logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Cygańskie sztuczki, część trzecia

Witam Was w trzeciej i finalnej odsłonie mojego mini cyklu, mającego za zadanie nieco przybliżyć zagadnienia nomadzkiej taktyki. Tym razem zajmiemy się podsumowaniem dostępnych naszym wyrzutkom jednostek. Poniżej znajdziecie spis wszystkich nomadzkich formacji, wraz z krótkim komentarzem co do użyteczności każdej z nich.

Lekka piechota

Mamy tu cztery jednostki, trzy z nich spełniające role „krawężników” na swoich statkach oraz czwartą pełniącą rolę lekkich skoczków.

Alguaciles – Nasza wersja BPP. Poza brakiem cube`a nie wyróżniają się niczym szczególnym spośród tłumów podobnych koleżków, występujących w innych nacjach. Klasycznie wykorzystywani jako tanie rozkazoroby, w rozpisce sektorialnej Corregidoru dostajemy możliwość linkowania ich, co tak jakby podnosi im skuteczność na polu walki, nadal jednak, delikatnie mówiąc, nie imponują.

Moderators – Bakuninowy odpowiednik Alguacili. Twórcy nieco pojechali im po statystykach (brak pancerza, niższy BS i WIP), dali za to jednak nieco ochrony biotechnologicznej oraz shock immunity (ciekawe po co im), uczynili też o jeden punkt tańszymi. Znów, dobry wybór, jeśli potrzebujemy cheerleaderek dla TAGa, poza tym jednak posiadają ciekawą opcje uzbrojenia w Markery, która mimo mizernego BS`a jest wcale miłą możliwością, jeśli tylko mamy w rozpisce hakera, a brakuje nam punktów na coś lepszego. Można ich linkować w sektorialu Bakunina, choć nie jestem do końca pewien, po co ktokolwiek chciałby to robić.

Securitates – Świetna, choć droga punktowo lekka piechota z Tunguski. Bardzo przyjemny BS jak na taką formację, w dodatku świetny WIP, a w cenie dostajemy też przekaźnik dla hakerów oraz sixth sense l2 i lekką strzelbę przy kombiaku. Mimo powyższych zalet wiele osób nawet nie próbuje ich wystawiać ze względu na lekko przerażający koszt punktowy. Cóż, ja uważam, że są zdecydowanie warci tych punktów, choćby ze względu na wersję podstawową jako fajny, mobilny przekaźnik i opcję paramedyka.

Tomcats – W przeciwieństwie do pozostałych, ta formacja jest niemal zawsze obecna na stole. Czego innego jednak się spodziewać po najtańszym skoczku gry, w dodatku wyposażonym w zdolność Climbing plus, solidnego BS`a i kupę fajnego sprzętu w stylu DEPów czy E/Mitterów. Jakby tego jeszcze było mało, wraz z ukazaniem się nowego dodatku chłopaki mogą teraz robić za inżynierów, razem ze swoimi własnymi, spadającymi razem z nimi Zondbotami (zwanymi zondcatami)! Bardzo polecam tę jednostkę, sam się nigdy bez choćby jednego z domu nie ruszam.

Średnia piechota

Tutaj ujawnia się prawdziwa siła nomadów. Nasza średnia piechota jest niemal zawsze najwyższej jakości, zaś ilość formacji nam dostępnych potrafi przyprawić o zawrót głowy.

Hellcats – Klasyczni, występujący w każdej armii poza Ariadną, średni skoczkowie. W zasadzie tyle tylko można o nich powiedzieć, są bowiem zupełnie przeciętną jednostką. Ich specjalna umiejętność courage to może nie najbardziej przydatna rzecz dla skoczka, jednak nie jest tak zupełnie bezużyteczna. Jak już pisałem, solidni przeciętniacy na swoim polu, ostatnio widujący znacznie mniej akcji z powodu swoich tańszych koleżków z lekkiej piechoty.

Intruders – Prawdziwa sól tej ziemi... eee, znaczy frakcji. W zasadzie nie istnieje powód, by nie zabrać ze sobą na akcję przynajmniej jednego z tych przesympatycznych koleżków, zaś z całą pewnością znalazłoby się kilka by zabrać ich więcej. Dobry BS, ciężki jak na taką jednostkę pancerz, kamuflaż, msv2, multiterrain, granaty na podstawowym wyposażeniu… Czegóż chcieć więcej? Najlepsi w roli porucznika (nie kosztuje to u nich dodatkowego SWC) oraz z HMG, choć mimo swej ceny, są także godną rozpatrzenia opcją na snajpera.

Prowlers – Dodani w Human Sphere, są bardzo fajną wariacja na temat Intrudera. Mimo, iż nie posiadają msv, a maja nieco gorszy BS i opancerzenie, to jednak zdolność infiltracji wcale nieźle te ubytki nadrabia. W zasadzie w każdej wersji noszą ze sobą tonę fajnych gadżetów. Już podstawowo przychodzi wyposażony w klejospluwę i miotacz ognia, zaś pozostałe opcje to spitfire i kombinacja strzelby abordażowej i granatów. Osobiście jeszcze nie próbowałem użyć tej jednostki, jednak już pierwsze spojrzenie pokazuje, iż są bardzo ciekawym wyborem.

Reverend Moiras – Bardzo niedoceniana przez graczy formacja. Głównie z powodu braku msv, którym szczyci się konkurencyjny Intruder. Mimo tego braku są w mojej opinii wcale dobrym wyborem. Podstawowa wersja posiada na wyposażeniu mocno podpakowanego w drugiej edycji multirifle'a, zaś w dodatku otrzymaliśmy także o wiele tańszą opcję z kombiakiem + E/Mitterem, zaś sektorial Bakunina może je także linkować. Sam nie raz już taka panią wystawiałem i zazwyczaj radziła sobie bardzo dobrze, choć w ich wypadku kluczem do sukcesu jest nie wystawianie ich na wraże msv. Dopóki będziecie trzymać Moirę od nich z daleka, gwarantuję, że będzie ona prawdziwym cierniem w tyłku przeciwnika. Prawdziwy must have przeciw Ariadnie.

Reverend Custodiers – Dodana w Human Sphere wariacja na temat Moiry. Różni się od nich głównie nieco słabszym arsenałem oraz posiadaniem hacking device plus. Niektóre wersje, w tym porucznikowska, mają też na stanie marker. Takie chodzące promocje 3 za 1 - stanowią solidną, acz drogą alternatywę dla Interventorów, mocną średnią piechotę i  jeszcze tanią (w SWC) platformę dla naszego porucznika. Czegóż chcieć więcej?

Sin Eater Observants – Kolejna wariacja na temat. Ten męski odpowiednik Moir nie ma może tak mocnych zasad i statystyk jak wyżej wspomniane panie, jednak i tak warto się nad nimi zastanowić, głownie ze względu na zasadę neurokinetic. Ta stawia na głowie klasyczne zasady strzelania i daje coś jak total reaction dla naszego sekciarza, niestety kosztem zmniejszonego B w naszej turze. Cóż, fajny bajer, jak się wie, jak z niego korzystać. Generalnie polecam z umiarkowanym entuzjazmem, jeśli akurat znajdą się punkty, to czemu nie?

Ciężka piechota

No, tutaj to za wielkiego wyboru nie mamy, możemy wziąć Mobile brigadę albo… Mobile brigadę. Cienko, już nawet Haqqislam ma w tej kategorii lepiej. Cóż, coś za coś.

Mobile Brigada – Nie ma co tu się rozpisywać, ot, zwykłe HI z courage i lekkim miotaczem płomieni w standardzie. Jedyną ich prawdziwie mocną stroną jest fakt, że w sektorialu Corregidora możemy ich linkować, co w teorii robiłoby z nich prawdziwych rzeźników. W teorii, bo skąd niby wziąć na to punkty?

Jednostki zwiadowcze

W przeciwieństwie do poprzedniej kategorii, tutaj nie mamy się czego wstydzić, wszędzie solidny standard, a nawet coś ekstra w postaci masajskich wojowników.

Zeros – Typowy zwiadowca/infiltrator z kamuflażem. Jego główną zaletą jest możliwość wyposażenia go w przenośne E/Maulery i przekaźniki, co czyni z niego całkiem skutecznego straszaka na wszelkiej maści grube i zaawansowane technologicznie zabawki, które akurat przeciwnik może przeciw nam wystawić. Rzadka to gra, w której nie biorę przynajmniej jednego z tych panów.

Spektrs - Chyba najbardziej standardowa jednostka infiltratora z kamuflażem TO. Brak dodatkowego sprzętu czy zasad specjalnych nadrabia nieco wyższym WIPem od konkurencyjnych Crocmanów i niższym kosztem od Ninjów. Tak samo jak jego tańszy odpowiednik Zero posiada możliwość wykupienia go z E/Maulerami, co jest już jakby mniej kuszące w jego wypadku, biorąc pod uwagę cenę.

Morans – Obecni w dodatku masaje stanowią bardzo ciekawą wariację na temat zwiadowcy. Co prawda posiadają tylko mimetyzm, strzelają jednakowoż lepiej od Zerosów, a na stanie maja wbudowany przekaźnik i courage. Wcale nieźli, a i to dopiero zanim wspomnimy o ich największej zalecie, czyli przenośnych minach w postaci wybuchowych „Przytulanek” – Crazy Koalach. Co prawda zwykły Zero posiada zamiast tego trzy zwykłe miny, te jednak nie mają zwyczaju wędrować za naszym zwiadowcą, jak to się zdarza naszym miśkom. Generalnie bardzo lubię tę jednostkę, daje naprawdę sporo radochy, a kosztuje niewiele. Polecam zwłaszcza jako zamiennik Zero.

Jednostki Szturmowe

Cóż, wielkiego wyboru tu nie ma, jednak to, co jest, powinno nawet co bardziej wybrednych graczy zadowolić.

Morlocks – Morlock jak niemal każdy warband: irregular, impetous, kosztujący grosze koleżka z łańcuchówką i granatami dymnymi, w naszej wersji z lepszym BSem (co może stanowić niejaką zachętę do wystawiania go z Komiakiem/strzelbą, bądź pistoletem szturmowym) i dodaną zamiast sztuk walki cechą metachemistry. Ta ostatnia jest co prawda mocno losowa i czasem będzie skutkować bardzo przydatnym każdemu zadymiarzowi x Visorem, można z niej jednak wyciągnąć wcale fajne rzeczy, przy bardziej szczęśliwych rzutach oczywiście. Mowa tu choćby o cholernie przydatnej zdolności superior movement czy nawet no wound incapacitation. Biorą pod uwagę, że te dodatkowe dwa punkty i tak dopłacamy za wyższy BS, zdecydowanie przedkładam tę umiejętność nad sztuki walki czy berserka innych nacji.

Uberfall Commandos – Wiele ich nie testowałem, więc też nie będę się za bardzo wymądrzał, jednak na pierwszy rzut oka wyglądają jak pewien odpowiednik Antypodów Ariadny, w tej też roli póki co ich użyłem i nie powiem, chłopaki są wielce imponujący, zwłaszcza za swój koszt punktowy. Szef jednostki posiada zero v granaty dymne, przez które nawet msv3 nic nie dojrzy, zaś małe średniaki są prawdziwymi paragonami wnerwiania, wykonując uniki bazowo na wartości 21 (co oznacza, jeśli pamięć mnie nie zawodzi, iż od 18 w górę dostają krytyki). Walczyć wręcz także nieźle potrafią, a szef dodatkowo dostaje łańcuchówkę. Jak mówię, wiele ich nie testowałem, ale kiedy już ich wystawiłem, spisali się na medal.

Jednostki wsparcia

Tu, poza klasycznym mechanikiem i doktorem polowym, spodziewać się możemy także unikalnego tylko dla Nomadów hakera – specjalisty: Interventora. Tak samo jak lekarze i mechanicy wszystkich frakcji (poza Ariadną), nomadzcy specjaliści mogą korzystać z pomocy małych robocików, zwanych tutaj Zondbotami.

Daktaris – Poza uroczym modelem, prezentującym catgirla w minispódniczce, sama jednostka nie wyróżnia się dosłownie niczym spośród jej podobnych.

Clockmakers – Nasi zegarmistrzowie są w zasadzie najlepszym typem inżyniera spośród wszystkich armii, posiadają bowiem najwyższy WIP. Na tym jednak różnice pomiędzy nimi a standardowymi inżynierami się kończą.

Interventors – Istniejąca tylko wśród Nomadów dedykowana jednostka wsparcia, skupiająca się na Hakowaniu i wojnie elektronicznej. I, trzeba przyznać, znają się na rzeczy! Bardzo wysoki WIP - to raz, Hacking device plus - to dwa, zaś na dokładkę jeszcze podstawowa ochrona biotechnologiczna i możliwość wystawienia jako naszego dowódcy bez dodatkowej dopłaty w SWC. Jeśli akurat nie walczymy z Ariadną, są moim skromnym zdaniem niemal obowiązkowym dodatkiem do rozpiski.

Drony

W tej kategorii, tak jak w przypadku średniej piechoty, Nomadzi zostali porządnie dopieszczeni. Nie dość, że wybierać możemy spośród wszystkich standardowych wzorów, to dostaliśmy także kilka bardzo fajnych, zdalnie sterowanych jednostek szturmowych…

Stemper Zonds – Klasyczna drona wsparcia, występująca w każdej z nacji, poza Ariadną oczywiście. Nomadzka wersja charakteryzuje się dodaną zdolnością climbing plus. Z powodu posiadania przez niektóre modele Hacking device plus u nas zdecydowanie mniej przydatna.

Reaktion Zonds – Znów, jedyną różnicą pomiędzy Reaktionem, a resztą odpowiedników jest dodany climbing plus. Solidna jednostka, zwłaszcza jeśli obawiamy się wrażych skoczków.

Vertigo Zonds – Drona rakietowa, nic dodać, nic ująć. Jeśli stawiacie na kombo rakietowe, niezbędna.

Transductor Zonds – Kolejna niczym nie wyróżniająca się drona, tym razem w wersji z lite z przekaźnikiem za 8 punktów. W większości frakcji nie są one niczym specjalnym, u nas jednak mogą z powodzeniem zastępować ponad dwa razy droższe Stemplery w kombie rakietowym i w tym wypadku są w zasadzie obowiązkowym wyborem.

Meteor Zonds – Tutaj zaczyna się robić ciekawie. Meteor w zasadzie nie ma żadnego odpowiednika wśród dron innych nacji, jest to bowiem zwyczajny Stempler bez climbing plus, za to z dodaną zdolnością skoczka (od razu poziom 3). W kombie rakietowym cholernie przydatny, jeśli tylko mamy na niego wolne SWC. Generalnie mogę go z czystym sercem polecić, niejedną grę już dla mnie ten robaczek wygrał.

Salyut Zonds – Występujący w dodatku odpowiednik dostępnego dla każdej bardziej zaawansowanej technologicznie ludzkiej frakcji robot-saper lub mobilna platforma dla EVO przekaźnika (takie infowe czary, generalnie bardzo przydatny bajer). Niczym się od wersji innych frakcji nie różni, zaś poza wspomnianymi opcjami występuje również w wersji z kombiakiem i total reaction - ot, tania ochrona zaplecza, można by rzec.

Tsyklon Sputniks – Dostępna tylko dla Nomadów ciężko opancerzona drona szturmowa. Naprawdę świetna jednostka. Poza wspomnianym opancerzeniem posiada także zadowalającego BSa, 360 stopniowy kąt widzenia oraz climbing plus, które oznacza, że żaden tam domek czy insze ruinki nie będą stanowić przeszkody dla naszego szturmowca. Także jeśli idzie o wybór uzbrojenia, nie znajdziecie powodu do narzekań: Feuerbach to taki słabszy Autocannon, a o grozie tego ostatniego zaświadczy każdy, kto choć raz grał przeciw Ariadnie i jej Tank Hunterom, zaś kombo Spitfire`a i Markera także jest bardzo przyjemne, zwłaszcza jeśli wzięliśmy już hakera.

Lunokhod Sputniks – Wariacja Sputnika do walki na bliższą odległość. Nie posiada co prawda tak imponującego uzbrojenia, widzi też klasycznie, tylko na 180 stopni, jednak zamiast tego dostaje zdolność rozminowywania pola walki oraz opcję wystawienia go ze znanymi nam już wybuchowymi miśkami, zaś jeśli akurat miśki nie są tym, co nas kręci, zawsze można wybrać wersję z zamontowaną klejospluwą na sterydach. Fajny i tańszy od Tsyklona, co wszak też się liczy.

Tactical Armoured Gear

W departamencie TAGów akurat jesteśmy jedną z trzech wyjątkowo dopieszczonych nacji. Co prawda do takiej Panoceani nadal mamy daleko, jednak Nomadzi nie gęsi i swoje Geary mają!

Lizard – To akurat najbardziej standardowy model, od razu w wersji z HMG i ciężkim granatnikiem. Jak każdy taki TAG bardzo przydatny zwłaszcza na bardziej otwartych stołach.

Szalamandra – Jeden z dwóch występujących w grze posiadaczy Hyperrapid Magnetic Cannona, czyli na nasze obrotowego railguna. Poza powyższym może też pochwalić się znakomitą ochroną biotechnologiczną. Ulubiony TAG większości graczy nomadzkich.

Iguana – Tu z kolei widzimy dziw nad dziwy, TAGa, który po zniszczeniu, niczym rosyjska babuszka, wyrzuca z siebie ciężkiego piechociarza, w dodatku od razu uzbrojonego w HMG. Płaci za to co prawda zmniejszoną liczbą punktów struktury, zaś wszystkie powyżej dwóch zadanych ran przechodzą na katapultowanego pilota, jednak za swoją cenę (najtańszy TAG gry) nadal jest to bardzo konkurencyjna jednostka.

Bohaterowie

Poza znaną (i lubianą) parą Zoe i jej małego pomocnika, wszystkie pozycje pochodzą z dodatku.

Zoe & PIwell – Niezwykle użyteczna parka, zwłaszcza jeśli planujemy brać więcej mechanicznych jednostek. Nie dość, że jest świetnym hakerem, to jeszcze tak samo dobrze idzie jej naprawianie wszelkich samobieżnych ustrojstw. Dodatkowo jej mała drona otacza wszystkie trzymające się w pobliżu jednostki aurą sprawiającą, iż przeciwnik będzie do nich strzelał z bazowym modyfikatorem -6 (to poza byciem zajmującym mniej miejsca Stemplerem). Teraz w dodatku możemy też dokupić do niej Zondbota lub dwa, które sprawią, że nawet nie będzie musiała ruszać swego kształtnego tyłeczka zza bezpiecznej osłony, by dokonywać napraw. Jednym słowem: BRAĆ!

Carlota Kowalski – Bohaterka Tomcatów, w dodatku inżynier. Występuje ze swoim własnym Zondcatem, jeśli już myślimy o braniu spadającego inżyniera, i mamy kilka dodatkowych punktów na zbyciu. Zdecydowanie warta wzięcia.

Brando Castro, Triple Zero – Bohater Zerosów. Znów, jeśli tylko mamy nieco wolnych punktów, bardzo warto w niego zainwestować. Posiada sztuki walki na poziomie 3, w dodatku lepiej infiltruje i posiada miły pakiet climbing plus oraz super jump. Jest też odpowiednio wyposażony w kombiaka, E/Mitter i broń do walki wręcz.

Cassandra Kusanagi, Reverend Superior – Moira na sterydach, posiada no wound incapacitation oraz ogólnie podpakowane statsy i ekwipunek (E/M granaty i lekki miotacz ognia do mulitrifla), a jeśli weźmiemy ją jako porucznika, nawet dodaje nam 1 SWC, jednak moim skromnym zdaniem, za 52 punkty ni cholery nie jest tego warta. Generalnie nie polecam, chyba, że chcecie coś komuś udowodnić. ;)   

No, trochę się tego nazbierało, teraz mogę mieć tylko nadzieję, że tekst ten okaże się dla Was pomocą tak przy składaniu rozpiski, jak i przy zakupach. Tutaj też póki co kończę swój mini cykl (choć nie twierdzę, że kiedyś jeszcze do niego nie wrócę), oby każda wasza seria z kombiaka kończyła się trzema krytykami!

Will

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes