logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Chaos Space Marine Sorcerer - szybka recenzja

Jaki finecast jest, każdy wie. Przyznam się bez bicia, że jeśli miałbym kupić jakikolwiek model Genialnego Wydawcy w finecaście za jego cenę sugerowaną (bądź jej bliską), to pewnie jeszcze długo nie miałbym ani jednej takiej figurki. Ale że miałem okazję dorwać takowy model za pół-darmo, postanowiłem zaryzykować. Co z tego wynikło? Żeby się tego dowiedzieć, zapraszam do recenzji czarnoksiężnika CSM.

Model był zapakowany w standardowy dla FC blister. Ładnie, schludnie, ze zdjęciem złożonego i pomalowanego modelu na froncie oraz możliwością obejrzenia ramek od tyłu.

Po rozcięciu opakowania moim oczom ukazały się dwie ramki wraz z jedną standardową, okrągłą podstawką. Ramki nie były znacząco powyginane, co było miłym zaskoczeniem. Żywica pomiędzy częściami nie była porozlewana ani nie było mi dane doświadczyć żadnych znaczących nadlewek.

Pierwszą rzucającą się w oczy wadą był odkształcony miecz. Na szczęście krótkie moczenie w szklance z wrzątkiem pozwoliło mi go bez problemu naprostować. Jednakowoż wydaje mi się, że rękojeść leży nierówno względem osi samego ostrza.

Hełm posiada pewne braki/nierówności na płaskich powierzchniach oraz dziwną nadlewkę z prawej strony, tuż nad prawą soczewką. Pomimo podjętego później czyszczenia elementu oraz próby uporania się z nią nie byłem w stanie zamaskować tego defektu w zadowalający sposób.

Na ręce z pistoletem widać z kolei niewielkie przesunięcie formy (oraz luki w samym odlewie), które w jakiś magiczny sposób dotyczy jedynie broni. Sama dłoń w pancerzu wydaje się być już w porządku.

Gwiazda Chaosu na księdze jest diabli nierówna, nie wiem czy efekt był zamierzony, czy to przypadek, ale w takiej wersji wygląda po prostu słabo – ale to już zapewne rzecz gustu.

Na koniec chciałbym zauważyć, że model nie posiadał niemal żadnych śladów po bąbelkach powietrza. Jeśli już występowały, to na przykład pod płaszczem albo w przestrzeni łączenia elementów (szczególnie w miejscu łączenia hełmu z korpusem).

Detal na modelu jest wyraźny, ale nie oszałamiający. Czarnoksiężnik pasuje ładnie do estetyki, jaką reklamują się chaośnicy: ładny projekt hełmu, demoniczna twarz na naramienniku, forma ostrza miecza czy chociażby wzór u dołu szaty cieszą oko. Model nie został przeładowany charakterystycznymi elementami, jednocześnie wpasowując się w konwencję.  Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że ta figurka jest w porządku. Biorąc jednak pod uwagę wspomnianą we wstępie cenę, zastanowiłbym się na Waszym miejscu nad zakupem dwa czy trzy razy.

Poza tym zetknięcie się z tym konkretnym FC doprowadziło mnie od pewnego spostrzeżenia. Mianowicie, przyglądając się modelom z tego tworzywa, dochodzę do wniosków, że najbardziej wadliwe są figurki posiadające drobne oraz cienkie elementy. Figurki takie jak chociażby ten czarnoksiężnik nie mają zbyt dużej ilości przestrzeni bądź detali, które wymagałyby precyzji w procesie odlewania, więc nie cierpią tak bardzo na typowe finecastowe bolączki.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes