logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Wargames Factory - Zombie Horde (Male)

Kontynuując zwiększanie różnorodności mojej hordy zakupiłem na próbę jedną ramkę żywych trupów od Wargames Factory. Ponieważ bardzo lubię wieloczęściowe, plastikowe zestawy, oferta tej firmy od zawsze wydawała mi się bardzo ciekawa. Z drugiej strony opinie na ich temat nie zawsze były pozytywne (podobnie zresztą jak reputacja firmy). Jak naprawdę wypadają żywe trupy WGF? Dowiecie się tego poniżej.

 

Rozpoznanie

Jak wspomniałem na wstępie, Wargames Factory specjalizuje się w tworzeniu zestawów plastikowych figurek 28 mm, które wyróżniają się wysoką liczbą części: rąk, głów, uzbrojenia czy dodatków, zależnie od konkretnego zestawu. Firma nie tworzy modeli dedykowanych do konkretnych systemów ani nie skupia się na konkretnej epoce czy gatunku. Jej oferta jest bardzo szeroka: od starożytności do II wojny światowej, od fantasy po sci-fi i post-apo. Znajdziemy w niej też tematy unikatowe, jak zestawy postaci kobiecych (zombie, mieszkanki świata post-apo) czy siły z amerykańskiej wojny o niepodległość.

Zombie Horde (Male) to jeden ze starszych zestawów od WGF. Za cenę 21,95$ otrzymujemy pięć ramek po sześć modeli, a więc za jeden model płacimy niecałe 1,50$, co czyni je dość atrakcyjnymi cenowo (to kolejna cecha wspólna zestawów tej firmy).

Jednak największe wrażenie na mnie robił zawsze spis części. Na jednej ramce znajdziemy:

  • ciało w płaszczu/kitlu,
  • 5 torsów,
  • 5 par nóg,
  • 8 rąk,
  • 9 głów.

Producent chwali się, że daje nam to 936 unikalnych wariantów złożenia. Czy ma rację? Zaraz się przekonamy.

Jakość i montaż

Pierwszym moim wrażeniem po zobaczeniu ramki z bliska było... rozczarowanie. Faktycznie zawiera ona dużo części, ale odlano je dość słabo i szczegóły są mało wyraźne, szczególnie w porównaniu z ostrymi detalami na zombiakach od Studio Miniatures. Nie wiem, czy to u firmy standard, czy też formy dla tego zestawu są już stare i zużyte (w takiej sytuacji wypadałoby je już zmienić).

Najsłabszymi elementami modeli są stopy/buty i głowy. Na butach nie widać żadnych detali (choćby sznurowadeł), na stopach z kolei próbowano zaznaczyć palce i ścięgna, lecz niestety efekt końcowy jest kiepski.

Jednak największy zawód sprawiły mi głowy, które były głównym powodem zakupu zestawu. Faktycznie jest ich dużo, ale brakuje im detali i czasami trzeba się wręcz domyślać, jakie przedstawiają rany. Wspomniana jakość odlewu zmniejsza ich użyteczność przy konwersjach, bowiem będą kontrastować z częściami innych firm.

Trzy głowy są ułożone na ramce "na boku", przez co linie podziału formy biegną przez twarze, co również może odbić się na jakości detalach. Na szczęście na mojej ramce wspomniane linie w większości były bardzo delikatne.

Napisałem „w większości”, bo na kilku częściach znalazłem cienkie, ale widoczne nadlewki. Na szczęście w przypadku modeli z twardego plastiku usunięcie takich defektów jest banalne.

Oprócz jakości odlewu warto też zwrócić uwagę na pozy. Wszystkie korpusy mają od razu przytwierdzoną lewą rękę, która u wszystkich jest skierowana w dół. Są co prawda nieoc inaczej powyginane, a jedna trzyma czyjąś stopę, ale ogólnie poza jest ta sama. Rozumiem, że technologia odlewu uniemożliwia odlanie korpusu z wyciągniętą ręką, a osobne lewe ręce wymagałyby powiększenia ramki. Zastanawia mnie tylko, czemu u wszystkich sześciu zombiaków padło akurat na lewą rękę? Na szczęście modele są plastikowe, więc przeróbki nie powinny być szczególnie trudne.

Po oczyszczeniu figurek przyszedł czas na ich złożenie. I tu okazało się, że nie wszystkie części do siebie pasują i przy niektórych kombinacjach konieczne będzie wypełnianie szpar. W skrajnym przypadku jeden korpus nie pasował do żadnej pary nóg...

Ale przyjrzyjmy się każdemu truposzowi z osobna (pamiętajcie, że to moje pomysły na wykorzystanie części, które można też przemieszać inaczej).

Korpus w koszuli i krawacie jest jednym z bardziej wszechstronnych z całego zestawu, bowiem pasuje do całego XX wieku. Ładnie prezentują się fałdy z tyłu, a trzymana w lewej ręce stopa jest miłym urozmaiceniem. Spodnie z wyraźnym paskiem wydają się oczywistym wyborem do tego korpusu, choć niestety nie są świetnie dopasowane – z tyłu widać szparę do wypełnienia. Pod względem rzeźby są ok, za pozbawionych detali butów. Ręka jest nieco dziwnie wygięta i sprawia wrażenie, jakby zombiak podawał komuś rękę.

Na głowie widać wyraźny ubytek skóry i mięśni z lewej strony. Jak widać na starym, wstępnym renderze, zombiak miał mieć odsłonięty mózg, ale niestety na odlanej figurce prawie tego nie widać..

Kolejny zombiak jest moim ulubieńcem z tego zestawu. Ubrany w płaszcz lub kitel korpus chyba najbardziej wyróżnia się z całego zestawu i pozwala zrobić szalonego naukowca, który padł ofiarą własnych eksperymentów, lub prywatnego detektywa, który prowadził wyjątkowo pechowe śledztwo.

Model prezentuje się bardzo fajnie, choć ma dziwnie zapadnięty brzuch, a buty wyglądają całkowicie nijako (jak wszystkie w zestawie... może przestanę to powtarzać). Dobrana przeze mnie głowa jest wyraźnie wgnieciona z prawej strony, ale niestety jej boki są pozbawione detali, więc ranę najlepiej będzie zakryć np. plamą zaschniętej krwi. Prawa ręka tym razem wygląda całkiem naturalnie, choć nie ma żadnych ciekawych szczegółów.

Kolejny ciekawy tors jest pozbawiony ubrania. Widać za to wyraźną muskulaturę, łopatki oraz szarpaną ranę lewej piersi. Nogi są jednymi z ciekawszych: spodnie są w wielu miejscach podziurawione, brakuje też połowy prawej nogawki... razem ze sporym kawałkiem podudzia. Minusem są dziwne stopy, które przywodzą mi namyśl płetwy. Dzięki nogom truposz jest pochylony do przodu i wygląda, jakby bardzo chciał dorwać kogoś żywego. Jednocześnie jest trochę niestabilny, ale podstawka rozwiąże sprawę.

Wyciągnięta prawa ręka jest obdarta ze skóry na łokciu i wygląda ok. Najsłabiej wypada twarz. Zapadnięte oczy są dość wyraźnie zaznaczone, ale ust prawie nie widać. Sądząc po renderze miały być zaszyte, ale figurka zupełnie nie oddaje tego.

Kolejny ciekawy korpus był niestety najbardziej problematyczny. Gruby tors w podkoszulku niestety nie pasował do żadnych nóg i wymaga albo spiłowania, albo wypełnienia szpachlą. Poza tą wadą jest całkiem ciekawy, zarówno ze względu na tuszę, jak i rzeźbę.

Nogi w bojówkach wyglądają nieźle, szczególnie rana na lewej goleni, ale buty wojskowe bez sznurówek prezentują się dziwnie. Prawa ręka, z raną na przedramieniu, jest wyciągnięta w geście typowym dla zombiaka chcącego mózgu. Do figurki użyłem jednej z głów ułożonych "na boku" w ramce, przez co jest włosy z tyłu głowy są zwartą masą, a oczy czy usta – mało wyraźne.

Korpus w samej kamizelce (czy koszuli bez rękawów) nadaje się raczej na czasy współczesne (no, powiedzmy 1965+). Jest wyrzeźbiony całkiem nieźle, widać ładnie muskulaturę i ranę na lewej ręce. Niestety, kiepsko pasuje do nóg w krótkich spodenkach, przez co model będzie wymagał nieco szpachli. Nogi są przeciętne, wyróżnia je rana lewego podudzia oraz... słabo widoczne japonki (ponownie pomaga render).

Najsłabiej prezentuje się głowa w okularach, które zlewają się z twarzą. Ponadto czerep wymagał spiłowania szyi, by można go było ładnie przymocować do korpusu. Moim ulubionym elementem tego modelu jest obdarta z mięśni prawa ręka z odsłoniętymi kośćmi przedramienia.

Ostatni zombiak również ma koszulę, lecz tym razem z krótkim rękawkiem. Na plecach widać ciekawe rany - seria małych dziur przywodzi na myśl postrzały z broni automatycznej. Nogi w krótkich spodenkach i trampkach nie wyróżniają się szczególnie, za to głowa jest jedną z najlepszych w zestawie. Zapadnięte oczy, brak nosa i rozdziawione usta nadają jej wyjątkowo zombiakowego charakteru (do szczęścia brakuje mi jedynie bardziej wyraźnej jamy nosowej).

Prawa ręka to ciekawy przypadek. W zamierzeniu do otwartej dłoni można coś włożyć – ale część należy wziąć z innego zestawu, bo w tym nie ma żadnych dodatków poza nadmiarowymi rękami. Ma jednak dziwne ułożenie, przez co trudno ją zamocować tak, by wyglądała naturalnie.

Pisząc ten tekst zorientowałem się, że do złożenia powyższych zombiaków nie użyłem najładniejszej głowy w zestawie. Jest podobna do czerepu ostatniego modelu: również brakuje jej nosa, ma otwarte usta i mocno zapadnięte oczy. Jednak z jakiegoś powodu jej twarz jest najostrzejsza z całego zestawu. Szkoda tylko, że przez cienką szyję nie pasuje do wszystkich korpusów (ale przyda się do konwersji).

Porównanie

Spójrzmy, jak zombiaki od WGF prezentują się w towarzystwie głównej konkurencji, czyli plastikowych modeli od Studio Miniatures. Z lewej mamy współczesnego zombi, z prawej German WW2 Zombie. Figurka od Wargames Factory jest możę minimalnie niższa, ale pasuje wzrostem. Widać przy okazji, że ustępuje ostrością detali (nienajlepiej dobrałem współczesnego zombie od Studio Miniatures, bo figurka ma mało szczegółów – ale szkop wręcz nimi przytłacza).

Na drugim zdjęciu widać trupa w towarzystwie bardziej heroicznych modeli: ghula od Mantic Games i niemieckiego żołnierza od Warlord Games. Figurka WGF ma bardziej realistyczne proporcje od wojaka i jest niższa od pozostałych postaci (choć te są pochylone, przez co aż tak tego nie widać).

Podsumowanie

Podsumowując, Zombie Horde (Male) to potencjalnie ciekawy zestaw, który niestety wiele traci z powodu słabej jakości odlewu i mało wyraźnych detali. Oczywiście ich wygląd można poprawić odpowiednim malowaniem, ale jednak zawsze przyjemniej jest kupić dobrze wykonany model.

Z drugiej strony na wyprasce znajduje się kilka ciekawych elementów, które mogą zachęcać do kupna, jak na przykład zombie w płąszczu czy otyły tors.

Czy warto zatem kupić ten zestaw? Jeśli potrzebujecie tanio dużej ilości żywych trupów, przy obecnej cenie 21,95$ (a więc niecałych 3 zł za model) może wydawać się to niezłym pomysłem. Z drugiej strony tyle samo zapłacimy za jeden model od Studio Miniatures (a kurs funta jest obecnie wyjątkowo dość wysoki), którego nie złożymy co prawda w tylu wariantach, ale na pewno będziemy bardziej zadowoleni z jakości odlewu. Dlatego ja osobiście wybieram produkt konkurencji, choć uważam zakup pojedynczej ramki od Wargames Factory za dobry pomysł – kilka charakterystycznych trupów oraz części do konwersji pomogą urozmaicić hordę.

Komentarze   

#1 Pietia 2015-07-31 12:25
Miał ktoś w łapkach ten zestaw od nich - http://www.wargamesfactory.com/webstore/world-war-2/ww2-russian-infantry-28
Sowiecką piechotę z IIWŚ? Warte to zakupu?
Cytować
#2 Sarmor 2015-07-31 16:20
Wydaje mi się, że możesz uzyskać odpowiedź na Boltaction.pl lub na grupie Bolt Action PL na FB.
Na pewno są to figurki drobniejsze i bardziej proporcjonalne od figurek Warlord Games.
Cytować

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes