logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Hasslefree Miniatures - Salome Kohn i Justice Sedante

Każdy, kto uważniej przeglądał ofertę Haslefree (lub śledził Niszowe Niedziele), z pewnością zauważył, że Kev White czasami tworzy po kilka wariantów jednej figurki. Na przykład ostatnio w ramach kampanii Kev White does Matt Dixon rzeźbiarz przygotował większość z ufundowanych modeli w trzech wersjach różniących się ubiorem. Dziś jednak przedstawię wcześniejszą rzeźbę, która dzięki zmianie wyposażenia przeniosła się w zupełnie inne realia. Oto Salome Kohn i Justice Sedante, dwie łowczynie heretyków i demonów z uniwersów, które dzielą od siebie tysiące lat.

Pakowanie

Omawiane dzisiaj figurki otrzymałem w tej samej paczce, w której dostałem recenzowaną wcześniej Maikę von Ostwald. Dla przypomnienia, modele zapakowano w standardową kopertę bąbelkową, w której znalazł się też standardowy, słodki podarunek. Z kolei same figurki były w zwykłych torebkach strunowych.

Montaż i jakość

Obie panie składają się z trzech części: prawe dłonie z pistoletami i lewe z mieczami to osobne elementy. Przed złożeniem oczywiście oczyściłem wszystkie części, które wymagały usunięcia bardzo delikatnych linii podziału i zeszlifowania miejsc łączenia. W przypadku Salome Kohn konieczne było też wycięcie nieco większych nadlewek między butami.

Niestety, podczas oględzin okazało się, że mój egzemplarz Sedante był nieco uszkodzony – brakowało kawałka jednego z pojemników przyczepionych do jej pasa (podejrzewam, że wada powstała podczas odlewania). Pierwszy raz spotkałem się z defektem na figurce Hasslefree. Brakujący fragment dorobiłem za pomocą green stuffu, choć nie uzyskałem takiego kształtu, jaki oryginalnie wyrzeźbiono. Co ciekawe, niepomalowany model na stronie producenta również ma tę samą wadę, a cały pojemnik widać tylko na zdjęciach pomalowanej figurki i limitowanej wersji żywicznej.

Składanie modeli również nie sprawiło żadnych trudności. Miejsca styku są dostatecznie szerokie, by dało się wywiercić otwory w dłoniach i przedramionach, a następnie zamocować elementy na sztyfty. Po doklejeniu dłoni widoczne były niewielkie szpary, które również wypełniłem green stuffem.

Przyszła pora przyjrzeć się dokładniej obu postaciom, zaczynając od Justice Sedante. Inkwizytorka stoi i mierzy do kogoś z pistoletu plazmowego, w pogotowiu trzymając piłomiecz. Ubrana jest w długi płaszcz, kurtkę, spodnie i wysokie buty. Do dwóch pasów – jednego w talii, drugiego przewieszonego przez klatkę piersiową – ma przytroczone torby i pojemniki. Ponadto pod płaszczem wisi na łańcuchu symbol „I”.

W porównaniu do swojej futurystycznej koleżanki, Salome Kohn ma nieco bardziej dynamiczną pozę: wyraźnie idzie spokojnie do przodu. Jej uzbrojenie, złożone z szabli i pistoletu kapiszonowego, jest oczywiście mniej zaawansowane technologicznie (choć nic nie stoi na przeszkodzie, by uznać, że to power sword i antyczny laspistol). W kwestii ubioru Kohn wyróżnia się przede wszystkim kapeluszem, a także znacznie dłuższą kurtką noszoną pod płaszczem. Jednak najciekawsze są różnice w wyposażeniu, bo zamiast różnych toreb ma małe fiolki, osikowe kołki, pochwę na miecz i kaburę na pistolet. Ten ostatni element zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ wyrzeźbiono na nim napis "suffer not the demon", będący parafrazą wersu „nie pozwolisz żyć czarownicy” z Księgi Wyjścia.

Porównanie

Poniżej widzimy Salome z imperialnym zawadiaką od Games Workshop i szkieletem od Mantic Games. Łowczyni czarownic świetnie pasuje do ożywieńca – obie postaci są tej samej wysokości (choć na zdjęciu Salome wydaje się trochę wyższa). W porównaniu do awanturnika figurka od Hasslefree jest nieco niższa i bardziej proporcjonalna, ale podczas gry różnice nie powinny być tak widoczne.

A jak wypada Sedante w porównaniu z modelami z uniwersum Wh40k? O dziwo, inkwizytorka jest wyższa od klasycznych Space Marines (a przynajmniej od uproszczonych z zestawu do malowania). Z kolei kultysta Chaosu jest tego samego wzrostu co bohaterka tej recenzji. Jak można się było spodziewać, Sedante ma delikatniejsze proporcje od obu modeli GW.

Podsumowanie

Justice Sedante i Salome Kohn to ciekawe, szczegółowe modele o wysokiej jakości wykonania (choć w przypadku tej pierwszej występują problemy z fiolką wiszącą na lewym boku). Obie postaci oczywiście nawiązują do uniwersów WFB i Wh40k, ale świetnie odnajdą się również w innych światach, po których grasują wiedźmy, heretycy i demony.

PS Jutro (tj. 17 sierpnia) udaję się na urlop, dlatego kolejne teksty pojawią się za tydzień, a Niszowa Niedziela dopiero 3 września (podwójna!).

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes