logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

BF vs PSC - IS-1 i IS-2

Choć mam już w swojej kolekcji czołg ciężki IS-2 od Zvezdy, to zależało mi na wcześniejszej, nieco bardziej wszechstronnej wersji tego pojazdu, więc podczas jednej z wizyt w sklepie Jadar Hobby sprawiłem sobie jedną ramkę od Plastic Soldier Company. Zanim ją złożyłem, kupiłem też po bardzo okazyjnej cenie zestaw IS do gry Tanks, z którego chciałem złożyć IS-1. Wtedy zrodził się pomysł napisania dłuższej recenzji porównawczej. Który z dwóch modeli jest lepszy? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie okazało się niełatwe…

 

Rozpoznanie

Oba omawiane modele można zakupić w zestawie albo pojedynczo. Czołgi IS od Plastic Soldier Company są dostępne w pudełku zawierającym pięć pojazdów za niecałe 20 GBP i jako pojedyncze ramki za 5,50 GBP.

Battlefront również oferuje swoje ISy w zestawie po pięć – a przynajmniej oferował, bo obecnie pudełko wycofano ze sprzedaży w ramach przygotowań do ponownego wydania modeli do Flames of War z okresu Late War. Dalej można za to kupić pojedynczy czołg do Tanks za 9,99 USD lub same ramki za 9 USD (dostępne tylko w sklepie internetowym firmy). Przy obecnych kursach model Battlefrontu jest droższy o jakieś 11 zł (jeśli wybierzemy łatwiej dostępny zestaw do Tanks).

Oba modele możemy złożyć w jednym z trzech wariantów:

  • IS-1 – wstępna wersja czołgu z łamanym pancerzem przednim kadłuba i armatą 85 mm, zwana też IS-85,
  • IS-2 model 1943 – najpowszechniejsza wersja podczas II WŚ z łamanym pancerzem przednim kadłuba i armatą 122 mm, zwana też IS-122,
  • IS-2 model 1944 – zmodernizowana wersja z samego końca wojny, z prostym pancerzem przednim kadłuba, zwana też IS-2m.

Ponieważ miałem już IS-2m od Zvezdy, z zestawów BF i PSC postanowiłem złożyć pojazdy IS-1 i IS-2 model 1943.

Pakowanie

Czołg Battlefrontu został zapakowany w spory blister, w którym oprócz dwóch ramek z modelem znajdziemy też wkładkę z instrukcją montażu i torebkę z kartami do gry Tanks (nie omówię ich, bo nie znam systemu).

Opakowanie IS-a od PSC jest znacznie bardziej spartańskie – to po prostu wielki worek strunowy z przypiętą u góry tekturką z logo producenta i nazwą modelu.

Jakość i montaż

Model od BF-u rozłożony jest na dwie ramki. Na większej umieszczono elementy wieży i dwie wersje góry kadłuba (jedna dla wersji IS-1 i IS-2 model 1943, druga dla IS-2 model 1944). Druga ramka – którą znajdziemy też w zestawie dział pancernych ISU – zawiera układ jezdny, wannę kadłuba oraz dodatki: zewnętrzne zbiorniki paliwa, dwie drewniane skrzynki, zapasowe ogniwa gąsienic i dwa karabiny maszynowe DSzK (na wypadek połamania jednego z nich?). W zestawie do Tanks niestety nie ma załogi, ale pudełko pięciu czołgów zawiera ramkę z pięcioma czołgistami.

Obie ramki były odlane bardzo dobrze. Przy składaniu czołgu wystarczyło wyciąć części, oczyścić miejsca łączenia z ramkami i gdzieniegdzie usunąć bardzo delikatne linie podziału.

Wszystkie elementy pojazdu PSC są na jednej, dużej ramce. Czołg składa się z ciut większej liczby części: jarzma dział są dwuelementowe, kopułka obserwacyjna i właz dowódcy są osobne, zasobnik na przednim błotniku również, a do tego dochodzi właz ładowniczego. Mniej jest za to dodatków: cztery zbiorniki paliwa, jeden kaem i dwóch członków załogi (jeden ma osobne ramiona z lornetką).

Od razu na ramce zauważyłem zagłębienia powstałe przy zbyt szybkim stygnięciu plastiku. Niestety znajdowały się także na wszystkich zbiornikach paliwa (choć na szczęście po tej stronie, którą przykładamy do kadłuba), na plecach obu załogantów, a także z przodu obu kadłubów (te wgłębienia są płytsze, ale nadal wymagają wypełnienia). Na pozostałych częściach na szczęście nie było żadnych wad i wymagały tylko podstawowego oczyszczenia po wycięciu z ramki.

Montaż obu czołgów nie był szczególnie trudny. W obu przypadkach na stronach producentów dostępne są instrukcje, przy czym ta przygotowana przez Battlefront jest znacznie bardziej szczegółowa. Z kolei w instrukcji PSC błędnie oznaczono IS-2 model 1943 jako IS-1 (IS-1 poprawnie nazwano IS-85).

Po dokładniejszym przyjrzeniu się obu instrukcjom widać pewną rozbieżność dotyczącą jarzm armat. W obu zestawach mamy do wyboru dwa, węższe i szersze. Według instrukcji PSC węższe przeznaczone jest do IS-1 i IS-2 model 1943, a szersze do IS-2 model 1944. Według instrukcji BF-u jest odwrotnie i szersze należy zamontować w obu wersjach IS-2. Jak to z rosyjskimi pojazdami bywa… obie firmy mają rację. Szersze jarzma opracowano na chwilę przed wprowadzeniem zmodernizowanych kadłubów i Fabryka nr 200 produkowała takie „mieszane” czołgi.

Generalnie oba modele składa się podobnie, ale warto wspomnieć o kilku drobnych różnicach. Na uwagę zasługuje choćby sposób montażu gąsienic w czołgu BF-u. Obie mają po dwie prostokątne wypustki, które pasują do otworów w wannie, a jednocześnie są tak rozłożone, że nie da się zamontować gąsienic odwrotnie. W przypadku modelu PSC taka pomyłka jest możliwa.

Podobne rozwiązanie zastosowano przy montażu jarzma tylnego kaemu w modelu Battlefrontu. W dolnym prawym rogu miejsca na ten element jest mała wypustka, dzięki której zawsze przykleimy jarzmo we właściwej pozycji.

Wieżę pojazdu PSC można złożyć z otwartymi włazami dowódcy i ładowniczego, a wieżę BF-u tylko z otwartym włazem dowódcy. Jednak w modelu Battlefrontu jest to łatwiejsze, gdyż na ramce znajdują się dwie wieżyczki obserwacyjne dowódcy – z otwartym i zamkniętym włazem. Aby „otworzyć” właz dowódcy w czołgu PSC, należy rozciąć go na dwie części, a potem przykleić je do kopułki, co przy tak drobnych elementach wymaga wprawy (choć pozwala to ustawić połówki włazu w pozycji innej niż pozioma). Na szczęście właz ładowniczego jest już jednoczęściowy.

W obu modelach na wieżyczce dowódcy znajduje się mocowanie karabinu DSzK. Kaemy te były montowane dopiero od października 1944 roku, więc nie było ich w czołgach IS-1 (choć instrukcja BF-u sugeruje co innego). Przy budowie wczesnego czołgu należy samemu usunąć mocowanie – alternatywnej wersji wieżyczki nie ma w żadnym z dwóch zestawów.

Ostatnia uwaga montażowa dotyczy wieży. W przypadku czołgu PSC otwór w kadłubie okazał się zbyt mały i musiałem go poszerzyć, żeby włożyć wieżę. W modelu Battlefrontu tego problemu nie było, a na dodatek u spodu wieży i na kadłubie znajdziemy pierścień, który ułatwia wklejenie magnesu 5x1 mm.

Ostatecznie z zestawu PSC złożyłem IS-1, a z Battlefrontowego IS-2 model 1943. Generalnie oba czołgi prezentują się całkiem nieźle, choć pojazd BF-u ma wyraźne szpary z przodu i z tyłu przy miejscu łączenia gąsienic. Prawdopodobnie gąsienice trzeba mocno docisnąć z obu stron przy sklejaniu.

Jedynymi elementami, które od razu rzucają mi się w oczy, są jarzma karabinów maszynowych z tyłu wieży. W obu modelach nie tylko pogrubiono lufy kaemów, aby były wytrzymalsze, ale i bardzo powiększono jarzma, które na prawdziwym czołgu są dość małe.

 

Źródło: IS, tom I, Wydawnictwo Militaria

Inny błąd popełniony w obu zestawach jest znacznie trudniejszy do zauważenia (i raczej nie przeszkadza nikomu poza największymi purystami). Koła jezdne omawianych IS-ów są po obu stronach rozłożone symetrycznie, choć w prawdziwym czołgu tak nie było ze względu na zastosowanie drążków skrętnych. Rozmieszczenie drążków możemy zresztą obejrzeć na modelu PSC; Battlefront dał sobie spokój ze spodem wanny, który jest przecież niewidoczny znad stołu.

Same koła są bardzo ładnie odwzorowane w obu modelach. Z gąsienicami jest za to różnie. Battlefrontowe mają całkiem ładną fakturę, choć niestety tylko ze strony zewnętrznej i tylko od góry, z przodu i z tyłu (ale dołu i tak nie widać podczas gry). Tego samego nie można powiedzieć o gąsienicach PSC – szkoda, że firma zrezygnowała z robienia wieloczęściowych, które były znacznie ładniejsze.

Porównanie

Resztę detali lepiej omówić, zestawiając oba modele. Poniżej wyraźnie widać, że PSC znacznie lepiej odwzorowało ogólny kształt przodu kadłuba (w modelu BF-u przednia górna płyta jest za szeroka), detale nad stanowiskiem kierowcy i klamry na błotniku. Z kolei czołg Battlefrontu ma ładniejszy reflektor i zaznaczone zawiasy z przodu błotników (choć nie wszystkie czołgi je miały).

Co prawda nie wykorzystałem późnych kadłubów, ale nie zaszkodzi je porównać – na dodatek ze zrecenzowanym we wrześniu modelem Zvezdy. Pojazd rosyjskiej firmy ma najlepiej odwzorowany przód, PSC jest zaraz za nim (choć ma większy wizjer kierowcy i bardzo uproszczone peryskopy), a czołg Battlefrontu ponownie ma zaburzone proporcje (ale za to jako jedyny ma reflektor).

Kolejne zdjęcie przedstawia tyły złożonych czołgów. Generalnie detale na wszystkich modelach wyglądają całkiem nieźle – w pojeździe BF-u są najmocniej zarysowane, u Zvezdy najdelikatniej, a PSC jest gdzieś po środku.

W oczy rzucają się trzy różnice:

  • czołg Battlefrontu ma przesadnie zarysowane kratki osłaniające wloty powietrza (niestety to wada wielu plastikowych pojazdów tej firmy),
  • włazy za wieżami są wyraźne inne: u PSC jest zbyt kwadratowy, u BF-u ma wypukłość przesuniętą do tyłu; właz Zvezdy jest najbliższy prawdziwemu,
  • wydechy – te trapezy prostokątne po bokach – są zbyt długie w czołgu BF-u i może ciut za duże w pojeździe PSC (albo za małe u Zvezdy?).

Gdy spojrzymy na tyły z nieco innej perspektywy, zobaczymy, że modele BF-u i PSC są wyraźnie wyższe od Zvezdy (Battlefrontowy jest najwyższy z całej trójki) przez podwyższone zawieszenie, które dodatkowo zaburza nieco proporcje czołgu.

Wieże wyglądają dobrze. Ponownie na modelu Zvezdy detale są najdelikatniejsze i najbardziej szczegółowe, choć to model PSC ma najlepiej odwzorowaną górę włazów dowódcy. Między poszczególnymi pojazdami widać pięć głównych różnic:

  • wieże różnią się rozmieszczeniem wywietrznika i peryskopu po jego prawej stronie; położenie tych elementów prawidłowo oddała Zvezda,
  • jarzma dział mają nieco inne rozmiary i wielkość (przy czym model PSC na zdjęciu ma inne jarzmo od pozostałych); ponownie wygrywa Zvezda,
  • hamulec wylotowy armaty 122 mm BF-u jest nieco za wąski; hamulce Zvezdy i PSC (na armacie 122 mm) mają prawidłowy kształt,
  • w wieży BF-u przesadnie zaznaczono miejsce łączenia płyt dachu, zostawiając między nimi szparę, której być nie powinno,
  • o jarzmach tylnych kaemów już wspominałem, ale warto o tym przypomnieć, zestawiając je z jarzmem Zvezdy.

Wszystkie trzy wieże mają odlane uchwyty, ale tylko u dołu (w wieży Zvezdy zastąpiłem je wygiętym drutem i dodałem uchwyty u góry). W przypadku modeli Zvezdy i PSC uchwytów jest sześć, u Battlefrontu zaś tylko pięć – być może o jeden za mało, ale liczba i rozmieszczenia uchwytów bywały różne. Z pewnością uchwyty BF-u są najsolidniejsze, bo producent zrezygnował z przestrzeni między nimi a kadłubem.

Zastosowanie

IS-1 był używany wyłącznie przez Armię Czerwoną. Wyprodukowano zaledwie 150 czołgów tego typu, z czego tylko 100 brało udział w działaniach bojowych. Po raz pierwszy wzięły udział w walkach w połowie lutego 1944 roku i przetrwały na froncie do kwietnia 1944, kiedy ostatnie 37 pojazdów wycofano ze służby (za IS, tom III, Wydawnictwo Militaria).

IS-2 był głównym czołgiem ciężkim Armii Czerwonej pod koniec II wojny światowej. Pierwsze pojazdy trafiły na front wiosną 1944 roku, a zimą 1944–45 jednostki otrzymały IS-2 model 1944. Nie oznacza to jednak wycofania wcześniejszych IS-2 model 1943 – obu wariantów używano do końca wojny, a nawet dłużej (w latach 1957–60 zmodernizowano obie wersje). Oprócz Armii Radzieckiej czołgi IS-2 służyły także w jednostkach polskich i czechosłowackich, a pojedyncze zdobyczne egzemplarze podobno zostały wykorzystane bojowo przez Niemców.

Po wojnie czołgi IS-2 trafiły do Chin, Korei Północnej i na Kubę. Prawdopodobnie żadne z tych państw nie użyło ich bojowo, ale od czego mamy historię alternatywną?

Podsumowanie

Powyższa recenzja pokazała, że nie ma modeli idealnych. Jeśli miałbym wskazać najlepszego 15 mm IS-a, to wybrałbym produkt Zvezdy. Jeśli jednak chodzi o wcześniejsze wersje czołgu, to bardziej przypadł mi do gustu zestaw Battlefrontu, który pomimo przerysowania detali i nieco gorszego odwzorowania niektórych elementów jest lepiej wykonany i ma najładniejsze gąsienice. Z kolei model Plastic Soldier Company ma lepiej ukształtowany kadłub i delikatniejsze detale, ale też bardziej uproszczone gąsienice – a dodatkowo mój egzemplarz był nie najlepiej odlany. Wybór nie jest łatwy, ale mam nadzieję, że powyższy tekst pomoże Wam podjąć decyzję.

Nie masz uprawnień do komentowania artykułów.

2009–2019, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes