojenia dopełniały cztery wyrzutnie torpedowe i dwa kutry parowe.

„Carewicz” wziął udział w obronie Port Artur i po bitwie na Morzu Żółtym przebił się do Qingdao, gdzie został internowany przez Niemców. „Borodino”, „Imperator Aleksander III”, „Orzeł” i „Kniaź Suworow” weszły w skład II Eskadry Pacyfiku, w składzie której wzięły udział w bitwie pod Cuszimą. Bitwę przetrwał jedynie „Orzeł”, który został wcielony do służby we flocie japońskiej jako „Iwami”. Służył po modernizacji w trakcie I wojny światowej i wspierał wojska japońskie w trakcie interwencji w Rosji. Po wojnie „Carewicz” wrócił na Bałtyk, gdzie stanowił jeden zespół ze „Sławą”. W trakcie I wojny światowej oba okręty były aktywnie wykorzystywane.

Choć nie wybrano optymalnego projektu, pancerniki klasy „Borodnino” były udane i stanowiły wartościowe jednostki, gdy były dobrze dowodzone i miały doświadczone załogi. W trakcie I wojny światowej nawiązywały walkę nawet z drednotami i przy braku zaniedbań udowodniły swoją solidną konstrukcję.

Opis modelu

Model składa się z kadłuba z odlanymi oddzielnie wieżami artylerii pierwszego i drugiego kalibru oraz małymi jednostkami pokładowy, co w sumie daje 11 części. Elementy mają być dostarczane wraz z podpórkami wspierającymi wydruk, które trzeba będzie samodzielnie usunąć.

Poziom detalu jest wystarczający jak na skalę 1/1200. Cieszą lufy dział 75 mm rozsiane po kadłubie, detal pokładu nie nuży oczu, bulaje są wyraźne i nie trzeba uważać, by całkiem nie zakryć ich farbą. Bardzo podobają mi się kotwice z łańcuchami oraz orzeł na dziobie – dodają okrętowi bardzo dużo indywidualności.

Bardzo dobrą decyzją na etapie projektowania było umieszczenie łodzi okrętowych jako oddzielnych części. Z drugiej strony moim zdaniem kontrowersyjne jest pominięcie masztów. Okręty z tego okresu posiadały wiele platform i konstrukcji na masztach, które zmieniały odbiór wizualny jednostki. Recenzowane pancerniki miały na masztach platformy z działami 47 mm. Przyszłościowo jest to obszar, gdzie mogą wykazać się firmy zewnętrzne pokroju Mikrostocznii, mogące dostarczyć zestawów do konwersji.

Składanie

W pierwszej kolejności należy usunąć podpory po wydruku. Operacja jest nużąca i wymagająca bardzo dużo uwagi. Przy tej pracy wskazane jest posiłkowanie się grafikami renderów. Ja przypadkowo odciąłem kilka dział 75mm – ale pomyłkę szybko naprawiłem odpowiednio przyciętymi podporami. Materiał jest bardzo kruchy, więc należy zadbać o dobry stan narzędzi przed pracą. Dodatkowo klej cyjanoakrylowy nadtapia materiał – koniecznie trzeba wziąć to pod uwagę przy składaniu.

Samo złożenie okrętu nie nastręcza kłopotów. Wszystko świetnie pasuje.

Otwór pod środkową wieżę 152 mm wydaje się umieszczony nieco za daleko od burty i dział nie da się skierować na godzinę 12 bądź 6 – a historycznie są zdjęcia z takim skierowaniem luf. Jest to jednak detal nie mający większego wpływu na odbiór modelu.

Najwięcej czasu zajęło mi wykonanie masztów, które zrobiłem z profili ABS grubości 0,5 mm i 1 mm uzupełnionych platformami z odpowiednio przyciętych elementów ramek po modelach 1/72. Materiał ABS gwarantuje dużą elastyczność konstrukcji.

Z kolei działa 47 mm to ponownie resztki po podporach odciętych od kadłuba.

Wrażenia po przygotowaniu

Model po złożeniu wygląda bardzo dobrze. Jest duży, co może być wadą, jeżeli chcemy rozegrać większe bitwy. Rozumiem jednak decyzję stojącą za wyborem skali – okręty rzeczne z wojny secesyjnej słabo by się prezentowały na stole w skali 1/2400, a nadchodzący system ma także obejmować ten okres.

To, co w graniu może być minusem, jest plusem od strony modelarskiej – okręt prezentuje się na półce dużo lepiej od modeli GHQ mimo podobnego poziomu detali.

Podsumowanie i ocena

Nie ma co ukrywać – jestem zachwycony tym produktem. Okres lat 1880–1905 jest jednym z moich ulubionych na morzu, a teraz dodatkowo zakochałem się w skali 1/1200 ze względu na wygląd po złożeniu i to, że model oddaje z nawiązką każdą godzinę włożonej weń pracy. Borodino prezentuje się świetnie zarówno na stole, jak i na półce. Na pewno nie jest to ostatni okręt GM Boardgames, który zbuduję – martwię się tylko, że nie starczy mi miejsca i pieniędzy na wykonanie całej floty carskiej z wojny rosyjsko-japońskiej.

Wybór klasy Borodino jest dobry na start – jak na warunki XIX wieku była to liczna klasa. Razem z Carewiczem, który różni się detalami, okręty charakteryzowały się zrównoważonymi parametrami i brały udział w walkach na Morzu Chińskim, pod Cuszimą i na Bałtyku w trakcie Wielkiej Wojny.

Dodaj komentarz
Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2021, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes