logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Spellcrow - Dyniaqi

W październiku ubiegłego roku Spellcrow rozpoczął na IndieGoGo kampanię mającą na celu zebranie środków pozwalających na wypuszczenie kilkunastu figurek Dyniaqów, przedstawicieli dyniogłowej rasy ze świata Umbra Turris. Niestety, zbiórka zakończyła się niepomyślnie, lecz od tego czasu firma wprowadziła już do sprzedaży większość z zapowiadanych modeli. Niedawno nabyłem dwa z dostępnych zestawów, Dyniaqa Maga i pomiot oraz Małego Dyniaqa z włócznią.

 

Rozpoznanie

Pierwszym Dyniaqowym modelem był właśnie mag,wydany w 2011 na kilka tygodni przed Halloween. Od tego czasu rasa rozrosła się do ośmiu postaci, a także jednego dyniowego potwora, zwanego Arachniaqiem (jest to wielka dynia na pajęczych nogach). Dyniogłowi trafili też na dobre do uniwersum Umbry Turris, choć póki co ich zasady są na etapie testowania (znajdziecie je na blogu Umbrian Times).

Oba zestawy są jednymi z droższych w ofercie firmy (przynajmniej jeśli chodzi o postaci normalnych rozmiarów, a nie potwory): Mag kosztuje 49 zł, a Mały 39,50. Wynika to z ich zawartości - w obu poza figurką znajdziemy także dodatek, pomiot oraz gałąź z latarnią. Co ciekawe, nie są to ozdobniki, lecz elementy mające zastosowanie w grze. Muszę jednak przyznać, że nie do końca rozumiem różnicę w cenie, bowiem w tańszym zestawie dostajemy dodatek wielkości zwykłej figurki, zaś w droższym dynia jest znacznie mniejsza (z drugiej strony wymagała więcej pracy od rzeźbiarza, więc może stąd różnica).

Pakowanie

Oba zestawy otrzymałem zapakowane w kartonowo-plastikowe blistry, zaklejone z tyłu małą, srebrną naklejką, dzięki której otwarcie ich nie jest równoznaczne ze zniszczeniem opakowania (jak to miało miejsce np. w przypadku blistrów GW). Widziałem już wiele opakowań od SpellCrowa - plastikowe woreczki, stare blistry, torebki strunowe z logo - ale obecne zdecydowanie wyglądają najlepiej. Ciekawym akcentem jest naklejka pokazująca, w jakiej drużynie można użyć dany model - choć zabrakło jej na pudełku Małego.

Wewnątrz wszystko było zapakowane dodatkowo we wspomnianą torebkę strunową. Figurki nie zostały zabezpieczone w żaden dodatkowy sposób, ale też nie posiadają żadnych szczególnie delikatnych elementów.

W każdym blistrze obok modeli znajdowały się dwie dobrze znane, plastikowe podstawki o wymiarach 25 x 25 mm.

Jakość

Po otwarciu blistrów wziąłem się za obróbkę figurek. Wpierw usunąłem niewielką ilość nadlewek (w zasadzie wszystkie są widoczne na zdjęciu poniżej), a także zbędne metalowe elementy łączące kostur maga z podstawką oraz płomień z jego głową.

Następnie zabrałem się za linie podziału form, które na większości modeli były dość słabo widoczne. Wyjątkiem był Mały Dyniaq, gdzie chyba doszło do niewielkiego przesunięcia - jednak modelowi nie stało się nic poważnego. Ze względu na stosunkowo miękki i łatwy w obróbce metal, oczyszczanie figurek było bardzo proste.

Podczas obróbki Maga zauważyłem, że pasek, który miał pomóc w zamontowaniu figurki do podstawki, zaczął chybotać się na boki. Wydaje mi się, że wpływa na to miał dość dziwny kształt jego stóp (nie są ustawione równo, na dodatek prawa nie spoczywa płasko na podłożu). Żeby uniknąć później problemów, urwałem go, a Dyniaqowi wywierciłem dziurę w nodze, aby zamontować go na sztyft. Widoczny na zdjęciach poniżej efekt nie jest idealny i czeka mnie jeszcze trochę poprawiania.

Obie rzeźby są dość statyczne, ale bogate w szczegóły. Jak wszyscy już zapewne zauważyli, za głowy mają wydrążone, helloweenowe dynie. Widać nawet, że ich czubki zostały wycięte i z powrotem położone na miejscu, co podkreśla fakt, że mamy do czynienia z dziełem rąk ludzkich, któremu rzeźbiarz dorobił ciało. Ciekawi mnie, czy twórcy odniosą się jakoś do tego we fluffie (przy jednym "okazjonalnym" modelu można by to przemilczeć, ale przy całej rasie?).

Z dwóch omawianych tu Dyniaqów Mag jest zdecydowanie dziwniejszy. Ubrany w przepaskę biodrową, z kilkoma amuletami, kołnierzem z liści i dziwnym kosturem w ręce (który jest jakoś do niego przyrośnięty?) wygląda bardziej na szamana bądź druida. Ze względu na niekonwencjonalną rasę i wyposażenie aż prosi się o jakąś ciekawą kolorystykę.

Towarzyszący mu pomiot jest ciekawszy, niż można się było spodziewać. Niby jest to tylko wydrążona dynia, lecz wzbogacono ją o drobne detale w postaci wystawionego języka czy narośli z tyłu.

W porównaniu do Maga, Mały Dyniaq jest nieco bardziej konwencjonalny - tj. otrzymał dość normalne ubranko i wyposażenie. Jego dziecięcość podkreślają smoczek i pluszowy miś (mój ulubiony detal w tym modelu). Trzymana przez niego włócznia jest ładnie wyrzeźbiona (szczególną uwagę zwracają znaki na drzewcu i grocie), choć moim zdaniem nie do końca pasuje do modelu - wolałbym u niego coś mniejszego, dyskretniejszego. Sam korpus nie posiada tylu detali, co w przypadku jego dorosłego kolegi, w związku z czym model sprawia wrażenie nieco uboższego w detale (koszulka aż prosi się do domalowanie jakiegoś ozdobnika).

O konarze niewiele można napisać - ma ciekawy kształt, kojarzący się raczej z pnączem niż drzewem, i dodatkowy ozdobnik w postaci latarni. Poza tym, cóż... konar, jaki jest, każdy widzi.

Porównanie

Figurki SpellCrowa mają to do siebie, że są nieco większe od modeli do tych samych ras od innych producentów, jednak w przypadku Dyniaqów nie będzie to problemem, bo mamy do czynienia z oryginalną rasą.

Na powyższym zdjęciu widzimy, od lewej do prawej: bardzo starego krasnoluda od GW, Małego Dyniaqa, szkieleta od Mantica, Dyniaqa Maga, oraz nowego Nocnego Goblina od GW.

Jak widać, Mały Dyniaq jest faktycznie nieduży, wielkości jednego z mniejszych modeli od Games Workshop. Z kolei jego dorosły opiekun góruje nieco nad krasnoludem (który w ogóle jest mniejszy od wielu dzisiejszych rzeźb), za to nie jest tak wysoki jak kościotrup. Oba recenzowane modele mają raczej "heroiczne" proporcje, co czyni je potężniej zbudowanymi od smukłego trupa.

Podsumowanie

Zarówno Mały Dyniaq, jak i dyniogłowy Mag to ciekawe postaci, które powinny zainteresować każdego gracza czy kolekcjonera poszukującego nietypowej rasy. Rzeźby, choć mało dynamiczne, są ciekawe i szczegółowe (prym wiedzie tu dorosła postać), a do jakości ich wykonania nie mam poważnych zarzutów. W zasadzie jedynym minusem jest dziwne ustawienie stóp Maga, ale można na nie zaradzić ciekawą podstawką (alternatywą jest powstrzymanie się od majstrowania przy pasku służącym do zamocowania modeli w podstawce).

Komentarze   

#1 Teo 2014-08-09 00:40
Tworcy wspominali ze Dyniaq początkowo miał być goblinem. I też goblin byl podstawą podczas rzeźbienia stąd ten rozmiar.:)
Cytować

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes