logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

GHQ WW2 Micro Armor - japońskie pojazdy

Czy to na forach polskich, czy zagranicznych, gdy mowa o skali 1/285, prędzej czy później ktoś wspomina o GHQ. Sam wiele o tej firmie słyszałem, zdarzyło mi się też grać jej produktami, ale dopiero niedawno włączyłem do mojej kolekcji modele GHQ. Na dodatek wybór padł na figurki o dość egzotycznej tematyce - siły zbrojne Japonii z okresu II WŚ.  Czy jestem z nich zadowolony? Przekonacie się w poniższej recenzji.

 

Rozpoznanie

Oferta sił japońskich produkcji GHQ obejmuje 10 pozycji: 5 zestawów pojazdów, 4 zestawy piechoty oraz zestaw myśliwców Mitsubishi Zeke/Zero. W moim posiadaniu znajduje się większość z nich, jednak w tej recenzji opiszę wyłącznie posiadane modele pojazdów lądowych; piechota oraz Zera zrecenzowane zostaną osobno.

Spośród pięciu typów pojazdów naziemnych, przedmiotem tej recenzji są trzy: ciężarówki Typ 94, lekkie czołgi Typ 95 Ha-Go (lub Kyu-Go, jak zwie je firma) oraz średnie czołgi Typ 97 Shinhoto Chi-Ha. Oprócz nich GHQ produkuje także  czołgi pływające Typ 2 Ka-Mi i średnie czołgi Typ 97 Chi-Ha (wersja wcześniejsza z działem 57mm), których nie posiadam.

Niemalże wszystkie pojazdy sprzedawane są w blistrach po pięć sztuk, wyjątkiem są czołgi Ka-Mi, które dostępne są czwórkami, po dwa egzemplarze z pływakami i dwa bez. Za każdy blister producent życzy sobie 9,95$, co daje nam 1,99$ za model. U polskiego dystrybutora, czyli sklepu Wargamer, za jeden zestaw zapłacimy 42,00 zł, czyli 8,40 zł za sztukę.

Muszę przyznać, że to właśnie przez cenę modeli zwlekałem z ich zakupem. Może i nie jest to wiele, ale przy zakupie większej ilości zestawów wydatek jest znaczny, a wbrew pozorom GHQ nie jest bezkonkurencyjna - istnieją inne firmy produkujące tańsze modele w skalach 1/285 i 1/300*, z których część oferuje jakość bardzo zbliżoną do produktów GHQ. Z drugiej strony w takiej sytuacji musiałbym opłacić także wysyłkę z zagranicy, co mogłoby uczynić zamówienie mniej opłacalnym. Ostatecznie jednak trafiłem na dwie okazje - osobę sprzedającą swoją całkiem sporą kolekcję, od której odkupiłem większość recenzowanych modeli, oraz wyprzedaż w Wargamerze, na której dokupiłem jeszcze dwa zestawy.

Pakowanie

Większość pojazdów naziemnych od GHQ pakowana jest w takie same blistry z sześcioma przestrzeniami na modele: pięcioma mniejszymi na kadłuby oraz jedną większą, w której są dodatkowe elementy. Modele nie są zabezpieczone żadną gąbką, przez co obijają się o kartonowy tył blistra. Wydaje mi się, że może to powodować wyginanie się dłuższych i cieńszych elementów pokroju luf, aczkolwiek zakupionych przeze mnie modeli ten problem nie dotyczył, ponieważ żaden z nich nie posiadał wystarczająco długich i delikatnych części.

Poza tym chciałbym przyczepić się nadruków na blistrach, które występują w zaledwie dwóch wariantach: widocznym na zdjęciu dla modeli z II WŚ i drugim dla jednostek powojennych. By zobaczyć, co konkretnie zawiera blister, trzeba rzucić okiem na model lub przeczytać nazwę produktu podaną na drobnej naklejce z kodem kreskowym. Takie rozwiązanie czyni wyszukiwanie modeli w sklepie dość żmudnym i osobiście wolałbym, by firma jednak wykosztowała się i wprowadziła osobne wzory dla poszczególnych armii, lub chociaż jakieś łatwiej dostrzegalne oznaczenia. Jest to jednak uwaga drugorzędna, bowiem po zakupie opakowania i tak idą na makulaturę (albo makiety).

Jakość

Zarówno rzeźby, jak i odlewy są najwyższej jakości. Detale są fantastyczne, zwłaszcza jak na tak małe modele - moimi faworytami są kratki nad wydechami czołgów oraz zarysy kierowców i pasażerów ciężarówek (wnętrza kabin oczywiście są wypełnione metalem, ale po bokach wystają z nich głowy i barki).

Czołgi niemalże nie posiadają żadnych nadlewek, zaś linie podziału form na ich kadłubach są bardzo delikatne, czasem wręcz niewidoczne. Niestety, czasami można je dostrzec w niedostępnych miejscach, jak np. nad kołami, gdzie usunięcie ich jest raczej niemożliwe, chyba że bardzo delikatnie za pomocą dremla. Na szczęście widać je dopiero po dokładniejszej inspekcji figurek, a z poziomu stołu są zupełnie niedostrzegalne.

Odrobinę bardziej widoczne są linie podziału na bokach wież. W przypadku Shinhoto Chi-Ha ich usunięcie nie powinno sprawiać problemu, ponieważ są na powierzchniach płaskich. Gorzej z wieżami Ha-Go, które wymagać będą bardziej ostrożnego piłowania.

Najwięcej nadlewek i widocznych linii podziału jest na ciężarówkach, jednak znajdują się one niemal wyłącznie na płaskich powierzchniach w miejscach łączenia części lub od spodu, więc usunięcie ich nie stanowi żadnego problemu. Jedynym wyjątkiem są linie na plandekach, które trudno usunąć bez naruszania fałdów materiału, ale i to powinno być wykonalne.

Wszystkie trzy recenzowane modele są dwuczęściowe: czołgi składają się z kadłuba i wieży, a ciężarówki z podwozia z przedziałem silnikowym oraz paki wraz z kabiną. Wszystkie elementy łatwo wchodzą na swoje miejsca, przy czym ciężarówki są dość słabo spasowane i już na pierwszy rzut oka widać, że konieczne będzie uzupełnienie szpar, zwłaszcza między komorą silnika a kabiną kierowcy.

Na koniec jeszcze słówko na temat materiału. Metal, z którego wykonano modele, jest dość miękki, co znacznie ułatwia jego obróbkę. Niestety, równie łatwo przy okazji spiłować detale, więc trzeba uważać z pilnikiem, a mniejsze nadlewki (np. na kołach ciężarówek) najlepiej usuwać nożykiem lub skalpelem (oczywiście wysłużonym, nowego ostrza szkoda).

Porównanie

Modele od GHQ nie są moimi pierwszymi japońskimi pojazdami w skali 6mm - posiadam także kilka od Scotia Grendel, a wśród nich czołg Typ 97 (przy czym jest to wcześniejsza wersja z działem 57mm) oraz ciężarówkę Typ 94.

Najpierw porównajmy ciężarówki. Choć model od Scotia Grendel powinien być mniejszy od GHQ (skala 1/300 w przeciwieństwie do 1/285), to na powyższym zdjęciu widać, że jest odwrotnie - ciężarówka Scotii jest wyższa, szersza i bardziej masywna. Oprócz tego oczywista jest znaczna różnica w jakości odlewu - Typ 94 od GHQ wygrywa bezapelacyjnie, choć jednocześnie kosztuje cztery razy więcej (8,40 zł w porównaniu do 0,40£, czyli jakichś 2 zł).

W przypadku czołgów różnica wielkości jest już inna. Czołg od Scotii jest odrobinkę szerszy, ale znacznie krótszy od czołgu od GHQ (różnicę wież należy zignorować, bo to dwie różne wersje czołgu).

Poza tym ponownie doskonale widać olbrzymią różnicę w jakości - model GHQ ma mnóstwo detali w postaci nitów, włazów i kratek, których brakuje w wersji Scotii (różnica cenowa jest taka sama).

Podsumowanie

Doskonale widać, że GHQ oferuje produkty najwyższej jakości, pełne detali i świetnie odlane. Trudno dopatrzyć się w nich jakichś wad, może z wyjątkiem trudności w usuwaniu niektórych linii podziału, ale te wynikają z bogactwa modeli. Poza tym można zastanawiać się, czy ich cena jest adekwatna, co oczywiście jest już kwestia indywidualnej oceny. W moim odczuciu figurki mogłyby być odrobinę tańsze, dlatego nadal będę interesował się konkurencją. A co wyniknie z tych zainteresowań, z pewnością jeszcze Wam przedstawię.

* Skale 1/285 i 1/300 zostały opracowane mniej więcej w tym samym czasie, przy czym pierwsza była stosowana w Stanach Zjednoczonych, a druga w zachodniej Europie. Ten podział geograficzny jest widoczny na rynku figurek do dziś.

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes