logotype

Infinity - Sektoriale: Nomadzi, cz. I

Witam ponownie, w najnowszym, trzecim już odcinku naszego cyklu! Dziś zmierzymy się wreszcie z Nomadami, konkretnie z  armią sektorową statku Bakunin. Lista ta, nawet jak na standardy sektoriali, jest wybitnie dziwna, tak jak sam statek, z którego pochodzi. Ma jednak dzięki temu kilka bardzo interesujących rozwiązań. Jej głównym problemem jest niestety fakt, że prawie wszystko, co ma do zaoferowania, można spróbować złożyć na zwykłych, standardowych Nomadach, głównie dlatego, że poza całą jedną zdatną do łączenia jednostką, nie ma tu za wiele „specjałów”, których nie znaleźlibyśmy w podstawowej liście.

Cóż jednak, spójrzmy, co też można z niej mimo wszystko wyciągnąć.

Moderators – Zwykłe trepy Bakunina, choć trzeba im oddać, że jak za swój koszt są całkiem interesujący. Nie szczycą się co prawda zdolnościami strzeleckimi (tylko 10 BS) i nie maja na stanie nawet tego podstawowego 1 pancerza, za to posiadają BTS na poziomie -3, co jest całkiem ciekawym zadośćuczynieniem, zwłaszcza przeciw niektórym armiom. A poza tym, cóż, są tani jak barszcz, tylko 9 punktów za podstawową wersję. W co jednak możemy ich poza znanym kombiakiem ubrać? No więc do dyspozycji mamy Spitfire, karabin snajperski oraz ciekawsze pozycje, czyli podwieszany lekki granatnik i podwieszany Marker. Zwłaszcza ten ostatni, w cenie 0,5 SWC i 11 punktów, jest często opcją nie do pogardzenia. Oczywiście jak we wszystkich sektorialach, jako podstawowa piechota są możliwi do łączenia i jeśli akurat nie chcemy łączyć sobie kilku Moir, za swoją cenę warto nawet o tym pomyśleć. Pewnie, świata nie podbiją, ale zawsze zrobią więcej, niż jakby mieli po prostu sobie stać.

Reverend Moiras – Podstawowa średnia piechota do łączenia w tym sektorialu. Nie mają może multispektrali, ale nadrabiają to ślicznie same posiadając ODD. Poza tym są całkiem przeciętne, poza ceną, która sprawia, że nie ma sensu brać więcej niż jednej z niestandardowym ekwipunkiem (możliwy kaem, snajpa, bezużyteczny haker i całkiem niezły granatnik E/M). Kolejną ich „zaletą” jest to, że niestety wziąć do rozpiski możemy jedynie trzy takie panie, a co za tym idzie, znikają szansę na finalne +3 do BS dla wszystkich. Od biedy można im tylko wrzucić szósty zmysł 2, jeśli dobierzemy do nich siostrę przełożoną. Czy warto? W sumie to główna siła uderzeniowa tej listy, więc pewnie tak, było, nie było, trzy połączone w oddział nadal będą miały +1 strzał na każdej, a dzięki pancerzowi 3 i ODD są jednak wcale przeżywalne, zwłaszcza jak na Bakunin. Trzeba jednak pamiętać, że poza jedną, reszta będzie raczej uzbrojona w kombiaki, a w dodatku każda strata spowoduje zerwanie połączenia, wiec nie warto moim zdaniem trzymać ich wysoko na wieży i stawiać jako wyzwania dla całego świata. Lepiej przemykać nimi od zaułka do zaułka, po drodze strzelając z 3 strzałowej snajperki bądź 5 strzałowego kaemu. Jak już mówiłam, zdecydowanie mniej niż optymalne, ale jednak dobrze użyte, nadal mogą spokojnie wygrać grę.

Reverend Custodiers – Odmiana Moir, jednak ze zmienionym ekwipunkiem i bazowym hakerem w każdym z profili. Podstawowa wersja przychodzi kombiakiem oraz podwieszanym markerem, taka też wersja może zostać naszym dowódcą, a jeśli mnie spytacie, to bardzo miłe połączenie, za jednym razem dostajemy hakera, możliwość wywalania przekaźników (marker) i niezłego dowódcę, będącego przy okazji taką Moirą z kombiakiem. Poza tym można jeszcze dać im strzelbę abordażową albo kombiaka bez Markera za dwa punkty mniej, jednak w tym przypadku nawet nie ma co myśleć o powyższych opcjach. Super jednostka i zawsze warto mieć jedną w roli dowódcy naszej małej bandy. Można je też łączyć, ale jak dla mnie nie ma to najmniejszego sensu, marnuje się wtedy zbyt wiele punktów i SWC na zdolność haker, zwykłe Moiry są tańsze i mają o wiele lepszy wybór ekwipunku (czyt. mają jakiś wybór).

Sin-Eater Observants -  Kolejna powiązana fluffowo z zakonem jednostka, tym razem w formie entuzjastów BDSM. ;) Zasadniczo ciekawi, średnia piechota z ciężkim pancerzem i mimetyzmem, opierająca się na zasadzie Neurocinetics, która odwraca mechanikę strzału w aktywnej i reaktywnej turze (czyli B max 1 w aktywnej, pełny B w reaktywnej). Interesująca opcja, zwłaszcza jeśli potrzebujemy kogoś do prowadzenia ognia osłonowego, np. dla naszych Moir. Niby wydaje się, że tak znowu wiele nie daje, a jednak taki koleżka działa jakby cały czas miał włączony ogień zaporowy. Jednego zawsze mogę polecić, zwłaszcza, że opcje ekwipunku ma nad wyraz sensowne (snajperka, kaem, Spitfire i karabin Mk12).

Prowlers – Średnia piechota z kamuflażem i infiltracją, dla mnie zwyczajnie bomba! Statsy co prawda nieco lżejsze niż u Moir, jednak nadal solidny BS 12 i 2 pancerza, a dostajemy do tego zdolność olewania trudnego terenu i prawdziwą metryczna tonę uzbrojenia. Wersje mamy do wyboru trzy, jedną z klejospluwą, lekkim miotaczem płomieni i kombiakiem, drugą ze Spitfirem i ładunkami wybuchowymi, zaś trzecia to strzelba abordażowa, granaty i znów ładunki wybuchowe. Cóż, wybór daje naprawdę sporo możliwości wykorzystania, ja sama najbardziej lubię tę pierwszą, kosztuje tylko 0,5 SWC, a może się przydać praktycznie przy każdej okazji.

Zeros – Cóż, klasyczni infiltratorzy Nomadów, jak nie ma punktów na Prowlerów, lub jeśli koniecznie potrzebny nam jest ten dodatkowy rozstawiany przekaźnik, można się pokusić. Zaś poza tym? Cóż, drodzy nie są, a to zawsze kolejny znacznik kamuflażu na stole, mają standardowe dla takich jednostek opcje uzbrojenia, czyli m.in. kombiak, strzelba albo snajperka, z wariantami w postaci min, E/Maulerów i hakera. Jak mówiłam, w pewnych sytuacjach nawet opłacalni, ale przy Prowlerach szału nie robią, jak dla mnie mogliby mieć możliwość łączenia ich w oddział, byliby wtedy tacy użyteczni…

Der Morlock Gruppe – Klasyczny Nomadzki warband z ponadprzeciętnym BSem i świetną umiejętnością Metachemistry, pozwalającą losować jedną z wielu dostępnych umiejętności przed grą. Lubię ich, z łańcuchówkami kosztują tylko 2 punkty więcej od najtańszego warbanda gry, a mogą wylosować opcje takie jak Superjump czy No Wound Incapacitation. Teraz posiadają jeszcze dość interesującą opcję wzięcia ich z pistoletami szturmowymi obok łańcuchówek, dopłaca się co nieco, ale za to mogą wreszcie zrobić użytek ze swojego dobrego jak na warband BSu, a sam gnat na niskie zasięgi także wcale porządny.

Bakunin Uberfallkommando – Kolejny warband, tym razem przypominający bardzo znane trio Antypodów u Ariadny. Dokładnych zasad działania takiej jednostki opisywać tu nie zamierzam, są bowiem raczej długie, jednak warto wiedzieć, że sprawdzają się bardzo ładnie. „Pieski” w zasadzie z bazy zaliczają każdy unik i inny test PH, w walce wręcz biją ładnie, a operator ma na stanie granatnik dymny Zero-V. Całość jest tania i generalnie warta do puszczenia w stronę wroga, a dalej niech już on sam się martwi o to, jak ich powybijać. :P

Lizard Squadron – Jedyny dostępny tej liście TAG. Strasznie standardowy model za standardową cenę, w opcjach ciężki granatnik lub miotacz ognia. Moim zdaniem tak sobie użyteczny w tym przypadku, chyba że koniecznie chcecie ten granatnik. Choć w sumie to nadal TAG, a z dobrym wsparciem może być nawet bardzo skuteczny. Jeśli go jednak bierzecie, pozwólcie też sobie na Zoe i jej pomagiera, ta parka spokojnie pozwoli mu rozwinąć skrzydła (TAG biega w polu ODF PI-Wella, a Zoe trzyma blisko niego roboty naprawcze, fajne kombo).

Teraz pora na dostępnych nam bohaterów, są to kolejno:

Reverend Superior Cassandra Kusanagi – Siostra przełożona zakonnic z gołymi tyłkami i gości w ubrankach z ciemnych otchłani sex shopu - już samo to sporo o niej mówi. Generalnie jakoś nie mogę jej specjalnie polecić za taki koszt punktowy. Niby ma NWI, czyli prawie 2W, multiteren i mocny boost do współczynników, nadal jednak za taką cenę… 52 punkty, a uzbrojona jest li tylko w multikarabin z lekkim miotaczem płomieni i granaty E/M. Może to i niegłupie połączenie, ale trzeba jeszcze mieć na nie punkty. Jedna jej zaleta jest taka, że jeśli bierzemy ją razem z oddziałem jakichkolwiek siostrzyczek, możemy ją dołączyć na czwartą, co daje nam kolejny bonus dla połączonych jednostek. Moim zdaniem to jedyna sytuacja, gdzie może nam się bardzo opłacić. Niby jako dowódca bandy daje nam +1SWC, ale nie oszukujmy się, w tej liście akurat na tym często i tak będzie nam zbywało.

Bran do Castro (Triple Zero) – Małpi król, taki infiltrator na sterydach. Z ulepszoną infiltracją nie ma strachu, że przy zawalonym teście gdzieś nam go zwieje, a jeśli tylko uda się zacząć grę, może narobić sporo szkód przeciwnikowi, zwłaszcza, że dzięki Superjumpowi i Climbing plus żadna kryjówka nie jest przed nim bezpieczna. Niby posiada tylko kombiaka i E/Mitter, ale ile razy nim grałam, zawsze jakoś wystarczało. I tak nie kosztuje fortuny, a z miotaczem płomieni czy czymś podobnym byłby zwyczajnie przegięty. Mimo powyższego zdecydowanie wart swojej ceny, jeśli tylko macie te 36 punktów na zbyciu.

Zoe & PI-Well – Znana i lubiana parka pani haker/inżynier i jej małego pomocnika, w obu rolach sprawdza się świetnie, a maluch z ODFem nie jedną grę może nam wygrać. Zawsze warta wzięcia, jeśli myślimy o kilku dronach lub TAGu.

Avicena – Super medyk. Czy warto jego/ją brać? Jak kto woli, leczy faktycznie świetnie, jednak cena, którą za to płacimy, mała nie jest. Jeśli już się na niego/nią zdecydujemy, koniecznie trzeba by dobrać też dronki pomocników.

Tyle unikalnych jednostek, dalej zostają już tylko powszechnie dostępne drony, a tych cel się tutaj nie zmienia. Napisałabym co nieco o Tsyklonach i Lunokhodach, bo fluffowo bardzo tu pasują, ale że nie tylko nie dodano im Ava, ale jeszcze obniżono ją Tsyklonom, to cóż, nie za bardzo jest o czym pisać. Dodam tylko, że jeśli chcecie opierać waszą rozpiskę na hakingu (który jest tu zdecydowanie najlepszy w całej grze) i wszelkich dronach, w tym rakietowych, weźcie Salyuta, koniecznie z EVO przekaźnikiem - spłaci się.

Na koniec pytanie, jak tym grać? Moim zdaniem można na dwa sposoby, albo agresywnie, używając oddziału Moir jako siły uderzeniowej, ze wsparciem Prowlerów/Zerosów i Sin-Eaterów, przy okazji zarzucając przeciwnika tanimi i warbandami. Bran w takiej rozpisce jest w zasadzie konieczny.

Można też bardziej spokojnie, używając pełnego potencjału hakersko-inżynieryjnego tej listy. W takim wypadku można nawet pomyśleć o TAGu, zaś na pewno warto mieć Salyuta i Custodierkę w dowódczej pozycji, zaś rolę głównych szturmowców zwalić na wszelkie mechaniczne cudeńka (nie to, żeby małe wsparcie Prowlera/Zerosa, a jeszcze lepiej Brana, nie było zawsze mile widziane). Jest to też zdecydowanie dobra lista do komba rakietowego, zwłaszcza, że tutaj tak jakby samo się ono układa - jeśli już bierzemy Custodierkę, wystarczy tylko drona rakietowa i możemy działać.  No i to by było na tyle, w przyszłym tygodniu Corregidor (choć zupełnie nie mam na niego ochoty ;))!

Askalz out!

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes