logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Pyrkon 2024 okiem fana bitewniaków

W tym roku po raz pierwszy wziąłem udział w Festiwalu Fantastyki Pyrkon, gdzie przyjechałem na zaproszenie Czakiego, organizatora sekcji gier bitewnych, by prezentować The Silver Bayonet. Pokazy prowadziliśmy z nie byle jakiego powodu – na imprezę zaproszono Josepha A. McCullougha, czyli autora TSB, Frostgrave, Oathmark czy Rangers of Shadow Deep. Wizyta twórcy tak popularnych gier i prezentacje kilku jego dzieł były jednak tylko małym wycinkiem figurkowych atrakcji, bo na konwencie można było poznać wiele innych systemów, wziąć udział w warsztatach malowania czy wystartować w konkursie malarskim. Szczegóły i moje wrażenia możecie oczywiście poznać poniżej…

Od razu po dostaniu się na teren imprezy (jako organizatorzy punktu programu ominęliśmy niesamowicie długą kolejkę do głównego wejścia) udaliśmy się do odpowiedniej strefy, by zająć przydzieloną nam miejscówkę. Bitewniaki umieszczono w jednej wielkiej hali wraz z karciankami i planszówkami. Choć na gry figurkowe przeznaczono całkiem sporą przestrzeń, to między stołami były spore odstępy, a ponadto każdego dnia część stanowisk była pusta. W efekcie odniosłem wrażenie, że w naszej sekcji było luźniej niż chociażby na Gladiusie.

Nasz stół z piątku.

To oczywiście nie znaczy, że nie było w co grać – wręcz przeciwnie! Gdy weszliśmy na halę, stało tam już spore stoisko ekipy promującej Conquest. Znajdowało się przy samej „uliczce” biegnącej przez środek pawilonu i przez wszystkie trzy dni przyciągało uwagę wszystkich przechodzących osób starannie przygotowanymi stołami do gry i trzema ekspozycjami pełnymi świetnie pomalowanych, dużych modeli.

Conquestowe ruiny.

Prezentacja większych modeli z Conquest.

Szybko rozstawiliśmy swój stół i rozegraliśmy pierwsze „sparingowe” starcie – Rosjanie nieudolnie próbowali ochronić słowiańskie miejsce kultu przed Francuzami. Wkrótce obok nas rozłożyła się ekipa Roll3D z Rangers of Shadow Deep oraz Drugi Front z Frostgrave. Ministrefa gier McCullougha była gotowa, a niedługo później pojawił się sam Joe, by rozegrać partyjkę w FG.

Łukasz, Joseph i ja.

Rangers of Shadow Deep. Jeszcze tylko mały posiłek i ruszamy do opuszczonej wioski.

Drugi scenariusz z Rangers of Shadow Deep, czyli ratowanie wieśniaków w lesie.

Joseph wystawia swoją drużynę na początku gry we Frostgrave.

A to dopiero początek, jeśli chodzi o tytuły figurkowe… W piątek pozytywnie zaskoczyła mnie duża liczba systemów sci-fi rozgrywanych modelami w mikroskalach: kilka wersji Battletecha, Aerotech, Full Thrust, Heavy Gear, Horizon Wars: Midnight Dark, Full Spectrum Dominance i Epic Armageddon. Do tego doszło wszechobecne One Page RulesMasters of the Universe, nieco zapomniany chyba Ronin, a także prezentowane przez ekipę Wargemera Anno Domini 1666 oraz Ogniem i Mieczem. Ku mojemu rozczarowaniu nie odbyły się pokazy Brawl Arcane 28, za to można było spróbować swoich sił w Fishing 28, czyli grze z nurtu „niebitewnych”, o którym planuję kiedyś napisać (jak przeczytam pozostałe 19 podręczników).

Hiena i Seem mierzą się w Horizon Wars: Midnight Dark.

Świeżo rozstawiony stół do Aerotecha.

Początek starcia w Heavy Gear.

Orkowie uderzają na Gwardię Imperialną w Epic Armageddon.

Obok stołów z pokazami stał punkt, w którym można było zgłaszać prace na konkurs malarski Złota Pyra, oraz sprawnie zapełniane gablotki z konkursowymi modelami. Za nimi ustawiono małą strefę nauki malowania, gdzie każdy mógł chwycić za pędzel i zmierzyć się z dowolną figurką z zestawu Townsfolk od Archon Studios. Ta atrakcja cieszyła się chyba największym zainteresowaniem z całej strefy, szczególnie wśród młodszych gości. Tu muszę wyrazić podziw dla osób z klubu Drugi Front oraz gżdaczek i gżdaczy, którzy dzielnie kleili modele malowane potem przez innych.

Anno Domini 1666, czyli szlachta kontra muszkieterowie.

Starcie kawalerii w nowej wersji Ogniem i Mieczem.

Joseph próbuje swoich sił w Roninie.

Na potęgę Posępnego Czerepu!

O 20:00 odbyło się prowadzone przez Krzysztofa M. Maja spotkanie z Josephem McCulloughem, którego temat brzmiał „Why the world and the story are important – about creating RPG and wargames” („Dlaczego świat i fabuła są ważne – o tworzeniu gier fabularnych i bitewnych”). Całkiem spora sala wykładowa, w której je zorganizowano, była niemal całkowicie pełna. Joseph opowiadał nie tylko o swoim „fabularnym” podejściu do tworzenia gier figurkowych, zgodnie z którym kluczową rolę odgrywają historie powstające na stole, lecz także o znaczeniu wyrazistego miejsca akcji w przyciąganiu graczy (jako negatywny przykład podał Age of Sigmar, którego otwarte uniwersum jest zbyt niewyraźnie zarysowane i w rezultacie nie angażuje fanów tak bardzo jak wcześniejszy świat WFB).

Na prelekcji Josepha dopisała widownia.

Drugiego dnia wachlarz pokazywanych systemów znacząco się zmienił. Przy wejściu pojawiły się stoły Warlord Games z Bolt Action, Blood Red Skies, Victory at Sea, Black Seas, Black Powder Epic, Combined Arms i świeżutkim Achtung, Panzer!. Do tego doszło A Song Of Ice & Fire, Infinity, X-Wing, nowa, 3. edycja Wojnacji oraz tytuły GW: Warcry, Kill Team i Warhammer 40k: Armageddon. Spore wrażenie robił wielki stół do tej ostatniej gry, który pełen był nie tylko imperialnych czołgów i wielkich tyranidzkich bestii, lecz także zabudowań.

Pantera strzela z przyłożenia w Achtung, Panzer!

Bolt Action było obecne na dwóch stołach: pacyficznym…

…i afrykańskim.

Jeśli o nas chodzi, to w sobotę zmieniliśmy scenariusz: tym razem zarówno Rosjanie, jak i Francuzi starali się odzyskać pakunek powierzony gońcowi, który zaginął w pobliżu ruin zamku. Nieco bardziej złożona misja, która teraz uwzględniała więcej potworów i wymagała od graczy sprawdzania tropów, nie tylko lepiej przedstawiała specyfikę The Silver Bayonet, lecz prowadziła też do bardziej emocjonujących sytuacji.

Gdzieś w tych ruinach jest zaginiony goniec… albo jego szczątki.

Francuska markietanka niespodziewanie atakuje rosyjskiego oficera.

„Tu stoi jak wół, że pan nie żyje!”

Rosyjski artylerzysta przerywa pojedynek wagi ciężkiej między kirasjerem a niedźwiedziołakiem.

Ogółem podczas dwóch pierwszych dni konwentu rozegraliśmy całkiem sporo starć, przy czym we wszystkich uczestniczyły osoby, które miały już kiedyś styczność z grami bitewnymi. Odniosłem wrażenie, że osoby niezaznajomione z naszym hobby raczej nie zapuszczały się głębiej między stoliki, a jedynie zatrzymywały przy stanowiskach na skraju – ale na to chyba nie ma rady (poza znalezieniem lepszego agitatora ode mnie).

Starcia na Pacyfiku były też rozgrywane w Victory at Sea.

Wszystko gotowe do gry w Combined Arms.

Black Powder Epic, czyli druga gra napoleońska… ale bardziej historyczna.

W sobotni wieczór odbyło się kolejne spotkanie z Josephem McCulloughem, jednak tym razem miało postać 3-godzinnej sesji Q&A. Tym razem przyszło na nie mniej osób (a i salka była mniejsza), ale to pozwoliło uczestnikom powyciągać z gościa różne informacje. Dowiedzieliśmy się co nieco o początkach jego przygody z grami (w tym o podręczniku The Grey Mountains do MERP napisanym wspólnie z matką!), kulisach tworzenia i wydawania gier, założeniach poszczególnych tytułów czy szansach na polskie tłumaczenia. Nie udało nam się jednak wycisnąć żadnych informacji o nadchodzących nowościach…

Siły Tyranidów na stole do Wh40k Apocalypse.

Imperialni obrońcy.

Jeden z trzech stołów pokazowych Wojnacji.

W niedzielę do prezentowanych gier figurkowych dołączyło Star Wars: Shatterpoint. My dla odmiany zwinęliśmy nasz stół, by spokojnie przejść się po innych halach. Próżno tam było szukać bitewniakowych atrakcji, ale warto tu wspomnieć o wystawcach. W wyznaczonej dla nich hali 5 swoje stoiska miały cztery firmy związane stricte z figurkami: Paladynat, Archon Studio i Playmaty wspólnie z Warfactory. U Archonów można było kupić ich najnowsze zestawy, w tym piracki sterowiec i olbrzymie pudło Deuslair Core Set, a także przyjrzeć się malowanym fabrycznie korytarzom i modelom z najróżniejszych zestawów Heroes of Might and Magic. Z kolei na stanowisku Warfactory moją uwagę przykuły figurki ze studia Brother Vinni, lecz ich fabryczne pakowanie w woreczki strunowe z kodami utrudniło znalezienie czegoś ciekawego. Oprócz tego na paru innych stanowiskach można było wypatrzeć oficjalne figurki do D&D i wydruki tworzone z myślą o erpegach.

Fabrycznie malowane korytarze od Archon Games.

Różne zestawy do planszowej wersji HoMM3.

Dwa z czterech dodatków z kolejnymi miastami.

Na koniec imprezy zajrzałem na moment na rozdanie nagród w konkursie Złota Pyra. Jak na moje laickie oko poziom był bardzo wysoki, więc nie zdziwiła mnie duża liczba wyróżnionych prac. Przypadła mi też do gustu forma wręczania nagród, które wyróżnieni mogli sobie wybrać z dużej puli. (Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tegorocznej Złotej Pyrze, zapraszam do posłuchania audycji Matheo, który był jednym z sędziów).

Wśród prac zgłoszonych na Złotą Pyrę znalazła się też oldschoolowa diorama.

Oprócz figurek wargamingowych były też modele na półkę.

Warto było czytać opisy prac.

Wypad na tegoroczny Pyrkon był bardzo pozytywnym doświadczeniem, choć jako organizator punktu programu stanąłem przed trudnym wyborem: prowadzić pokazy czy samemu wziąć udział w innych atrakcjach? Jeśli chcielibyście wybrać się na kolejne edycje w celu promowania ulubionego systemu, polecam zebrać kilkuosobową grupę i zmieniać się przy stole.

Jeśli zaś chcecie się tam wybrać jako zwykli goście, serdecznie do tego zachęcam, bo atrakcji jest aż nadto! Tylko koniecznie zawczasu zarezerwujcie sobie nocleg, a w piątek stawcie się na miejscu jak najwcześniej…

2009–2024, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes