logotype

Incursion - Ilsa von X

Wszystko wskazuje na to, że pierwsze recenzje napisane przeze mnie w tym roku poświęcone będą modelom postaci kobiecym z najróżniejszych uniwersów. I tak z renesansowej krainy fantasy przeniesiemy się w realia alternatywnej II wojny światowej, aby przyjrzeć się zabójczej Ilsie von X od amerykańskiego studia Grindhouse Games.

 

Rozpoznanie

Niemal osiem lat temu wspomniana firma wydała swoją pierwszą (i jak dotąd jedyną) grę planszową o tytule Incursion, której akcję osadzono w świecie bitewniaka Secrets of the Third Reich od West Wind Productions. W świecie tym II WŚ trwa do 1949 i nic nie wskazuje, aby miała się prędko skończyć. Dzięki szaleńczym wynalazkom profesora Hugo von X siły niemieckie dysponują superżołnierzami, zombie i wilkołakami. Aby osłabić nieprzyjaciela, alianci decydują się wysłać grupkę komandosów do tajnej bazy na Gibraltarze, aby wyeliminować pracującego tam naukowca. Jednak von X jest dobrze chroniony przez swoje wynalazki, a także dzieci: Hansa i bliźniaczki Gretel oraz Ilsę.

Obie kobiety zostały wystawione przez ojca na działanie substancji, która znacznie podniosła ich sprawność fizyczną. U Gretel nie wystąpiły żadne efekty uboczne (dzięki czemu została pin-upową ikoną gry), jednak u Ilsy doszło do poważnego uszkodzenia skóry i oszpecenia twarzy, dlatego cały czas nosi maskę przeciwgazową.

Incursion jest sprzedawane bez modeli, a figurki wszystkich postaci można kupić osobno. U producenta model Ilsy von X kosztuje 11 USD, a u oficjalnego dystrybutora na Europę – wspomnianego West Wind Productions – 7,50 GBP (obie ceny mocno kontrastują z widocznymi poniżej na blistrze). Ja swój egzemplarz zakupiłem w sklepie Battle Models za niecałe 32 zł.

Pakowanie

Figurkę wraz z okrągłą podstawką 30 mm z rantem zapakowano w plastikowy blister, skutecznie zabezpieczając elementy kawałkiem gąbki. Oprócz tego dodano też kartkę z podstawowymi informacjami i komiksowym rysunkiem Ilsy (ta sama karteczka dodawana jest do wszystkich pojedynczych figurek, nie tylko do tej konkretnej).

Jakość i montaż

Model odlano bardzo starannie, jednak przed złożeniem musiałem usunąć linie podziału formy – dość wyraźne, ale na szczęście w większości były łatwe do spiłowania. Trudność sprawiła mi jedynie przestrzeń pomiędzy prawym przedramieniem, biustem i rurą maski, gdzie trudno sięgnąć pilnikiem.

Po obróbce przyszła pora na sklejenie. Figurka składa się z dwóch elementów: osobnego lewego ramienia i reszty postaci. Ramię jest odlewane razem ze sztyftem, który należy włożyć do otworu w korpusie. Jednak w przypadku mojego egzemplarza otwór okazał się nieco za płytki, a przy sztyfcie była nadlewka, która go pogrubiała. Dlatego zdecydowałem się zamontować rękę na odpowiednio przycięty kawałek szpilki. Pogłębienie otworu w korpusie i wywiercenie drugiego w ręce nie sprawiło mi trudności, bowiem metal nie jest nadmiernie twardy (w przypadku ręki nawet trochę się zapędziłem i przewierciłem ją na wylot - stąd zielona plamka GSu na zdjęciach). Na koniec trzeba było tylko załatać niewielką szparę między torsem a przedramieniem.

Pomimo małej liczby części rzeźbiarzowi udało się stworzyć bardzo dynamiczną figurkę: Ilsa w biegu (skoku?) odwraca się do przeciwnika, mierząc do niego z pistoletu maszynowego i unosząc drugi. W przeciwieństwie do siostry, jest ubrana od stóp do głów – ma na sobie wysokie buty, spodnie mundurowe, koszulę, gorset i furażerkę. Na twarzy nosi maskę przeciwgazową, z której wychodzi rura biegnąca do pochłaniacza umocowanego z tyłu przy pasie. Wszystkie te elementy są ładnie wyrzeźbione. Trzymane w rękach MP-40 też wyglądają nieźle, choć wyraźnie różnią się od swoich historycznych pierwowzorów – taki już urok komiksowej stylistyki.

Ostatnim elementem, o którym chciałbym wspomnieć, jest ozdoba podstawki, na której stoi Ilsa: wielkie koło zębate i kawałek zgiętej płyty. Części te może i pasują do tajnej podziemnej bazy, ale jeśli ktoś celuje w inną scenografię (jak ja), będzie je musiał usunąć, co wydaje się raczej niemożliwe bez uszkodzenia udanego koła, które zawsze mogłoby przydać siędo innego projektu.

Porównanie

W zestawieniu z potencjalnymi sojusznikami – zombie od Studio Miniatures i niemieckim żołnierzem od Warlord Games – Ilsa wypada świetnie, nie wyróżniając się ani wzrostem, ani proporcjami.

Z kolei po porównaniu z modelami GW widać, że figurka Grindhouse Games jest smuklejsza – choć kto wie, może odnalazłaby się w jakimś gangu na Necromundzie?

Podsumowanie

Ilsa von X od Grindhouse Games to bardzo udany model o bardzo dynamicznej pozie, który świetnie nada się do niemieckich sił w klimatach weird war, a także do gier pulpowych i sci-fi. Jestem bardzo zadowolony z jej zakupu i chętnie sięgnę po kolejne figurki do Incursion.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes