logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Norsgard - Oracle of Storms

Dziś na warsztat wezmę Oracle of Storms. Mamy lato, więc model z wyglądu jak najbardziej adekwatny. Zapraszam do lektury recenzji!

 

 

O firmie

Norsgard to nasza rodzima produkcja, a dokładniej gra wydawana przez Sea Dragon Miniatures. Zasady gry można pobrać za darmo z oficjalnej strony. W dużym skrócie jest to skirmish wykorzystujący modele w skali 32mm osadzony w świecie wyraźnie inspirowanym daleką Północą i jej mitologią. No i jest zakon orkowych paladynów.

Opakowanie i zawartość

Jestem zwolennikiem zasady, że produkt powinien być zapakowany w sposób dla niego bezpieczny, ale jednocześnie łatwy do otwarcia. Na końcu będącym zupełnym zaprzeczeniem powyższego znajdują się u mnie zgrzewane opakowania z grubego plastiku, jakie często okalają rozmaite gadżety elektroniczne. Drugim biegunem od dziś jest u mnie pakowanie modeli Norsgardu. Z pozoru zwykły blister, ale fakt, że trzyma się on na dwóch zszywaczach (zupełnie wystarczających) wiele zmienia. Do figurki dobrałem się korzystając wyłącznie z ołówka automatycznego - cóż, czasem jestem niecierpliwy. Co więcej, nie trzeba niczego dalej rozrywać, rozcinać, sama czystość i elegancja. Dodam tylko, że pomimo dość dużej ilości miejsca model dotarł cały i zdrowy.

W środku znajdziemy: sam model podzielony na 5 części; podstawkę i kartę ze statystykami bohaterki. Zanim przejdę do samego modelu powiem słów parę o karcie postaci. To zwykły kartonik, więc nie należy się spodziewać po nim szczególnej żywotności. Można też kręcić nosem na fakt, że jest z lekka krzywo wycięta, ale po pierwsze, głowy nie dam, że w innych przypadkach też tak jest, a po drugie wszystkie karty postaci dostępne są w postaci graficznej na stronie sklepu przy odpowiednich bohaterach. Tak więc nie będzie tragedii, jeżeli dołączoną kartę zalejemy np. sokiem winogronowym w trakcie zażartej rozgrywki. Szkoda może być tylko ciekawego rysunku.

Model: wykonanie i składanie

Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli coś posiada długie cienkie części, jest z metalowym modelem i podróżuje pocztą to bankowo coś się pognie. Byłem zdziwiony, że laska widoczna na zdjęciu dotarła nienaruszona i prosta. Wykrzywiła się lekko sama Wyrocznia w miejscu styku z magiczną miską , ale całe szczęście dała się naprostować - metal jest dość twardy, ale nie łamliwy.

Następnym krokiem były poszukiwania nadlewek i śladów po łączeniu formy. Przeżyłem lekki szok. Jedyną nadlewką jaką znalazłem (a szukałem bardzo uważnie), był kawałek metalu - pozostałość po kanaliku odprowadzającym powietrze - odstający z lewej dłoni i małe ślady w dwóch innych miejscach. W dodatku bardzo proste do usunięcia. Jeżeli chodzi o linie podziału, to znalazłem jedną na kapturze (patrz zdjęcie). Dawno nie widziałem tak czystego modelu.

Sama rzeźba jest miodna. Można się zgadzać lub nie z negliżem i dziwną (nie z wyglądu, raczej z punktu widzenia ochrony - no ale Wyrocznia jest wysłannicą bogów, więc może obowiązują ją inne zasady) zbroją, ale całość jest pierwszorzędna, tu duże brawa dla rzeźbiarza, Nicolasa N'Guyena. Jakość detalu też jest świetna, bez przeładowania i z pozostawieniem przestrzeni, takich jak płaszcz, na popisy kunsztu malarskiego. Mogę mieć co najwyżej zastrzeżenia do głębokości odlewu w niektórych miejscach (tył bielizny na przykład), ale należy pamiętać, że to jeden z pierwszych modeli - widziałem efekty przerzucenia się na żywicę i problem zniknął zupełnie. Więc mogę śmiało powiedzieć, że dawno nie widziałem tak ładnej figurki i basta.

Składanie jej do kupy to jednak trochę inna historia. Lewa ręka jest dobrze dopasowana i bez większych oporów (ani pozostawiania szpar) wskakuje na swoje miejsce - przedramię jest wydrążone by to ułatwić. Natomiast by umocować drugą rękę już musiałem się nieco nagłowić. Niby widać na modelu gdzie powinna trafić, jednak mamy tam do czynienia z dwiema gładkimi powierzchniami, które trzeba ze sporym wyczuciem spasować. Do tego dochodzą jeszcze skrzydła, a laska nie powinna przecież na nie nachodzić. Mnie się sztuka przyklejenia ręki udała za trzecim podejściem, ale dopiero po przyklejeniu skrzydeł i konsultacjach ze zdjęciem gotowego modelu, które można znaleźć na stronie sklepu Norsgardu. Podobna sztuczka konieczna była w przypadku skrzydeł. Moim zdaniem skrzydła są najsłabszą stroną całego modelu. Otwory na nie są za duże, bardzo ciężko jest je odpowiednio usadowić. Ostatecznie gotów jestem je potraktować jako element dodatkowy - wystarczy wyrównać płaszcz, a model nie straci na urodzie.

Jeszcze klasyczne zdjęcie porównawcze. Producenci pań to, od lewej idąc: Corvus Belli [Infinity], Sea Dragon Miniatures [Norsgard], Games Workshop [Warhammer Fantasy Battles].

Ocena

Modele do Norsgardu wpadły mi w oko już gdy je po raz pierwszy zobaczyłem, więc miałem spore oczekiwania biorąc produkt do ręki. I mimo wszystko nie zawiodłem się. Oracle of Storms to śliczna figurka, z dużym potencjałem by błyszczeć na stołach rozmaitych gier fantasy. Pewne problemy związane ze składaniem rekompensowane są przez jakość wykonania i urodę rzeźby.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes