logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Nurgle Sorcerer od Forge World

Forge World zna każdy. Produkty tej firmy nie są już od jakiegoś czasu skierowane tylko i wyłącznie dla graczy 40k, ale i WFB. Masa mniejszych lub większych firm regularnie odcina kupony od dokonań FW, tworząc własne modele na bazie ich produktów. Pora zadać sobie pytanie, czy w związku z ogromną ilością tych małych firm produkty Forge World mają na rynku swoją rację bytu?

Po krótkim konflikcie wewnętrznym zdecydowałem, że jednak warto postawić na półce chociaż jeden model FW. Po przejrzeniu oferty zdecydowałem się na model CSM Nurgle Sorcerer. Przy tej okazji chciałbym zwrócić uwagę każdego zainteresowanego, by przy wyborze modelu poszukał zdjęć pomalowanych egzemplarzy na CMoN. Jest to spowodowane tym, że FW przykłada minimalną, jeśli nie żadną uwagę do malowania swoich modeli i, nie owijając w bawełnę, na ich stronie wyglądają one koszmarnie.

Nurgle Sorcerer zapakowany był w szczelny blister, wymagający rozcięcia, by wyjąć wszystkie części. Po rozcięciu w moich rękach znalazły się cztery bloczki żywicy wraz ze wszystkimi częściami, których było pięć. Oprócz nich w blistrze była standardowa, plastikowa podstawka.

Na sam początek prac części wymagały umycia płynem do mycia naczyń i wysuszenia. Było to spowodowane tym, że były one natłuszczone (żeby uniknąć problemu wyjmowania części z form). Po krótkiej kąpieli musiałem jeszcze podgrzać suszarką i naprostować ostrze włóczni, gdyż było ono delikatnie odgięte.

Model jest odlany z naprawdę solidnej żywicy, przede wszystkim łatwej w obróbce. W przeciwieństwie do produktów kilku innych firm, z którymi miałem okazję pracować, tutaj nie powstawały opiłki, które zbierały się na narzędziu. Większość fragmentów bądź pyłu zwyczajnie opadała. Przy pinowaniu również nie napotkałem najmniejszych problemów.

Jeśli chodzi o nadlewki, to naprawdę było ich niewiele. Po odcięciu części od bloczków musiałem spiłować jedynie kilka symbolicznych linii podziału formy. Samo spasowanie elementów jest poprawne, niezbędny jednak będzie green stuff, by załatać łączenia przy fragmentach szat zwisających spod naramienników. Co ważne, nie znalazłem na modelu żadnych ubytków spowodowanych przez nieodprowadzone z formy powietrze.

Rzeźba modelu jest bardzo szczegółowa i dokładna. Figurka zawiera wiele małych detali, jak chociażby nurglingi, jeden w nogach modelu, drugi na ramieniu i trzeci zwisający z pancerza na plecach. Pomimo niewielkich rozmiarów bez problemu można wskazać ich kończyny, twarze, czy pozawijane rogi. Równie dobrze ma się cała reszta szczegółów, jak skorodowany pancerz czy napuchnięta noga, która go rozsadziła. Co do estetyki i poziomu rzeźby nie mam najmniejszych zastrzeżeń.

Oczywiście trzeba sobie zadać pytanie, czy gdy mamy pod ręką tuzin sklepów z wszelkiej maści modelami/częściami żywicznymi, warto jeszcze interesować się Forge World? Zmuszony jestem wstrzymać się od kategorycznej odpowiedzi z banalnego powodu. O ile możliwość zakupu konkretnych, pojedynczych części po o wiele mniejszych cenach skreśla FW na starcie, to chcąc zakupić konkretny, cały model z uniwersum 40k gracze nie mają już raczej innego wyboru. Decyzja należy więc do każdego z osobna. Jeśli jednak zdecydujecie się na zakup czegoś z tej firmy, jestem pewny, że w trzech przypadkach na cztery (pamiętam słynne przesunięcia form w częściach od pojazdów) jedyną rzeczą powodującą narzekanie będzie cena.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes