logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Heresy - Vampire in Manbat form

Pod koniec czerwca recenzowałem jeden z dwóch nabytków od Heresy Miniatures - Wampira numer 2. Dla przypomnienia, byłem nieco rozczarowany rzeźbą modelu i uciążliwym montażem. Niedawno wziąłem się za drugi zakup, czyli krwiopijcę w formie człowieka-nietoperza (prawdziwego, a nie żadnego przebierańca). Czy model jest lepszy od poprzednika? Dowiecie się tego z poniższej recenzji.

 

Rozpoznanie

Dla przypomnienia, Heresy Miniatures robi najróżniejsze modele fantastyczne w 28mm, od klasycznego fantasy, przez bardziej gotyckie, po science fiction. Ich figurki mają zazwyczaj mnóstwo charakteru i świetnie nadadzą się do skirmishów lub na bohaterów w grach na większą skalę.

Kiedyś firma oferowała więcej wampirów, ale na obecną chwilę są tylko dwa: gotycki Vampire 2, bohater poprzedniego tekstu, oraz Vampire in Manbat form, którym zajmuję się dziś.

Model standardowo kosztuje £7,00, czyli niemal dwukrotnie więcej, niż jego kolega. W chwili pisania tego tekstu, figurka jest przeceniona i producent życzy sobie £5,60 (nie wiem, czy oznacza to rychłe zniknięcie wampira z oferty). Ja swojego kupiłem za 28 zł, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi jego przeceniona cena.

Pakowanie

Podobnie jak towarzysz, Vampire in Manbat form przyszedł do mnie zapakowany w woreczek strunowy z naklejką informującą z nazwą produktu, numerem katalogowym i adresem internetowym firmy. Ponieważ zamawiałem model z polskiego sklepu Gildia Najemników, nie wiem, jak Heresy pakuje swoje przesyłki.

Jakość i montaż

W woreczku były 3 części wampira: lewa ręka-skrzydło, prawa ręka-skrzydło i ciało. Oprócz tego znalazłem w nim standardową, okrągłą podstawkę 25mm. Warto zaznaczyć, że przy zamawianiu bezpośrednio od Heresy Miniatures mamy możliwość wyboru podstawki.

Model odlany był gorzej od poprzedniego wampira. Jak widać na poniższym zdjęciu, dużo było na nim pozostałości po kanalikach odprowadzających powietrze, a linie podziału formy były w większości miejsc dość wyraźne - czasami wręcz za bardzo (spójrzcie na fragment skrzydła w dolnym, lewym rogu).

Na szczęście usunięcie ich było bardzo proste ze względu na miękki metal, którego obróbka była bardzo przyjemna. Na skrzydłach linie szły w miejscach przewidywalnych i łatwo dostępnych, jedynie kciuki sprawiły pewien problem - nie zawsze wiadomo było, co jest nadlewką, a co pazurem. Odrobinę trudniej było opiłować ciało, gdzie linie podziału szły po częściach z mnóstwem detali. Co ciekawe, na klatce piersiowej i brzuchu, które były trochę trudniej dostępne, linia podziału była najdelikatniejsza. Nie wiem, jak to się udało, ale bardzo mnie to cieszy.

Montaż nie był trudny - obie ręce jako tako wpasowywały się w odpowiednie miejsca. Na dodatek lewe skrzydło wyposażone było w bolec dla ułatwienia montażu - jednak otwór pod niego trzeba było wywiercić własnoręcznie. Ze względu na miękki metal, zdecydowałem się uciąć bolec i oba skrzydła zamontować na sztyfty ze spinaczy, by mieć pewność, że będą się dobrze trzymać.

Po zmontowaniu widać, że spasowanie nie jest idealne i model ma szpary i nierówności między skrzydłami a korpusem - w niektórych miejscach całkiem spore (widoczne na zdjęciu powyżej). Może to być moja wina, po prostu wywierciłem otwory na sztyfty nie w idealnych miejscach. Na szczęście wypełnienie szpar szpachlą nie stanowiło problemu.

Muszę powiedzieć, że model znacznie bardziej mi się podoba, niż Vampire 2. Ma świetnie wyrzeźbioną muskulaturę, odrażającą paszczę i jeszcze widoczny z tyłu kręgosłup. Do tego dochodzi dynamiczna poza - monstrum zostało nakryte na ziemi, więc z przerażającym grymasem zasłania się skrzydłami lub przygotowuje do oderwania od ziemi. Tak, jest paskudny, ale właśnie taki ma być.

W zasadzie widzę tylko dwa minusy. Pierwszy jest taki, że przez wyciągnięte ręce może być trudno dostawić figurkę do przeciwnika czy wstawić do oddziału. Poza tym lewa ręka zasłania paszczę wampira, co może odrobinę utrudnić malowanie.

Porównanie

Na poniższym zdjęciu widać krwiopijcę z potencjalnym sługami czy kolegami (szkielet od Mantica, Nosferatu od Fenrylla i goblin do GW). Wygląda nieźle w ich towarzystwie, choć przez pochyloną postawę trudno porównać jego wzrost z modelami innych firm. Zdjęcie nieźle pokazuje też to, jak szeroki jest recenzowany model.

Wśród potencjalnych ofiar też wygląda nieźle (po lewej Francisco z Malifaux, po prawej dżentelmen od CP Models). Widać, że pochylony wampir jest mniej więcej wzrostu człowieka w skali 25mm, czyli wyprostowany byłby od niego większy - co w przypadku bestii jest uzasadnione. Francisco trochę nad wszystkimi góruje, po części ze względu na skalę 32mm, ale też przez pozę wąpierza.

 

Podsumowanie

W przeciwieństwie do pierwszego z recenzowanych krwiopijców, ten jest moim zdaniem świetny. Rzeźba jest szczegółowa, dynamiczna i pełna charakteru, montaż nie sprawia większych problemów, a cena jest całkiem znośna. Ze względu na pozę, figurka nie nadaje się do wstawienia w regiment jako jego dowódca, ale idealnie nada się jako monstrum do skirmishów albo na szczyt większego potwora czy machiny wojennej.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes