logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Zebrano - Woroszyłowiec

W marcu zeszłego roku opisałem model ciężkiego ciągnika artyleryjskiego Komintern w skali 1/100 z oferty firmy Zebrano Model z Mińska. Od tego czasu Białorusini wypuścili jeszcze dwa inne radzieckie ciągniki, w tym bezpośredniego następcę Kominterna – Woroszyłowca, który był produkowany w latach 1939–42 najpierw w Charkowie, a następnie w Stalingradzie. Jak nowy model wypada w porównaniu do poprzednika? Możecie się tego dowiedzieć poniżej.

Rozpoznanie

W chwili, gdy piszę ten tekst, w katalogu na stronie Zebrano Model nie znajdziemy Woroszyłowca. Nie jest to jednak jedyny brakujący produkt – w sekcji z modelami w skali 1/100 brakuje też paru starszych oraz bardzo wielu nowszych pozycji i wygląda na to, że firma od pewnego czasu nie aktualizuje strony.

Najważniejsze, że ciągnik znajdziemy w sklepach – choć niestety ich liczba ostatnio spadła i obecnie tylko Moje Hobby ma większy, aktualizowany asortyment modeli Zebrano…

Wróćmy jednak do Woroszyłowca. W polskich sklepach zapłacimy za niego około 40 zł, czyli więcej niż za poprzednika. Z drugiej strony etykieta informuje nas, że model zaprojektował S. Konowałow, co jest dobrym znakiem. (Na marginesie: napis ten zniknął z opakowań najnowszych modeli, lecz ich jakość wciąż jest bardzo wysoka).

Pakowanie

Podobnie jak zrecenzowane wcześniej modele, Woroszyłowca otrzymujemy w kwadratowym kartonowym pudełku z wsuwanym wieczkiem, na którym obok podstawowych informacji o firmie widnieje także rysunek przedstawiający ciągnik oraz nazwa i skala modelu w języku angielskim i rosyjskim.

Części modelu zapakowano w woreczek strunowy owinięty w pasek folii bąbelkowej, który skutecznie chroni zawartość przed uszkodzeniem.

Montaż i jakość

Jak widać na zdjęciach, Woroszyłowiec został podzielony na trzy części: prawą gąsienicę z zawieszeniem, lewą gąsienicę z zawieszeniem i całą resztę pojazdu. Wszystko jest odlane dobrze, choć niestety nie idealnie…

W moim egzemplarzu główna część pojazdu ma maciupkie bąbelki z tyłu szoferki, podłużne wgłębienie na tylnej ławce i kilkumilimetrowy bąbel powietrza z tyłu skrzyni (po prawej). Dostrzegłem też drobne nadlewki pod skrzynią, ale są widoczne wyłącznie od dołu, a podczas gry nie patrzy się na model z tej perspektywy.

Oprócz powyższych wad odlewu ciągnik ma też wyjątkowo cienkie ściany skrzyni – światło wręcz przez nie prześwituje, a dodatkowo wyginają się nieco do środka. Myślę, że dobrze byłoby wzmocnić je cienkim plasticardem albo nawet wklejonym ładunkiem czy pasażerami.

Na gąsienicach równie trafiły mi się wady w postaci dziur czy drobnych nadlewek (głównie tych pierwszych), choć na szczęście większość znajduje się po spodniej części lub po złożeniu jest ukryta pod błotnikami czy skrzynią.

Złożenie Woroszyłowca było banalnie proste, choć musiałem nieco przyciąć wystającą „belkę” przy jednej z gąsienic, by element pasował na wyznaczone miejsce. Gąsienice można przez przypadek przykleić odwrotnie, dlatego uprzedzam: koło napędowe, czyli największe i najbardziej szczegółowe, powinno znaleźć się z tyłu.

Spasowanie elementów jest dobre, choć zostały między nimi drobne szpary. Z tyłu są ukryte pod błotnikami, z przodu zupełnie nie rzucają się w oczy (gdy patrzymy na model; na zdjęciach są bardziej widoczne), a po bokach skrywają je błotniki i skrzynia (chyba że spojrzymy na ciągnik z boku, a nie lekko z góry jak podczas gry). Najłatwiej zauważyć szpary przy drzwiach do kabiny kierowcy, dlatego tam koniecznie wymagają wypełnienia.

Czas jednak skończyć pisanie o wadach, bo mimo drobnych szpar czy wad odlewu Woroszyłowiec jest bardzo szczegółowy i po prostu śliczny. Wygląda znacznie lepiej od wypuszczonego wcześniej Kominterna, choć wcale nie jest od niego bardziej złożony.

Oczywiście przy trzyczęściowym modelu nie mogło obyć się bez pewnych uproszczeń, szczególnie w przypadku układu jezdnego, ale dzięki pięknie odtworzonej zewnętrznej fakturze gąsienic ciągnik i tak prezentuje się lepiej niż większość modeli wargamingowych.

Obawiam się jednak, że Woroszyłowiec może być nieco zbyt delikatny do użycia w grach czy częstego transportowania do sklepów lub klubów. Obok wspomnianych już cienkich ścian skrzyni, które jakoś dałoby się wzmocnić, ma też inne słabsze elementy: przedni błotnik, hak z tyłu czy te części gąsienic, które nie opierają się na kołach.

Na koniec parę słów o wymiarach. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnej publikacji o Woroszyłowcu, więc mam tylko dane z Wikipedii. Według nich model Zebrano ma odpowiednią długość, wysokość kabiny, a nawet prześwit, ale jest aż o 5 mm za wąski. Moim zdaniem ma jednak właściwe proporcje, więc może autorzy artykułów na Wiki źle podali wartość albo powielili błąd z jakiejś publikacji?

Zastosowanie

Głównym użytkownikiem Woroszyłowców była oczywiście Armia Czerwona, która wykorzystywała je do holowania ciężkich dział i ewakuacji uszkodzonych pojazdów pancernych od 1940 (albo końcówki 1939?) aż do 1947 roku. W internecie można też natknąć się na informację o próbach zamontowania na skrzyni armaty przeciwlotniczej kalibru 85 mm, jednak wariant ten raczej nie zostały użyty bojowo (o ile w ogóle powstał).

W latach 1943–5 niewielką liczbę Woroszyłowców przekazano Wojsku Polskiemu, gdzie także służyły do holowania innych pojazdów. Na marginesie dodam, że ciągnik tego typu – w cywilnej roli – pojawia się na chwilę w Przygodzie na Mariensztacie, pierwszym pełnometrażowym polskim filmie kolorowym.

Pewna liczba ciągników została zdobyta i wcielona do służby przez Niemców, a być może także przez sprzymierzone z nimi armie (poniższe zdjęcie przedstawia żołnierza węgierskiego, acz nie wiadomo, kto konkretnie używał sfotografowanego Woroszyłowca).

Podsumowanie

Woroszyłowiec od firmy Zebrano to szczegółowy model, który po usunięciu ewentualnych wad odlewu (taki niestety urok żywicznych modeli) będzie ozdobą każdego parku maszynowego. Może się jednak okazać nieco zbyt delikatny do wargamingu, dlatego gracze szukający wytrzymalszego ciągnika powinni raczej sięgnąć po wcześniejszego Kominterna.

Dodaj komentarz
Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009–2021, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes