logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Polish Front Miniatures - PT-91 Twardy

Z okazji niedawnego Święta Niepodległości mam dla Was kolejną recenzję modelu pojazdu wojskowego stworzonego w Polsce… a przynajmniej u nas zmodyfikowanego i produkowanego. Wcześniej w „niepodległościowych” tekstach przyglądałem się samochodom pancernym z dwudziestolecia międzywojennego i prototypowemu wozowi bojowemu Anders, zaś dzisiaj zająłem się czołgiem PT-91 Twardy, czyli rodzimą modyfikacją radzieckiego T-72M1. Podobnie jak Anders, Twardy pochodzi z oferty firmy Polish Front Miniatures (czyli jednej z marek Terenów do Gier), która wykupiła licencje na druk modelu od Steel Oxide 3D.

Rozpoznanie

Twardego – tak jak większość modeli z oferty Polish Front Miniatures – możemy zakupić w trzech różnych skalach: 1/100 (15 mm), 1/72 (20 mm) oraz 1/56 (28 mm). Cena pojedynczego modelu wynosi odpowiednio 40, 80 albo 120 złotych w zależności od wybranej skali. Recenzowany poniżej czołg został wydrukowany skali 1/72.

Chcę też nadmienić, że model był drukowany w pośpiechu ostatniego dnia Terconu, czyli spotkania z okazji przenosin Terenów do Gier (relacja wkrótce), co mogło odrobinę odbić się na jego wykonaniu.

Jakość i montaż

PT-91 Twardy od PFM składa się z zaledwie czterech części: kadłuba, wieży, lufy armaty oraz przeciwlotniczego karabinu maszynowego.

Wszystkie elementy poza kaemem dostałem bez głównych podpór, choć między kołami i zamontowanymi na wieży podzespołami znalazłem jeszcze kilka mniejszych podpórek, które bez trudu usunąłem nożykiem modelarskim. Karabin maszynowy, jako najmniejsza część, wciąż miał w ramach zabezpieczenia wszystkie podpory, lecz odcięcie ich cążkami poszło szybko i bez przypadkowych uszkodzeń elementu.

Jak pewnie zauważyliście na powyższym zdjęciu, lufa kaemu była mocno wygięta do góry. Podobny problem miałem też z lufą armaty, ale obie łatwo wyprostowałem po zanurzeniu w gorącej wodzie.

Oprócz tego musiałem też podszlifować pilnikami spodnie powierzchnie wieży, kadłuba i lufy armaty, by usunąć z nich ślady po podporach. Najwięcej pracy miałem z wieżą, której podstawę musiałem dodatkowo spiłować, by zmieściła się w otworze w kadłubie i dało się ją swobodnie obracać,

Miejsca łączenia lufy armaty z jarzmem także wymagało nieco podpiłowania, by dało się skleić te dwa elementy. Projektant modelu na szczęście postawił na prostokątny otwór i taki sam bolec, dzięki czemu lufę można zamocować tylko w dwóch pozycjach – choć nadal trzeba uważać, żeby nie przykleić jej do góry nogami (strona ze śladami podpór powinna być skierowana do dołu).

Nieco większy kłopot stanowiło zamocowanie przeciwlotniczego karabinu maszynowego, ponieważ na wieży czołgu brakuje otworu, w który można by włożyć kołek u dołu kaemu. Aby go zamontować, musiałbym sprawdzić, gdzie dokładnie karabin powinien się znajdować, i samemu wywiercić odpowiedni otwór w wieży. Cóż, tu projektant się nie popisał…

Ostatecznie jednak całkiem zrezygnowałem z montowania kaemu. To najdelikatniejsza część całego modelu, która może nie przetrwać bitewniakowego użytkowania (oprócz tego jest jeszcze jeden powód, ale o nim niżej). Pozostałe drobne, odstające detale – czyli głównie czujniki, zasobniki i wyrzutnie granatów na wieży – wyglądają solidniej i chronią siebie nawzajem.

Ponieważ kadłub Twardego składa się tylko z jednego elementu, projektant pominął część elementów układu jezdnego. Gdy spojrzymy na czołg od spodu, pod bocznymi fartuchami zobaczymy litą żywicę zamiast rolek podtrzymujących czy górnych połówek kół napędowych i kierunkowych. Z growego punktu widzenia to jednak dobrze, bo dzięki temu model stał się trwalszy.

Pozostałe detale kadłuba mają różny poziom. Lampy, dodatkowe zbiorniki paliwa czy lina holownicza wyszły bardzo dobrze. Różne szczegóły górnych powierzchni kadłuba wyglądają nieźle, choć niektóre można by chyba nieco mocniej zaznaczyć (zobaczę jeszcze, jak dobrze będą widoczne po położeniu podkładu). U dołu całkiem ładnie odwzorowano zewnętrzną stronę gąsienic pokrytych gumowymi nakładkami. Mogłaby być tylko odrobinę ostrzejsza, ale podczas rozgrywek i tak rzadko będzie ją widać.

Zamocowana z przodu czołgu gumowa osłona została wyraźnie pogrubiona (a zatem nie powinna się złamać podczas grania czy transportu), choć poszczególne przerwy pomiędzy jej pięcioma płatami są dość słabo zaznaczone.

Podobny problem dotyczy kostek pancerza reaktywnego na bokach kadłuba i na wieży. Co prawda kostki ERAWA są mocowane bardzo blisko siebie, jednak moim zdaniem w tej skali mocniejsze zaznaczenie odstępów między nimi wyszłoby modelowi na dobre.

Z całego czołgu najgorzej wypadają przednie haki holownicze i pancerz reaktywny na przedniej płycie pancerza. Haki zostały jedynie delikatnie zaznaczone i znajdują się w zbyt płytkich otworach. Nie mam jednak pewności, czy dałoby się je lepiej odtworzyć na jednoczęściowym kadłubie. Z kolei na umieszczonym nad hakami pancerzu reaktywnym w ogóle nie zaznaczono poszczególnych kostek. Na domiar złego to jedyna powierzchnia modelu, na której widać warstwy druku – choć wyglądają na tyle delikatnie, że pewnie znikną pod podkładem.

Do wieży właściwie nie mam żadnych zastrzeżeń. Umieszczone na niej włazy, zasobniki i wszelkie inne elementy wyposażenia wyglądają bardzo wyraźnie i szczegółowo. Nawet przestrzenie między kostkami pancerza ERAWA zostały lepiej zaznaczone, choć dalej uważam, że w growym modelu można by je lepiej zaakcentować.

Delikatny kaem przeciwlotniczy również jest bez zarzutu pod względem detali; ma nawet parę misternych szczegółów, takich jak żebrowanie lufy czy tłoczenia na skrzynce amunicyjnej. Kłopot w tym, że nie przypomina karabinów NSWT montowanych na czołgach T-72 i PT-91. Sądząc po wspomnianym żebrowaniu i po długości rury gazowej, autor modelu wzorował się na starszych kaemach DSzK, a nie na poprawnym NSWT. Dla niektórych to pewnie nieistotne, jednak ja tym chętniej pominę ten element.

Lufa armaty ma poprawnie odwzorowane osłony termiczne i przedmuchiwacz, a dodatkowo nie trzeba jej nawiercać, bo ma już wgłębienie u wylotu.

Modelu nie bardzo mam z czym porównać, więc zestawiłem go jedynie z dwiema figurkami: żołnierzem radzieckim z lat 80. XX wieku od Zvezdy i współczesnym żołnierzem ukraińskim z oferty Marsa.

Zastosowanie

Jeszcze kilka lat temu modele PT-91 nadawały się jedynie do rozgrywania hipotetycznych konfliktów. Najwięcej czołgów tego typu służyło oczywiście w Wojsku Polskim, ale 48 sztuk trafiło do Malezji. Przed wprowadzeniem modelu PFM do służby w miniaturowej armii malezyjskiej wypadałoby go jednak nieco skonwertować, bo tamtejsza wersja – nazwana PT-91M Pendekar – różni się nieco od polskiej (m.in. ułożeniem kostek pancerza reaktywnego czy zastosowaniem przeciwlotniczego kaemu M2 Browning).

Na początku 2023 roku (a może jeszcze pod koniec 2022) Polska przekazała kilkadziesiąt czołgów PT-91 Ukrainie. Jeszcze w tym samym roku Twarde zostały użyte przeciwko siłom rosyjskim. Część została wyposażona w dodatkowe kostki pancerza reaktywnego, a w 2024 roku Ukraińcy zaczęli wyposażać je w siatki przeciwdronowe.

Podsumowanie

PT-91 Twardy zaprojektowany przez Steel Oxide 3D i sprzedawany przez Polish Front Miniatures to solidnie wykonany model w sam raz do gier bitewnych. Mankamenty w postaci brakujących czy zbyt delikatnych detali można łatwo poprawić samemu, zaś niewłaściwy kaem 

2009–2025, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes