logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Hic sunt magis dracones

Witam w drugiej części przeglądu modeli smoków, w którym przyjrzymy się bestiom proponowanym przez średniej wielkości firmy. Będzie trochę starych, niemalże archiwalnych modeli, tradycyjna odrobinka słabszych modeli oraz naprawdę mocne zakończenie. Zapraszam!

 

Ral Partha Europe

Leże: http://www.ralparthaeurope.co.uk/

Ofiara: 8,95£-55,00£

Zaczniemy od produktów nieistniejącej już Ral Parthy, które można nadal zakupić od dwóch różnych firm. Pierwszą jest, jak łatwo zgadnąć, Ral Partha Europe.
W ofercie firmy znalazło się kilkanaście różnych wzorów smoków: kilka klasycznych, orientalny, nieumarły, morski, sępi czy... z kosmosu. Ten ostatni przypomina skrzyżowanie smoka z ósmym pasażerem Nostromo, i choć pomysł brzmi oryginalnie, to model robi nieszczególne wrażenie. Zresztą podobnie jest z pozostałymi „kombinowanymi” bestiami - są raczej udziwnieniami niż ulepszeniami. Lepiej bronią się smoki tradycyjne, jak T'Char, Smok Płomienia i Furii, Bojowy Smok ujeżdżany przez Lorda Chaosu czy potwór będący elementem makiety Most Smutków. Wszystko to figurki przyjemne dla oka, choć niestety nie tak dobre, jak najnowsze twory prężniej działających firm.

Iron Wind Metals

Leże: http://ironwindmetals.com/

Ofiara: 8,00$-64,95$

Pomimo odmiennej nazwy, Iron Wind Metals to w prostej linii spadkobierca Ral Parthy, dlatego też znajdziemy w jego ofercie większość smoków dostępnych od Ral Partha Europe. Ale to nie koniec - oprócz nich firma oferuje mnóstwo innych bestii. Wiele z nich należy pochodzi z tej samej „kombinowanej” linii i do nich także stosują się wszystkie uwagi wspomniane powyżej. Na szczęście są też smoki klasyczne, i choć widać po nich, że pochodzą z innej epoki, to nadal stanowią całkiem kuszącą ofertę.

Eureka Miniatures

Leże: http://eurekamin.com.au/

Ofiara: 17,00AU$

Pora na tradycyjną już wycieczkę do Australii. Tym razem jednak ludzie z Eureka Miniatures nie popisali się, gdyż w ich ofercie znajduje się jeden, samotny smok orientalny. I niestety trudno coś miłego o nim powiedzieć - to mocno archaiczna, płaska figurka o dość dziwnej pozie, a na dodatek malutka, bo w skali 18mm. Do reprezentowania na stole prawdziwej bestii raczej się nie nada, jednak widzę dla niej zastosowanie: nieźle sprawdzi się jako kamienna rzeźba na makiecie w dalekowschodnich klimatach.

Black Orc Games

Leże: http://cart.blackorc.com/

Ofiara: 40,00$

A oto kolejna firma o różnorodnym, nierzadko egzotycznym asortymencie, wśród którego także znalazły się smoki. Dokładniej dwa: orientalny oraz europejski. Oba są dość solidnie zbudowane, choć ich rozmiary nie robią wrażenia (ok. 10-12 cm wysokości i długości). Europejskie złote smoczysko wygląda niestety nijako - niby trudno się czegoś przyczepić, ale też brak w nim jakiejkolwiek cechy zachęcającej do zakupu. Ot, duża jaszczurka ze skrzydłami, której brak jakichkolwiek cech bezlitosnej bestii. Odrobinkę lepiej wygląda jego wschodni kolega, choć nadal jest typowym, pozwijanym przedstawicielem swojego rodzaju. Tyle, że troszkę tęższym i mniej płaskim.

Mirliton SG

Leże: http://www.mirliton.it/

Ofiara: 4,17€-45,83€ za dorosłego smoka (czasem produkt smokopodobny), 4,17€-4,33€ za świeżo wyklute smocze pisklę.

Smoków u Mirlitona jest pod dostatkiem, i to bardzo różnych: mnóstwo klasycznych, dwa młode, dwa z jeźdźcami, nieumarły, „chaośny”, chiński, wreszcie kilka z pogranicza „smoczości”, jak bagienny ze swoim długim językiem czy sadzawkowy o skrzydłach ważki. Jak można się spodziewać po Mirlitonie, nie są to rzeźby najnowsze, a mające po piętnaście i więcej lat. Mimo tego wiele z nich nadal broni się nieźle - europejskie smoki budzą sympatię swoją tradycyjnością, a ich orientalny kolega jest chyba najfajniejszym z prezentowanych tutaj bestii z Dalekiego Wschodu. „Smokopodobne” stwory także w większości są całkiem przyjemne, zwłaszcza wspomniany Swamp Dragon oraz przyjazny Shire Dragon.
Oprócz figurek fantastycznych Mirliton oferuje jednego „historycznego” smoka, a konkretniej dioramę pozwalającą odtworzyć obraz Paula Uccello Św. Jerzy walczący ze smokiem. Powiedzmy jednak, że figurkom dużo brakuje do poziomu obrazu.

Armorcast

Leże: http://armorcast.com/

Ofiara: 11,99$ za smoka od Lance and Laser, 45,00$ za Mroźnego Żmija od Armorcast.

Powoli oddalamy się od od pradawnych firm w stronę nowszych producentów. U Armorcasta interesują nas dwie oferty - oryginalna linia oraz produkty Lance and Laser, które Armorcast dystrybuuje. Zacznijmy nietradycyjnie, bo od końca.
Lance and Laser wydaje własną grę BattleDragons, do której produkuje też figurki. A konkretniej... siedem, z czego cztery są odpowiednio smocze, by je tu opisać. Pierwsza to Winged Firebreather, najbliższy archetypowi smoka. Szkoda tylko, że jest tak kiepski - ot, siedząca bryła ze skrzydłami. Trzy pozostałe to smokopodobne humanoidy, w wersji męskiej, męskiej z bronią i żeńskiej. Ich rzeźby są lepsze od ich większego kolegi, ale nadal nie zachwycają, a na dodatek są malutkie - ledwie 38 mm od stóp do oczu.

Bestia proponowana przez Armorcast jest już porządniejszych rozmiarów, choć nadal trudno ją nazwać olbrzymem (12,7 cm wysokości i tyle samo długości). Poza również nie robi wrażenia - smok spokojnie siedzi i patrzy na ziemię przed sobą. Na plus można zaliczyć ładnie wyrzeźbione łuski, mięśnie i błony na skrzydłach, ale niestety, nie wyróżniają one modelu pośród konkurencji. A szkoda, bo sądząc po innych produktach firmy, stać ją na więcej.

Dark Sword Miniatures

Leże: http://www.darkswordminiatures.com/

Ofiara: 19,99$-99,99$

Dark Sword Miniatures produkuje kolekcjonerskie modele w klimatach klasycznego fantasy, więc jasnym jest, że nie mogło wśród nich zabraknąć smoków. Znalazły się one w czterech z sześciu oferowanych linii, a że linie te odrobinę się od siebie różnią, pozwolę sobie omówić je osobno.
Zacznijmy od Elmore Masterworks. Ich smoki to klasyka klasyki - tradycyjne, europejskie bestie, dumnie prezentujące swoje cielska. Z tego powodu nie uświadczymy u nich dynamiki, ale wszystko inne nam ją wynagradza - proporcje, detale i ogólna zawartość smoka w smoku. Czyni je to wspaniałymi modelami do postawienia na półce (solo lub jako centralny element dioramy), choć na polu bitwy aż takiego szału nie zrobią.

Z kolei Parkinson Masterworks oferuje nam jednego, pozbawionego skrzydeł smoka z zaprawionym w bojach rycerzem na grzbiecie. Choć ten model jest mniejszy i odrobinkę mniej smoczy, to ocena jest taka sama, jak powyższych - to naprawdę przyjemny, szczegółowy model wystawowy.

Easley Masterworks proponuje także proponuje nam pojedynczego smoka, tym razem jednak bardziej typowego i odrobinę bardziej dynamicznego - widać, że ktoś go zdenerwował i zaraz za to zapłaci. Jakościowo trzyma poziom poprzednich, choć jest bardziej umięśniony i bardziej ludzki niż gadzi.

Na koniec mamy osiem smoków z serii Visions in Fantasy. Te najbardziej odbiegają od pozostałych, a to za sprawą proporcji - są smukłe, wężowate - oraz póz, które są bardziej agresywne od pozostałych. I choć trzymają ten sam poziom detali, to moim zdaniem wypadają najsłabiej ze wszystkich propozycji od Dark Sword Miniatures, głównie przez swoją chudość i dość dziwne pyski.

Valiant Miniatures

Leże: http://www.veltd.net/

Ofiara: 40,00$-250,00$

Jakość modeli rośnie w miarę zbliżania się do końca artykułu. A że trzy modele od Valiant Miniatures są ostatnimi w tej części, prezentować będą zupełnie nowy poziom. Ale po kolei.
Pierwszy ze smoków od tej firmy (najtańszy, bo za 40$) jest jednocześnie najsłabszym i prezentuje poziom podobny do innych modeli w tym zestawieniu, a w porównaniu do Dark Sword Miniatures nawet niższy. Ot, metalowy smok, nieszczególnie dynamiczny i o średnim poziomie detali. Przejdźmy dalej...

...a znajdziemy dwa zaprawdę przepiękne modele. Tańszy z nich (75$) stoi nieustraszony na skale i rzuca wyzwanie swojemu przeciwnikowi. Dzięki tej pozie, a także szczegółowości wykonania, idealnie nadaje się na centralny element armii, którym pokażemy wrogowi, że nie boimy się niczego, co na nas pośle.

Ostatni, największy (i najdroższy - 250$) to po prostu cudo. Olbrzymi ogon zakręcony wokół skały, gigantyczne skrzydła i nieduży w porównaniu z nimi, ale nadal budzący respekt korpus. Na widok takiej bestii całe armie największych fanatyków rzucają się do ucieczki. Szkoda tylko, że nie użyjemy go na polu bitwy - przesuwanie modelu o wysokości ponad 60 cm może okazać się problematyczne.

Tą jakże przyjemną pozycją kończymy drugą część zestawienia modeli smoków. Jednak nie smućcie się, bo to jeszcze nie koniec! Pozostało wiele małych firm produkujących modele, wśród których znajdziemy więcej wyśmienitych modeli. Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes