logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Black Scorpion - Apacze

Parę miesięcy temu miałem przyjemność brać udział w pokazie Tombstone, polskiej gry o starciach na Dzikim Zachodzie. Od tego czasu zacząłem rozglądać się za modelami do niej – zwłaszcza, że potrzeba ich jedynie kilka. W końcu przyszedł czas na decyzję i, po krótkim oczekiwaniu na paczkę, stałem się posiadaczem Indian od Black Scorpion Miniatures – a konkretniej zestawów Apaches I i Ahiga, Apache leader.

 

Rozpoznanie

Black Scorpion to brytyjska firma produkująca figurki 28mm w mocno zróżnicowanych klimatach. Znajdziemy wśród nich Marines z Iraku, piratów w wersji „historycznej” oraz fantasy, fantastycznych futbolistów czy nawet kaczkę z karabinem maszynowym. Mnie interesowała seria Tombstone z najróżniejszymi postaciami z Dzikiego Zachodu: bandziorami, Meksykanami, paniami-kowbojami czy stróżami prawa.

I oczywiście Apaczami. Tych mamy 3 zestawy, jeden z przywódcą za £3,50 i dwa po czterech szeregowych Indian za £8 każdy. Ponieważ zamawiałem figurki nie bezpośrednio od producenta, a z polskiego sklepu Gildia Najemników, na opakowaniach widnieją niższe ceny sprzed paru lat. W Gildii zapłaciłem za zestawy odpowiednio 15 i 35 zł, więc zaoszczędziłem jakieś 5 zł (pomijając koszty wysyłki).

Z drugiej strony nie mogłem zakupić nowszego zestawu Apaches 2, który jednak moim zdaniem zawiera mniej ciekawe pozy. Oprócz tego otrzymane przeze mnie modele są metalowe, choć w momencie pisania tego tekstu firma przechodzi na żywicę.

Pakowanie

Oba zestawy przyszły zapakowane w przeźroczyste, plastikowe blistry o dość zbliżonych rozmiarach. Różniły się od siebie tylko przestrzenią na figurki, która w przypadku zestawu Apaches była dwukrotnie większa niż w pojedynczym modelu.

Oprócz figurek w blistrach znajdowały się standardowe, okrągłe podstawki 25mm oraz kartoniki z nadrukowanym logiem i nazwą Black Scorpion, adresem internetowym ich strony internetowej i ostrzeżeniem o ołowiu i małych częściach (tych drugich w obu zestawach nie uświadczymy).

Brakowało w nich jakiejś gąbeczki czy innego zabezpieczenia figurek. O ile w przypadku pojedynczego wodza nie stanowiło to problemu, to szeregowi mogli się o siebie obijać. U mnie doprowadziło to do wykrzywienia kilku luf, ale na szczęście dało się je bez problemu naprostować.

Jakość

Po wyjęciu z blistra Ahiga prezentował się całkiem nieźle. Miał drobne nadlewki na prawej ręce, strzelbie i pióropuszu. Była i linia podziału idąca wzdłuż całej figurki po bokach – łatwo widoczna, ale nie napawająca przerażeniem.

Kolejny minus modelu wyszedł przy postawieniu na podstawce, bowiem okazało się, że wódz ma ciężkie plecy i leci do tyłu. Pomaga w tym uniesiona lewa pięta, która także wpływała na stabilność modelu. Stąd konieczność pomyślenia nad lepszym umocowaniem modelu.

Z podwładnymi było nieco gorzej. O ile Indianie z rewolwerem i ze strzelbą mieli wyłącznie delikatne linie podziału, ich kolegom z karabinami przytrafiły się błony pod pachami. W przypadku klęczącego Apacza, błona wypełniała całą przestrzeń między lewą ręką, torsem i lewą nogą. Nie jest to wymóg formy, bowiem dwa inne modele posiadają podobne przestrzenie, które jednak nie były całkowicie zakryte.

Na szczęście wszystko dało się szybko i dość łatwo usunąć. Figurki są odlane w dość miękkim metalu, tak więc trzeba uważać, by przypadkiem nie zeszlifować za dużo – zwłaszcza na włosach i piórach/pióropuszu.

Przejdźmy do rzeźb. Apacze są bardzo dobre modele, z odpowiednią ilością detali, nie przeładowane, ale i nie spartańskie. Jak na jednoczęściowe figurki, bo z pięciu Indian tylko jeden stoi i ładnie pozuje. Jego kolega przymierza się do strzału ze strzelby, drugi daje znak, że kogoś zauważył, a wódz zagrzewa podwładnych do boju. Mi najbardziej do gustu przypadł rewolwerowiec, który dzięki pozie i rozwianym włosom wygląda, jakby oddawał strzał do celu, który dopiero co zauważył.

Mam jednak kilka zastrzeżeń do wyglądu modeli. Po pierwsze, mogliby mieć bardziej zróżnicowane ubrania. Cała piątka nosi spodnie, a na nich przepaski biodrowe – popularne połączenie, jednak nie wszyscy się tak nosili. Jeden czy dwóch mogłoby mieć same spodnie (ewentualnie same przepaski) i nic by się nie stało.

Podobnie jest z nakryciami głowy. Wszyscy „szeregowi” mają opaski, a przecież można było choć jednego dla odmiany ubrać w jakiś kapelusz. Oprócz tego dwóch ma za te przepaski wetknięte pióra, co zdradza popkulturowy rodowód modeli. Jednak historycznie Apacze nie nosili pojedynczych piór (w ogóle większość plemion tego nie robiła) – był to zwyczaj ograniczony głównie do Indian z północno-wschodnich rejonów Ameryki Płn.

Wreszcie element, który podoba mi się najmniej, czyli pióropusz wodza. Choć to nakrycie głowy mocno kojarzy się z Indianami, nosiły je głównie plemiona zamieszkujące Wielkie Równiny. Kilka plemion Apaczów mieszkających w tych okolicach przejęło ten zwyczaj, lecz nie był bardzo rozpowszechniony.

Porównanie

Wszyscy czterej stojący Indianie mierzą 30mm od podłoża do oczu, klęczący zaś ma 20mm (23mm do czubka głowy).

Przed zrobieniem zdjęcia porównawczego z produktami innych firm zdałem sobie sprawę, że brakuje mi modeli w podobnym klimacie. Stąd dobór figurek na poniższym zdjęciu jest odrobinę losowy: od lewej Francisco z Malifaux, pierwszy Apacz, wiktoriański robotnik od CP Models, drugi Apacz i elficki tancerz wojny z V ed. WFB. Pod względem wzrostu odstaje wyłącznie elf, choć trzeba pamiętać, że robotnik stoi na metalowej podstawce, która go podwyższa.

Jeśli tylko pojawi się okazja, postaram się dodać kolejne zdjęcie Apaczy z westernowymi figurkami firmy Artizan, które są najłatwiejsze do dostania w Polsce.

Podsumowanie

Apacze od Black Scorpion Miniatures to bardzo porządnie wyrzeźbione i odlane figurki. Wymagają odrobiny obróbki, jednak jest ona bardzo łatwa ze względu na miękki metal. W zasadzie jedynymi ich wadami są pióra i pióropusz, które były wzorowane na popkulturowym wizerunku Indian, a nie na historycznych źródłach. Pomimo tego jestem bardzo zadowolony z zakupu i chętnie jeszcze sięgnę po produkty tej firmy.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2018, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes