logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Raport Bitewny - Black Templars vs. Alpha Legion

Spis treści

Witam, niedawno starłem się z Maxem von Laibachem w ramach napisania fajnego BRa i rozegrania bitwy. Od razu po rozmowie przez Skype'a jako imiennicy przypadliśmy sobie do gustu i postanowiliśmy rozegrać bitwę w miarę klimatyczną: Black Templars kontra nieznany mu wówczas rodzaj Chaosu, wszak to jeden Dex.
Raport jest długi, niekonwencjonalny, nie ma w nim mocarnych, turniejowych rozpisek, ale sensowna gra i dążenie do zwycięstwa. Mam też nadzieję że całość wciągnie na tyle, by przebrnąć, bo bez wycinków z chatu i zdjęć mamy 11 stron...
A zatem zapraszam do raportu,  mam nadzieję, że całość się Wam spodoba.

Podzieliłem cały długi raport na różne części, aby łatwiej się składało i czytało - Max nie bardzo miał czas i możliwość stworzenia całości, więc po przygotowaniu zapisanych w dziwnym formacie licznych Screenów z gry na Vassalu, skleciłem całość, później przekazaną jemu do naniesienia niezbędnych poprawek. A potem i tak oczywiście czekała nań korekta ze strony serwisu. Nie przynudzając zbytnio dodam, że znajdują się tutaj też liczne, skopiowane fragmenty z chatu Vassalowego, o niezmienionej pisowni, czasem z wynikami rzutów. Ale do rzeczy.

To arms!

Max

Rozpiska/przedbitewne rozważania.

Rozmowa z Efodem (nie, nie chce mi się pisać nicka poprawnie) w przeddzień bitwy nastroiła mnie optymistycznie. Okazało się, że jest on wyznawcą tej samej doktryny co ja - klimatycznej, anty-PG i za główny cel gry stawiającej sobie dobrą zabawę. Uradowany tą wiadomością, powziąłem pierwsze postanowienie:

1. Żadnych kowali, żadnych Land Raiderów.

Wiem, branie SM bez landków, kowali i szponowców w najlepszym przypadku porównywalne jest do ładowania karabinu płatkami róż, zwłaszcza w armii o silnym nastawieniu na CC. To mi przypomina o jeszcze wcześniejszym postanowieniu, właściwie maksymie przyświecającej wszystkim moim rozpiskom:

0. Dużo CC.

Lukę po LR musiałem więc czymś zapełnić. Zacząłem od Troops - rozwiązanie dalekie od ideału, ale przecież i tak chłopaków potrzebuję, a postanowiłem sobie, że ideał zostanie na vassalowej półce. Oto pierwsze jednostki, podstawa mojej armii:

  • 2x 10 Initiates, bp + ccw, meltagun, power fist, rhino, frag.
  • Emperor's Champion, Accept any challenge...

Jako że graliśmy przez Vassala, postanowiłem też trochę poeksperymentować z oddziałami, których w formie figurkowej nie mogę wystawić. W dodatku potrzebowałem jakiejś obstawy dla championa:

2. Mały eksperyment:

  • 10x Initiates, bp + ccw, meltagun, power fist, frag, 10x Neophytes, frag, bolt pistol + ccw.

Wydałem już prawie połowę moich punktów, więc to ostatni dzwonek by trochę sobie dogodzić:

3. Bierz to, co lubisz:

  • 2x 8 Ass. Marines, meltabombs, 2x flamer, power fist, shield.
  • Venerable Dreadnought, ass. cannon.

Do 2000 pkt. jeszcze trochę mi brakowało, ale na szczęście przypomniałem sobie, że przydałoby się jeszcze:

4. Wsparcie

  • 2x 5 Initiates, lascannon
  • Predator Destructor w/bolters
  • 3x Attack Bike w/ multi-melta.

Tak prezentowała się moja pierwsza rozpiska, niestety tuż przed grą naszła mnie nagła chęć na zmiany. Pomyślałem że skoro nie mam żadnych ograniczeń w wyborze modeli, to zaszaleję i zagram czymś nowym, czym nigdy nie grałem. Wymieniłem więc Predatora i Attack Bike'i na Speedery i Vindyka. To chyba mój największy przedbitewny błąd, bo te jednostki łącznie zdjęły chyba pięciu marines Efoda. Vindykiem nie zagrałem dość ofensywnie, a Speederami wręcz przeciwnie, co ujrzycie w raporcie.

Ef

Chaos jest nieprzewidywalny. Nieogarnialna umysłem entropia, możliwa co najwyżej do szacowania na podstawie istniejących danych oraz naturalnych dążeń. Nawet, gdy liczy się widowiskowość, krwawa rzeź, odpłacenie Imperialnym psom i dobra zabawa.

Dlatego Lash odpada. Obelki takoż. I wszystko ze słowem Nurgle w nazwie.

Czas wyjąć spod łóżeczka zakurzoną walizkę i raz jeszcze odczekać do realizacji starannie ułożonego planu z zakrzyknięciem "Hydra Dominatus".

Mój imiennik, Max, zdecydował się zagrać Black Templarami i wiedziałem, że nie będzie ciekawszej opcji niż przeciwstawienie najbardziej fanatycznym, bezlitosnym i bezpośrednim Astartes najbardziej skrytych, tajemniczych i najlepiej zorganizowanych sługusów zła (albo dobra, jak niektórzy fani, do których się zaliczam, twierdzą). Zdecydowałem od A do Z próbować się trzymać klimatu, starannie ułożonego planu, błyskawicznej zmiany położenia i ataków z każdego kierunku. Nie wziąłem Chosenów, a Terminatorów, gdyż nie interesuje mnie skradanie się i czynnik strachu właściwy mojemu drugiemu ulubionemu Legionowi, Night Lords. Postawiłem na teleportację i potężne uderzenie Terminatorów, taktyczne możliwości ataku nie tylko na wybrane punkty przeciwnika i ogólnie na dobrą dywersję, której ciężko pozbyć się ostrzałem. Zatem podporządkowałem kształt rozpiski następującym zasadom:

  1. Mam Alpha Legion i chcę grać czymś podobnym.
  2. Umówiliśmy się na lightowe rozpiski, poza tym PG mam na turniejach z ciśnięciem, tutaj chcę wyważyć siłę, niekonwencjonalność i fluffowe podejście dla uzyskania maksimum radochy z gry i ciekawego raportu, używam odważnych koncepcji.
  3. Choseni --> Night Lords, Termosy --> Alpha Legion.
  4. Sorcerer Tzeentcha, a nie Nurgle Lord --> sensowniejsza fluffowo marka, re-rolle nie tylko woundów, ale i hitów - mimo niewielkiej liczby ataków może jako jedyny naprawdę zabić wraże HQ.
  5. Terminatorzy o marce odpowiedniej przystosowani do overloadu po teleporcie i przyjęcia szarży.
  6. Troops liczne i miętkie, razem szarżować coś mogą, mają złapać wroga w crossfire.
  7. HS ma się opierać szarżom i otwierać pojazdy.

Powyższe punkty zapisałem na długo przed układaniem BatRepa i spisaniem tych myśli. Przeczuwałem, że bitwa z Maxem będzie zabawna, ciekawa, o zrównoważonym poziomie wygaru i dążenia do zwycięstwa ze zdrowym rozsądkiem i podejściem klimatyczno-towarzyskim.

Tzeentch Sorcerer 180
Temrinatour Armour; Warptime; Combi-Plasma

(7) Terminators 260
7x Combi-Plasma; Mark of Slaanesh

(3) Terminators 105
2x Combi-Melta; Heavy Flamer

(3) Terminators 105
2x Combi-Melta; Heavy Flamer

(5) Chaos Space Marines 90
Plasma Gun

(5) Chaos Space Marines 90
Plasma Gun

(5) Chaos Space Marines 90
Plasma Gun

(5) Chaos Space Marines 90
Plasma Gun

(5) Chaos Space Marines 90
Plasma Gun

(10) Havocks 300
4x Lascannon; Mark of Chaos Glory

(10) Havocks 300
4x Lascannon; Mark of Chaos Glory

(10) Havocks 300
4x Lascannon; Mark of Chaos Glory

Ciężkie palniki, gdyby przyszło mi walczyć z ostro mieszanymi oddziałami Initiates/Neophytes, melty wiadome - szkoda, że tak mało ich zabrałem, chociaż ufałem liczbie Lascannonów i turom, które wróg musi przetrwać, by je uciszyć, oraz ich sile odpierania wrogich ataków, gdy będą już zgrupowane. Dużo antycznego uzbrojenia  zachowanego z Herezji... Nie jest to to, co przy poprzednim Codexie, za którym tęsknie i z tęsknoty usycham, ale trzeba wziąć się w garść, wszak 10000 lat wojen to nie przelewki.

Powtarzane oddziały mają to do siebie, że gdy część zawiedzie, zadanie wciąż można z powodzeniem wykonać.

"Of the faboulous Hydra it is said,
Cut off one head
And two will grow in it's place..."

Dodajmy do tego oznaczenia oddziałów, które nie zadziwią czytelników "Legionu" Abnetta.


Gotów...

Misja:

Seize Ground (4 znaczniki)

Deployment:

Spearhead

Enemy in sight

Max

Efod wystawił bardzo ciekawą armię o tematyce Alpha Legionu. Dużo piechoty - o ile się nie mylę 60 marines, w tym 30 havoców, do tego dwa małe oddziały po 3 termity i jeden duży, siedmioosobowy, z Sorcem. Żadnych pojazdów! Moje melty poczuły się oszukane. Patrząc na linię dwunastu lascannonów, wyzywająco spoglądających na mnie zza stołu, poczułem pewną suchość w gardle, lecz na szczęście w trakcie bitwy okazało się, że połowa z nich naładowana jest zaledwie szyderczymi ulotkami i nie stanowi większego zagrożenia.
Plan bitwy był prosty: lewej flanki pilnuje jeden minimax, który w ostatniej turze podejdzie do znacznika i zdobędzie go AMD(I)G. W centrum drugi minimax siedzi na moim znaczniku, podczas gdy akademia i jeden oddział w Rhino biegną do tego, który zajmuje sam środek stołu. Znacznikiem po prawej zajmą się wychodzące z rezerwy Speedery i drugi oddział w Rhino, podczas gdy Assaulci lecą co sił w silnikach do wroga i wiążą go walką wręcz. Moją polisę ubezpieczeniową na okoliczność desantu terminatorów stanowił Dred, podczas gdy Vindyk miał po prostu walić w nieprzyjaciela przy każdej nadarzającej się okazji. Cały ten misterny plan, jak na porządny plan przystało, legł w gruzach, gdy tylko padły pierwsze strzały.

Ef

Zero Landów, zero termitów, jeden obligatoryjny, tani, silny, polepszający całą armię bohater, niewiele transporterów, dwa oddziały Assault Marines, tanie Speedery i horda. Srogo.

Bitwa na pewno nie będzie łatwa. Moje Lascannony zapewne nie wykorzystają pełnego potencjału - szybko skończą im się cele, a do Veneryka nawet strzelać się nie ośmielę, chyba że jedyną alternatywą będą SM w coverze. Nie mam wątpliwości, że wróg dojdzie, ważne jest jednak gdzie, w jakiej sile i jak zachowają się moje rezerwy. A propos rezerw, oczywiście zdecydowałem się na Deep Strike wszystkich termosów - nie bałem się Vindykatora, znając jego celność, rozstawienie modeli i osłonę, jednakże nie zamierzałem w ogóle zdobywać wrogich Objective'ów, a jedynie je contestować i utrzymać własne - bardzo w stylu Alpha Legionu, zwłaszcza gdy ucichnie wszelka broń wroga i nagle zacznie mu padać w plecy seria za serią, a Termy może nawet doczłapią i od tylca wezmą Akademię, która na pewno osiągnie moje laski. Do tego piątka CSMów z plasmą w rezerwach... a nawet dwie, które zagrażać będą wzdłuż całej mojej dłuższej krawędzi, wspomogą oddział Havoców przy niej na strategicznej pozycji za wzgórzem i zastawią pułapkę, a później także udadzą się po znacznik lewej strony stołu który, przysiągłbym, będzie słabo chroniony.

Wygrałem rzut na rozpoczęcie i stwierdziwszy, że oddziały plazmowe strzelać powinny tylko z bliskich dystansów na Rapidzie, wystawiłem taktycznie oddziały laskowe, pamiętając o rezerwach. Swego rodzaju rezerwami i niepozornymi opcjami zajęcia znaczników były piątki, które, pamiętać trzeba, uzbrojone są w CCW i pistolety.
Jeżeli o głowę Czempiona skrytego w Akademii idzie, myślę, że mój Czarownik z przyjemnością zajmie się tym osobiście, jego termity powinny wyperswadować reszcie pomysł przeszkadzania w tym procesie.

 


I tura:

Ef

Tura 1 - Alpha Legion - ruch

Zaczęło się od razu, szybko, konkretnie. Dwie piątki dokonały przemieszczenia, odsłaniając linię strzału działom Laserowym, które niestety nie zrobiły aż tyle, na ile liczyłem. Psi wbili Stunned Rhino Hand of Doom, Omega nic nie zrobili Venerykowi, Epsilion zabili całych dwóch z The Gathering.

Tura 1 - Alpha Legion - walka

Max

Tura 1 - Black Templars - ruch

Lascannony Efoda po raz pierwszy pokazały na co je stać, wbijając stuna w Rhino, zabijając dwóch Marines i nie robiąc nic dredowi (pomimo, o ile mnie pamięć nie myli, sześciu strzałów). Ja po prostu pobiegłem do przodu - jednym oddziałem Asfaltów i Akademią prosto na zmasowane linie nieprzyjaciela, drugim oddziałem Asfaltów zachodząc go z flanki. Nie miałem czym strzelać, po raz pierwszy, choć nie ostatni, w tej bitwie pożałowałem eksperymentu z Vindykiem.

Chat:

- ...ta tura najlepiej dowodzi, że Astartesn ie są zbyt dobrzy w tak subtelnym okazywaniu uczuć braciszkom jak wymiana ogniowa.
- no tak
- mam nadzieję że coś dojdzie żeby ci pokazać te uczucia nieco mniej subtelnie


II tura:

Ef

Tura 2 - Alpha Legion - ruch

Rezerwy weszły nieźle, jedna piątka i jedni mali terminatorzy. Od razu przystąpiłem do desantu Termitów nieco za Venerykiem, wiedząc, że najpewniej będą strzelać na krótki, a jeżeli nawet ich ostro zniesie, to zapewne będą palić tył o AV10. Niestety, przy teleportacji ktoś się ostro pomylił i zniosło równo 12" w boczek, dobrze przynajmniej, że nie za krawędź. Tym niemniej na dalekim zasięgu na bok wątpiłem, aby cokolwiek Dredowi zrobiły dwie melty i, zgodnie z moimi podejrzeniami, nie zrobiły nic, skazując się na zagładę.
Tymczasem piątka CSM wybiegła nieco na lewo od Omegi, ale widząc, że nie mają i tak do niczego zasięgu - i nie chcę, aby mieli, skoro nic mnie to nie kosztowało - pobiegli w bok do Havoców, zajmując pozycję obok, na zboczu wzgórza, by mieć Osłonę niczym w transzejach. Ostrzał licznych lascannonów i plazm z bolterami z piątek przyniósł wymierne korzyści; gdy Psi zobaczyli, że Rhino nie puścił Smoke'ów, zadymili go, aby, broń Imperatorze, nikomu nic się nie stało. Ponadto połączony ostrzał zredukował silnie bliskich Assault Marines, przy okazji Initiate z fistem umarł... jaka szkoda.

Tura 2 - Alpha Legion - walka

Max:

Tura 2 - Black Templars - ruch

W mojej turze weszły wszystkie posiłki, połączone siły Dreda i Minimaxa rozprawiły się z Terminatorami (przy czym Marine z plazmą wybuchł z podniecenia), a dwuosobowy oddział szturmowy heroicznie zaatakował pierwszą z brzegu jednostkę przeciwnika, zabijając dwóch heretyków i tracąc połowę stanu. Tymczasem drugi oddział Asfaltów przygotowywał się do szturmu, a Marines ze zniszczonego w poprzedniej turze pojazdu robili co mogli, by zebrać się do kupy.

Tura 2 - Black Templars - walka

Chat:
- ...giną śmiercią na jaką sobie zasłużyli


III tura:

Ef

Tura 3- Alpha Legion - ruch

Teraz rezerwy były mi bardzo potrzebne, niestety weszli tylko Terminatorzy (tak, z meltami), których zrzuciłem dosyć ryzykownie i znów zeszli, nieco na prawo w teren. Na szczęście żaden nie zginął. Wprawdzie oddział Sorca razem z nim także wszedł, pomiędzy Maggot Master, Eternal Light of War i Shovel-Headed Kill Machine, jednakże - znowu - zniosło ich 12" na wroga, na całe szczęście wrócili po prostu do rezerw.

Lambda podeszli, by przechwycić Eternal Light of War, bez wsparcia drugiej piątki niestety, i zdecydowałem, że szarża bez MoCG pozwoli wrogowi po prostu rozerwać ich w mojej turze i zaszarżować Omegi w jego, dlatego rozpocząłem ostrzał - plazma wybuchła, a boltery zabiły jednego. W braku Osłony. Bywa i tak, chociaż mam wrażenie, że moi CSMi są zaspani i skacowani po ostrym melanżu, najbardziej Sorcek i jego obstawa.

Melty Terminatorów lepiej się sprawdziły, wywołując eksplozję Dreda, wskutek której niestety nikt nie zginął. Lascannony pruły równo po Rhinosie i Speederach, niestety albo nie trafiały, albo nie przebijały, albo co gorsza wróg zdawał Covery i z dwunastu lasek nie wyszedł ani jeden efekt. Dziwne.

Jedno spojrzenie na wrogą Akademię... i za chwilę będzie gorąco.

Tura 3 - Alpha Legion - walka

Max

Tura 3 - Black Templars - ruch

Oj, działo się...

Uroniłem łezkę nad drednotem i pierwszym zniszczonym oddziałem marines, po czym rzuciłem się do ataku. Akademia szarżuje trzyosobowy oddział marines i wdeptuje go w ziemię, podczas gdy Asfalci rzucają się na Havoców, zabijając pięciu i tracąc tylko jednego. Battle Cannon przemówił po raz pierwszy i ostatni w tej bitwie, zabijając dwóch "pomarańczowych" Marines, a Speedery podleciały do fioletowego oddziału zajmującego budynek i spaliły kolejnych dwóch. Oddział "Maggot Master" z rozbitego Rhino pobiegł w kierunku Terminatorów, zabijając jednego z melty.

Tura 3 - Black Templars - walka

Chat:
(deep strike) - wiesz, powinieneś tym swoim bogom jakąś ofiarę złożyć
- od czasu do czasu
- te DSy to chyba kara za ateizm Alpha Legion[/i]


IV tura:

Ef

Tura 4 - Alpha Legion - ruch

Terminatorzy Beta żyją tylko dzięki temu, że fanatycy kiepsko rzucili na ruch w terenie, i tak czwórka pod nimi ustrzeliła jednego lascannonem wcześniej. Musieli coś zrobić, zanim zginą lub nadejdą posiłki, i tym czymś było zredukowanie liczby Scoringów wroga. Cóż... to będzie za strzał z laski...

Pi i Xy zamierzali pomścić dwóch braci i unieszkodliwić Speedery zanim zrobią się ZBYT groźne, choć ostatecznie nabili tylko Stuna, a raczej Shake'a, bo to szwadron. Lambda ruszyli na pomoc Omegom, którzy trzymali się mimo kary -4 do Ld tylko dzięki MoCG.

Jeżeli o Psi i Epsilon chodzi, po prostu nadszedł czas na uwiązanie wroga. Nie zamierzam dać się szarżować - to ja mam dyktować warunki walki.

Zatem piłomiecze w dłoń i za Imperatora...

Tura 4 - Alpha Legion - walka

Max

Tura 4 - Black Templars - ruch

Zakończył się etap manewru i strzelania, w turach 4-6 przemówiły miecze łańcuchowe! Akademia dostaje szarżę od dwóch oddziałów heretyków, tracąc sporo ludzi. Także oddział Eternal Light of War broni się przed przeważającymi siłami przeciwnika. Speedery znowu strzelają, tym razem nie zadając żadnych strat. Maggot Master zabija terminatora, a Iron Fist dzielnie prze w kierunku znacznika w ćwiartce Chaosu. Popatrzyłem na siłę Scoringów na obu stronach oraz ich rozstawienie i pomyślałem, że mam naprawdę spore szanse na zwycięstwo.

Tura 4 - Black Templars - walka

Chat:
--------
- rezerwy
*  d6 = 1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
*  d6 = 1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- nie ma to jak rezerwy na 2+
--------
- rozumiem że championa nie masz w żadnym z tych oddziałów?
- nie
- to są po prostu Havocks
- ciężkie bronie
- Lascannon to świetna maczuga, nie wiedziałeś?
--------
- to 17 ataków
- od moich misiów
rolls 17 dice, 4+ to hit, 4+ to wound, rerolling missed hits...
* 10 out of 17 dice hit (4+) = (6,6,6,6,6,6,5,4,4,4,3,3,3,3,2,1,1)
* Rerolling 7 dice: 5 out of 7 rerolled dice hit (4+) = (5,4,4,4,4,3,2)
*     1 out of 15 dice wound (4+) = (6,3,3,3,3,3,3,3,2,2,2,2,1,1,1)
* Amounting to 1 wound.
*  d6 = 1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
- oddaję
--------
- teraz flamer i 1 w Omega
- mighty 3 attacks
*  2d6 = 3,1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
*  d6 = 1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
*  2d6 = 1,2 * , Sides = 6, Added to each die = 0
*  d6 = 3 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- hahah xD
- uwielbiam ich
- cwelineczki ;/
--------
- melta
*  d6 = 6 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- fist
- die!
*  d6 = 1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- die bitch!
- nieeeeeeeeeeeeeeee
- :D
--------
- EC
- trafia
- co to jest?!
- wszystkim
- nie odpowiadaj
- rzucaj jedynki
*  2d6 = 3,1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
*  d6 = 1 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- dokładnie ;)
- podły
- to jest oszustwo!
- wszak jestem sługą Keosu


V tura:

Ef

Tura 5 - Alpha Legion - ruch

Wszystkie rezerwy wreszcie obligatoryjnie wchodzą. Eternal Light są unieruchomieni w walce z liczebniejszym wrogiem, jednakże oznacza to, że Lambda nie przechwycą lewego znacznika, więc rezerwy ruszają pędem, ledwie zważając na osłonę, byle zapewnić zwycięstwo Legionowi. Shovel-Headed Kill Machine nie mogą ich powstrzymać, bez względu na cenę.

Walka potoczyła się z grubsza jak chciałem - Wargod został sam i najprawdopodobniej zginie, choć okupię to wielkimi stratami. Dwie piątki wycofały się spoza zasięgu szarży Rhinosa po prawej, by ostrzelać groźnie mobilne Speedery, bez efektu, zaś Terminatorzy wykorzystali część uzbrojenia, by wysadzić Vindykatora, który mógłby im zaszkodzić. Poszło zgodnie z planem. Ostatni Beta wykończył resztki las-plasu i nie zginął od Maggot Master. Przytrzymał ich dostatecznie długo, niedługo Sorcerer osobiście się tu pofatyguje...
A zatem czas walczyć o znaczniki...

Tura 5 - Alpha Legion - ostrzał

Tura 5 - Alpha Legion - szturm

Max

Tura 5 - Black Templars - ruch

Po wielkiej rzezi w centrum mój Champion samotnie walczy z sześcioma wrogimi marines. Maggot Master zniszczył wreszcie ostatniego Terminatora, ale pojawienie się w pobliżu kolejnych ośmiu popsuło mi trochę humor. Speedery przesunęły się bliżej centrum, miałem nadzieję, że oddział Those of the unlight poradzi sobie na prawej flance. Na północy moi Asfalci wyrównali wreszcie szanse - zostało czterech rogatych przeciw czterem łysym.

Tura 5 - Black Templars - ostrzał


Tura 5 - Black Templars - szturm


VI tura:

Ef

Tura 6 - Alpha Legion - ruch

I kość na kontynuację gry pokazała 5.

Korzystając z faktu, że nadgorliwie ruszyli z bronią w ręku z Rhino, Psi i Xy wymienili tylko spojrzenia i przystąpili do wykonania planu mającego przynieść zwycięstwo, bez względu na koszty. Pierwsi zaangażowali i ściągnęli oddział fanatyków na siebie, ufając wyszkoleniu i pancerzom wspomaganym zamierzali utrzymać wroga z dala od znacznika jak najdłużej, drudzy zaś ruszyli by go zająć samemu i odpalić z plazmy do Land Speederów, które groziły uniemożliwieniem zajęcia go po locie na 24 cale, z osłoną. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom gdy w biegu, niby od niechcenia, plazmowiec Xy posłał precyzyjnie dwa obłoki plazmy, strącając obie maszyny!

Terminatorzy nadal biegną po Maggot Master.  Jeszcze tylko tura.

Tura 6 - Alpha Legion - walka

Max

Tragedia! Dziesięciu templariuszy (melta, power fist) nie może sobie poradzić z trzema Marines Chaosu. Speedery spadły, ich prędkość okazała się niższa od prędkości pocisków plazmowych. Kitrający się na znaczniku Maggot Master ze zgrozą patrzy na zbliżającą się hordę Terminatorów. Z drugiej strony, mój champion po heroicznej walce zniszczył wreszcie ostatnich Havoców, a i Eternal Light... na północy zbliża się do ostatecznego zwycięstwa. Myślę, że to właśnie w tej turze przegrałem bitwę, choć oczywiście wiele wcześniejszych decyzji na to wpłynęło.

Tura 6 - Black Templars - walka

Chat:
---------
- Xy prują do Speederów
- plasma
*  2d6 = 3,5 * , Sides = 6, Added to each die = 0
-
*  2d6 = 6,5 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- dwie penki
*  2d6 = 6,4 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- BOOOOYAAAAH
- :D
- wrecked i explodes
- czekaj, cover
- immobil
- znaczy
- więc wrecked
- dawaj
- nie zdawaj
*  2d6 = 2,3 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- BOOOYAHHHHHHHHHH
- Chaosssss is the only
- tru
- answer
- :D
- :D
- HYDRA DOMINATUS!
- ok, jedziemy dalej
---------
- trzech spada
- został jeden sukinkot
- i załóż się ze mną, że nie zajebie tego czempa
*  2d6 = 3,4 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- :D
*  d6 = 4 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- die
- die bitch!
*  d6 = 4 * , Sides = 6, Added to each die = 0
- 1111oneone
- uff
- ah crap
- było blisko


VII tura:

Ef

Tura 7 - Alpha Legion - ruch

A oto jest, siódma tura, 6 oczek pokazuje, że Legion ani myśli o zakończeniu walki! To tura, która zadecyduje o totalnym zwycięstwie lub ostatecznej porażce! Albo o remisie. Anyhow, HYDRA DOMINATUS!

Psi trzymają się ostro w walce i nie odpuszczają ani trochę, mimo kolejnego zgonu walczą do ostatka wiedząc, jak blisko jest zwycięstwo. Xy wykorzystują chwilę do ostatniego ostrzelania Rhinosa, który jak na mój gust jest zbyt blisko znacznika i unieruchomiają go dzięki penetracji!

Zamierzając odebrać przeciwnikowi znacznik raz a dobrze, Terminatorzy, po drodze wbiegnąwszy na zasięg contestowania Maggotom, posłali tylko salwę na cześć zwycięskiego Wargoda na jednej ranie. Po krótkim turlaniu Bóg Wojny wzbogacił atmosferę o pierwiastki, które wchodziły w skład jego ciała i pancerza.

Z kolei mało ważni do tej pory Gamma, po kilku turach ruchu, biegu przez osłonę, zdawania Save'ów i unikania strzałów zdesperowanych Shovel-Headed, zredukowawszy ich już wcześniej, wbiegają na znacznik, ustawiając się w formacji obronnej dookoła niego, uniemożliwiając podbiegnięcie i contest znacznika. Wskutek ich ostrzału i tak został już samotny Lascannon. W walce piątka na piątkę sprawili się naprawdę heroicznie, podążając pod ogniem wroga, przez moment, po otwarym terenie, zdobywając i uniemożliwiając odebranie im znacznika oraz niemal zabijając cały oddział wroga. Zuchy. Lambda wydawałoby się wręcz wykorzystały to, wycofując się z walki, wiedząc że Eternal Light nie przeszkodzą już Gammom.
Teraz w zasadzie należy sprawdzić zasięgi znaczników, bo wróg nie może mi już niczym zagrozić...

Tura 7 - Alpha Legion - walka

7 tura (Max):

Chciałem zakończyć, ale Efod namówił mnie, żeby zagrać jeszcze jedną turę. Po rzucie kością nie zmieniło to niczego poza tym, że dwa z moich oddziałów zostały sprowadzone poniżej połowy swojej siły - Shovel-headed Kill Machine po trzech turach żałosnego ostrzału z lascannona zredukowany został do jednego członka, a Maggot Master stracił pięciu szarżując Terminatorów.

Tura 7 - Black Templars - walka

Chat:
---------
Chaos 7:
- Xy do Iron Fista
(odgłos rzucanych kości)
- immobil!
- pestka
- wystarczy teraz wyrzucić szóstkę na naprawę rhino
- a potem zepchnąć cię z objectivu
- tank shockiem
- uprzednio pokonując trudny teren


...what may be less obvious is the nature of Victory...

  • Templar - Objective Markers: 2 contested (Iron Fist; Maggot Master)
  • Alpha - Objective Markers: 2 contested (Xy; Alpha) & 1 captured (Gamma)

Afterparty

Max

Dobra, zacząłem się poważnie zastanawiać nad tym, dlaczego właściwie BT uważani są za speców do walki wręcz. Prawda, prawie wszystkie walki wygrałem, nierzadko przy sporej przewadze przeciwnika, ale zajmowało mi to stanowczo zbyt wiele czasu. Szczytem była walka dziesięciu moich marines z trzyosobowym oddziałem chaosu, która wlokła się tak długo, że mój nietknięty oddział skończył bitwę o kilka cali od znacznika, zajmowanego przez dwóch radosnych heretyków. Gdyby nie power fisty (oraz ich brak u wroga), nie miałbym najmniejszych szans. Jak zwykle, zabrakło mi jakiegokolwiek planu bitwy i determinacji (najlepiej widać to na przykładzie użycia Speederów). W drugiej turze, gdy mój wielki oddział zajmował znacznik w centrum stołu, naszła mnie nagła myśl z serii "a gdyby tak przeczekać, zalec na znacznikach i kazać mu do siebie przyjść?", ale szybko wczułem się w rolę mojego championa, próbującego nowicjuszom wytłumaczyć, dlaczego siedzą po rowach zamiast prać po pyskach, i od razu mi przeszło. Vindyk nie spisał się i - w przeciwieństwie do Speederów - chyba nie z mojej winy. Fakt, działo ma potężne, ale z jego zasięgiem niewiele wskórasz, a i złapanie więcej niż 4-5 żołnierzy wroga pod wzornikiem graniczy z cudem. Trochę żal Dreda, który niczego nie zabił, ale była to jedyna moja jednostka zdolna do zatrzymania siódemki Terminatorów z Mark of Slaanesh i musiałem go trzymać w odwodzie. Z resztą chłopak przetrzymał taką nawałę, że tak czy siak należy mu się nowa pieczęć. E_F_o_D był świetnym przeciwnikiem, posiadającym wielkie złoża tolerancji dla moich wybryków (nie grałem od ponad dwóch lat, ze znajomością zasad u mnie gorzej niż myślałem) i gra przeciw niemu była prawdziwą przyjemnością. Jasne, przegrałem, ale w ostatecznym rozrachunku to nie zwycięstwo najbardziej się liczy. Najważniejsze to móc post factum spojrzeć na zalane posoką i usłane kraterami pole bitwy i w zadumie wykrzyknąć: "o k*rwa, co za rzeź".

Ef

Gloria Chaos! Pierwsze dla mnie, nawet lightowo, od dawna zwycięstwo bez pojazdów, Lasha, Oblitów, Landka, Berserkerów, Daemon Prince'ów i Plagusów!

Bitwa nie przebiegła zgodnie z planem, zapewne przez moje późne rezerwy, ale ostatecznie miałem więcej szczęścia niż rozumu, niszcząc Speedery i zdobywając lewą flankę. Szkoda tylko, ze Termoski nie starły się z Akademią, ale 20 Havoców szarżujących na równie liczebnego wroga to było to.

Oto stało się, bitwa zakończona. Jestem zadowolony z każdej jednostki poza pierwszymi obecnymi Terminatorami, ale w sumie to, że ich zniosło, to niczyja wina poza kapryśnymi bogami Chaosu, karzącymi mój Legion za ateizm. Bywa i tak.

Nie jestem też pewien, co powiedzieć o lascannonach. Co miały rozwalić to w sumie rozwaliły i tylko przez liczebność i wywieraną na Havocków presję nie pozwoliłem sobie na szybkie otwarcie Iron Fista czy Speederów - Akademia była po prostu bardziej nagląca. Myślę, że gdyby wróg miał więcej pojazdów, co uznane jest za silniejszą opcję, rozwaliłbym całą masę Rhinosów i zrobił dobry użytek z bolterów i lasek, i piątek, które też dla Rhinosów groźne są, Land zaś pozostałby dla Termów, które jednak chyba wymagają 3x melt przeciw MEQ.

Może dla uniwersalności Heavy Flamer oddziałowi Sorca. To, że wcześnie nie weszli, też nie ich wina. Mimo moich przewidywań tytuł "badass of the match" nie przypadł czarnoksiężnikowi, tylko niepowstrzymanemu operatorowi plasma guna z oddziału Xy, niszczycielowi wrażych pojazdów. Max nonszalancko pokierował Templariuszy w moją stronę z rozkazem "Wróćcie, jak w tamtych okopach nie będzie purpurowego pancerza nie potraktowanego chainswordem" i przez kilka pierwszych tur miałem pełne gacie widząc czarną nawałę. Co gorsza, dobrze wybrał jednostki do rezerw i gdyby przed bitwą ktoś mnie zapytał, czy dwie piątki legionistów wydrą im znacznik, wyśmiałbym pytającego. Na szczęście plazmowiec z Xy czuwał.

Ale na razie, jak bitwę zaczynałem odsłuchując 'Never for the damned' z płyty "In Requiem" zespołu Paradise Lost, tak teraz czas zapuścić 'Ash and debris'.

Za Imperatora...

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes