logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Zvezda - M3 Lee

Choć w sklepach pojawiła się już pierwsza z zapowiedzianych pod koniec zeszłego roku nowości z serii Art of Tactic, to pozostały mi do zrecenzowania jeszcze dwa modele wydane w 2015 (i jeden wcześniejszy, ale sza...). Pora zatem nadrobić zaległości i przyjrzeć się trzeciemu z wydanych przez Zvezdę czołgów amerykańskich, zdecydowanie najmniej spodziewanemu – M3 Lee.

Rozpoznanie

Podobnie jak wszystkie dotąd pojazdy lądowe do gry Art of Tactic, model M3 Lee został wykonany w skali 1/100, czyli pasującej do figurek 15mm. W różnych sklepach modelarskich możemy go obecnie kupić za 12-14 zł – niestety, ceny nieubłaganie rosną...

Pakowanie

Lee pakowany jest w standardowe, małe pudełko z ilustracją z przodu (tym razem zamiast obrazka użyto koloryzowanego zdjęcia) i zdjęciami złożonego modelu z tyłu.

Choć napisy na pudełku podkreślają, że mamy do czynienia z amerykańskim czołgiem, na przodzie opakowania widzimy go w otoczeniu żołnierzy radzieckich (a konkretnie w odbitym mieście Wiaźma w 1943 roku). Nie oznacza to jednak, że ponownie otrzymaliśmy wersję używaną wyłącznie przez ZSRR: po pierwsze kluczowy jest pancerz, po drugie warianty M3 są znacznie bardziej wszechstronne. Ale o tym za chwilę...

W środku pudełka znajdziemy się dwie ramki pełne części oraz dwustronną instrukcję – zapowiedź tego, co nas czeka.

Jakość i montaż

Wliczając zbędną z naszego punktu widzenia flagę, M3 Lee składa się aż z 24 części. To czyni go jednym z najbardziej złożonych modeli w serii – więcej elementów ma chyba tylko Katiusza.

Na szczęście z pomocą przychodzi instrukcja, dzięki której montaż czołgu jest prosty i przyjemny. Osobno składamy górną część kadłuba z działem 75 mm, dolną część kadłuba i wieżę. Potem wystarczy zmontować te trzy „podzespoły”, dodać gąsienice oraz kopułkę dowódcy i model jest gotowy.

Większość elementów jest całkiem dobrze spasowana, a cała obróbka ogranicza się do usunięcia linii podziału formy i ewentualnie wypełnienia kilku drobnych szpar (zależnie od tego, jak mocno dociskaliśmy części i w których miejscach nałożyliśmy klej). Wyjątkiem okazały się gąsienice, których bolce były nieco zbyt grube i dość opornie wchodziły na miejsce, a potem nie dały się wyjąć – dlatego jeśli chcemy złożyć model „na przymiarkę”, a potem rozłożyć do malowania, konieczne będzie przypiłowanie gąsienicowych trzpieni.

Podczas składania i rozgrywek trzeba uważać na dwa wyjątkowo drobne elementy. Pierwszym jest lufa armaty 37 mm, która jest osobnym elementem (co może mieć też plusy, bo łatwiej zastąpić ją metalową).

Druga małą część to osobna kopułka dowódcy, czyli „wieża na wieży”, którą po zamontowaniu na wcisk można obracać. Warto się zastanowić, czy obracanie jest konieczne, szczególnie że element łatwo zgubić. Dlatego dobrym pomysłem może być jego przyklejenie lub taka zmiana sposobu zamocowania na taki, który uniemożliwia wypadnięcie kopułki.

Oprócz wieży i kopułki M3 Lee ma jeszcze jeden element ruchomy - jarzmo armaty 75 mm. Ta jednak może się poruszać wyłącznie w pionie, więc jej ruchomość nie jest szczególnie przydatna.

Gotowy model prezentuje się bardzo ładnie. Mimo wielu płaskich powierzchni na większości z nich znajdują się jakieś detale: wizjery, włazy, narzędzia... Na niektórych widać też bardzo delikatnie zaznaczone nity, które – podobnie jak w innych modelach Zvezdy – należałoby poprawić wikolem, aby nie zniknęły pod farbą.

A skoro już przy nitach jesteśmy, to pomówmy o wersji i użyteczności modelu. M3 miało trzy warianty kadłuba: nitowany (M3, M3A5), odlewany (M3A1), spawany (M3A2, M3A3) i przedłużony nitowany (M3A4). Z racji niewielkiej ilości nitów model Zvezdy przedstawia wariant z kadłubem spawanym, ale zawsze można dorobić nity, zamieniając go w M3 lub M3A5 (które różniły się jednostką napędową).

Jak to się ma do zastosowania Generała Lee na naszych miniaturowych polach bitwy? Recenzowany model można wykorzystać do wsparcia sił:

  • US Army w Afryce Północnej i na wyspie Butaritari (jedyny przypadek zastosowania bojowego M3 na Pacyfiku przez Amerykanów),
  • Armii Czerwonej na całym froncie wschodnim w latach 1942-3, a później w północnej Skandynawii i podczas walk z Japończykami,
  • wojsk Wspólnoty Narodów w Birmie (do tego czołg wymaga drobnej konwersji – należy usunąć kopułkę dowódcy i dorobić w jej miejscu właz).

Podsumowanie

M3 Lee to jedna z ciekawszych pozycji w ofercie zestawów 1/100 Zvezdy. Ze względu na nietypową konstrukcję pojazdu model składa się z wielu elementów, lecz mimo to jego budowa nie jest trudna. Gotowy czołg prezentuje się bardzo dobrze i jest kolejnym dowodem na rozwój modeli z serii Art of Tactic.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes