logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

North Star - Frostgrave Wizards

W marcu firma North Star Military Figures wypuściła dziewiąty już zestaw plastikowych modeli do Frostgrave (szósty, jeśli uznamy Ghost Archipelago za osobną grę). Jednak w najnowszym pudełku znajdziemy nie stronników, a głównych bohaterów gry – czarodziejów. To dość odważne posunięcie zainteresowało mnie tym bardziej, że akurat potrzebowałem złego czarownika i miałem jego konkretną wizję. Skuszony możliwością złożenia magika po swojemu, a także wizją mnóstwa bitsów, skusiłem się na to pudełko. Czy było warto? Dowiecie się poniżej.

Rozpoznanie

Na oficjalnej stronie producenta Frostgrave Wizards kosztują 15 funtów, czyli 5 funtów mniej niż wcześniejsze zestawy. W polskich sklepach omawiane pudełko można kupić za około 75 złotych. (Ja swoje pudełko zamówiłem w niezawodnym Battle Models, ale znajdziecie go także w Bolterze).

Z pudełka złożymy ośmiu magów. Liczba ta może się wydawać mała w porównaniu do zestawów 20 stronników, ale w zamian zestaw daje nam znacznie szerszy wybór części (o czym zaraz się przekonamy). Cena nieco ponad 9 zł za figurkę, choć wyższa od ceny jednostkowej żołnierzy czy kultystów, jest moim zdaniem bardzo przyzwoita – za metalowy model zapłacilibyśmy dwa razy więcej i nie moglibyśmy złożyć go po swojemu.

Pakowanie

Czarodzieje zapakowanie są w kartonowe pudełko, które z przodu ozdobiono rysunkiem dwóch magów, a z tyłu – zdjęciem czterech przykładowych figurek i krótkim opisem.

Cała zawartość dodatkowo znajdowała się w woreczku z folii bąbelkowej. Zapewne z powodu mniejszej liczby ramek wymagały one dodatkowej ochrony.

Jakość i montaż

Zestaw Frostgrave Wizards składa się z trzech ramek: dwóch identycznych ramek z czarodziejami i ramki z 10 okrągłymi podstawkami Renedry o średnicy 25 mm.

Ramka z czarodziejami zawiera:

  • 4 korpusy wraz z nogami,
  • 40 rąk (wydaje mi się, że jest po równo prawych i lewych),
  • 20 główek,
  • 3 butelki, 2 fiolki i manierkę,
  • 3 noże i 2 miecze (nie licząc tych w dłoniach),
  • 2 torby (nie licząc tych na torsach) i sakiewkę,
  • 3 księgi,
  • 3 zwoje (z czego dwa są jednym elementem) i tubę na zwoje,
  • wisiorek,
  • kość i czaszkę,
  • gnoma, sowę i mysz.

Jak widać części jest naprawdę sporo, a dodatkowo znalazło się wśród nich kilka nietypowych bitsów. Wszystkie są wyrzeźbione bardzo wyraźnie i świetnie odlane. Mają delikatne linie podziału, a nieliczne wgłębienia powstałe podczas stygnięcia plastiku znalazły się w miejscach styku części (dotyczy to w zasadzie tylko rąk).

Wszystkie cztery korpusy odziane są w długie szaty, ale różnią się od siebie krojem ubrań, pozami i detalami. Ku mojemu zadowoleniu pozbawione są futer (które znajdziemy choćby w obu zestawach żołnierzy), dzięki czemu nadają się nie tylko do zimowych klimatów.

Przyznam, że ogrom rąk mnie trochę przytłoczył. Dziewiętnaście z nich trzyma najróżniejsze przedmioty przydatne w pracy maga: różdżki (dwa wzory), laski (cztery wzory), zwoje, księgi, kości, tajemnicze kule… a także sztylety i miecze.

Pozostałe dwadzieścia jeden rąk jest pustych, przy czym niektóre zaprojektowano z myślą o wklejeniu w nie jakichś przedmiotów. Reszta różni się głównie ułożeniem, a ich dłonie są albo całkiem rozwarte, albo zaciśnięte w pięści. Brakuje mi nieco jakichś innych gestów, czy to po prostu wskazywania na coś, czy też dziwnych układów palców wykonywanych przy rzucaniu czarów.

Ogółem olbrzymia liczba rąk daje ogromne możliwości przy pozowaniu. Mam jednak delikatne wrażenie, że twórcy przesadzili i liczba pustych rąk jest ciut za duża.

Główki są za to najmocniejszą stronę omawianego zestawu. Oprócz oczywistych wyborów – brodatych starców, brodatych starców w szpiczastych kapeluszach i zakapturzonych nieznajomych – znajdziemy na ramce także wiele postaci w egzotycznych nakryciach głowy czy z nietypowymi ozdobami. Część magów jest wyraźnie stara, część młoda (to zapewne główki dla uczniów we Frostgrave), większość zaś w średnim wieku. Taka różnorodność pozwala bez trudu złożyć przedstawicieli najróżniejszych szkół magii – nawet „wiedźma”, choć inaczej ubranego od metalowego modelu z tej samej linii. Oczywiście z 20 wzorów na każdej ramce użyjemy tylko czterech, ale pozostałe pozwolą stworzyć wiele innych, charakterystycznych postaci.

Pozostałych bitsów jest… mniej, niż się spodziewałem. Ale wcale nie jest ich mało i przy sklejaniu czterech czarodziejów nie użyjemy wszystkich dodatków – chyba że chcemy stworzyć bohaterów, którzy mają problem ze zbieractwem.

Z tych dodatkowych elementów najciekawsze są trzy istoty żywe i czaszka. Sowa i mysz to bardzo oryginalne części, które można umieścić zarówno na magu, jak i u jego stóp (a także na makiecie). Gnom o dość karykaturalnych rysach jest już nieco zbyt duży, aby dzielić podstawkę z czarodziejem, ale na szczęście dostajemy dwie dodatkowe podstawki (choć moim zdaniem są nieco za duże – nawet na 20 mm krążku karzełek wydaje się mieć za dużo miejsca).

Czaszki (dwie, bo oprócz tej luzem jest też druga, trzymana przez maga w ręce) są znacznie bardziej przerysowane, przez co nieco odstają od pozostałych elementów z ramki. Nie jest to jakaś wielka wada, ale zwróciły moją uwagę.

Do recenzji złożyłem czterech próbnych magów. Do mocowania głów do korpusów polecam zastosować klej do plastiku, gdyś połączenie klejem cyjanoakrylowym może być zbyt delikatne.

Przy doborze rąk kilka razy okazało się, że są ułożone one nieco inaczej, niż z początku mi się wydawało. Dodatkowo nie wszystkie z nich pasują idealnie. Ręka z kulą trzymaną przed klatką piersiową nie przylega dokładnie do wybranego przeze mnie korpusu (nie sprawdzałem jeszcze, jak wypada z pozostałymi). Z kolei lewej dłoni z laską z małym klejnotem nie da się przyczepić tak, by dotykała ziemi – niezależnie od wyboru korpusu przeszkadzają w tym szaty, więc mag musi unosić laskę w powietrze (chyba że przerobimy ramię). To jednak tylko dwa przypadki na 16 wypróbowanych przeze mnie ramion, więc te problematyczne są w zdecydowanej mniejszości.

Porównanie

Na pierwszym zdjęciu widzimy magów z Frostgrave w towarzystwie milicjanta z WFB i Gondorczyka z Władcy Pierścieni. Figurki North Stara wydają się być gdzieś pomiędzy, jeśli chodzi o wzrost. Proporcje mają raczej realistyczne, szczególnie w porównaniu z wojakiem z Warhammera.

Przy okazji widać, że czarownik z prawej ma na sobie sporo warstw odzieży – czy to tylko moje wrażenie?

Poniżej widzimy dwóch pozostałych czarodziejów wraz ze szkieletem od Mantic Games i konwertowanym magikiem od Gripping Beast (oryginalnie to wojak z zestawu Arab Spearmen & Archers). Wszystkie cztery modele nieźle do siebie pasują, choć Arab jest ciut większy (ramię ma tylko nieco dłuższe, a głowa jest jedną z większych na ramce).

Podsumowanie

Frostgrave Wizards to bardzo udany plastikowy zestaw, który oprócz ośmiu figurek magów dostarczy nam też mnóstwo bitsów do konwersji. Różnorodność części robi spore wrażenie, choć osobiście zmniejszyłbym nieco liczbę ramion na rzecz dodatkowych główek lub elementów wyposażenia.

Choć pierwotnie potrzebowałem tylko pojedynczego złego czarownika, z przyjemnością złożę sobie wszystkich ośmiu. Z niecierpliwością czekam też na zapowiedziany zestaw czarodziejek – oby był równie dobry, co ten.

Nie masz uprawnień do komentowania artykułów.

2009–2019, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes