logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Hind Commander - Pierwsze wrażenia

Od wydania Hind Commandera minął już miesiąc. Mamy za sobą garść plotek, relację z przygotowywania grupy uderzeniowej i przegląd oferty Assault Publishing. Najwyższy więc czas przekonać się, cóż tak naprawdę ten system oferuje. Zapraszam do lektury!

Zastrzec muszę jednak, że tekst ten opisuje zaledwie „pierwsze wrażenia”, tj. przemyślenia po lekturze zasad i rozegraniu kilku scenariuszy ćwiczebnych. Ostateczny test, czyli rozegranie pełnoprawnego starcia, jeszcze przed nami – a wnioski z niego wyciągnięte zostaną zawarte w kolejnym tekście.

Pierwszy rzut okiem, czyli kwestie estetyczne

Za cenę 96 złotych – może nie bardzo tanio, ale i nie niesamowicie drogo – otrzymujemy 100-stronicowy podręcznik z zasadami, 2 identyczne arkusze z najważniejszymi tabelami oraz 12 arkuszy z kolorowymi znacznikami i kartami. Od razu po odpakowaniu widać, skąd wzięła się choćby część ceny – książka jest z porządnego, grubego papieru, który raczej nie porwie się przypadkiem podczas częstego wertowania. Nie grozi nam też wypadanie stron, bo choć są one klejone (co u mnie zawsze budzi pewien niepokój), to solidnie trzymają się okładki. Z całego zestawu żetony zdają się być najbardziej narażone na uszkodzenia, a konkretniej na zagięcia, ale to zależy już tylko i wyłącznie od graczy – przy normalnym użytkowaniu, bez nadmiernej ostrożności, nic nie powinno się im stać.

Jakość papieru już znamy, pora przyjrzeć się temu, co na nim widnieje. Żetony mają nieskomplikowane wzory, i choć na pierwszy rzut oka większość z nich może prezentować się dość abstrakcyjnie, to ich zastosowanie staje się jasne po lekturze pierwszych stron podręcznika.

Z kolei znaczenie kart wytłumaczone jest na nich samych. Dzielimy je na dwie kategorie:

  • Mission Cards, które zawierają cele misji do wypełnienia w trakcie rozgrywki (o czym później),
  • Stratagem Cards, na których gracze znajdą pomoce dla swoich wojsk.

Wygląd obu typów kart jest dość skromny – ot, czarny tekst na tle kamuflażu moro, którego kolor określa typ karty. Nie robią może niesamowitego wrażenia, ale są praktyczne, a to chyba najważniejsze.

Wygląd kart jest swego rodzaju przedsmakiem tego, co zobaczymy w podręczniku. Jego design jest mocno spartański – czarny tekst na białym tle, bez graficznych ozdobników, inicjałów czy innych wodotrysków. Jedynymi kolorowymi elementami (nie licząc znaczników i kilku podkreśleń) są zdjęcia przykładowych sytuacji w grze, które służą pokazaniu zasad w praktyce. Tu zwraca uwagę zimowy klimat, w jakim toczone były te bitwy, a który jest nieczęsto spotykany, zwłaszcza w grach oferujących pewną dowolność co do terenu, w jakim toczone są starcia.

Oprócz zdjęć na kartach podręcznika znajdziemy zaledwie jedną ilustrację. Zamiast graficznych ozdób rolę „urozmaicaczy” tekstu Marcin powierzył cytatom z postaci historycznych, filmów wojennych czy piosenek zespołu Sabbaton (za pełną zgodą muzyków). I muszę przyznać, że ten pomysł się sprawdził – w większości przypadków cytowane teksty pasują do kontekstu, tworzą klimat, a czasem i rozbawiają przy lekturze. Uczepić mógłbym się jedynie dwóch przydługich monologów filmowych, które zdają się być odrobinę za długie do pełnienia roli ozdóbek, oraz trochę na siłę wciśniętego cytatu z Napoleona.

No, to aspekty wizualne mamy już za sobą, pora zająć się sednem sprawy, czyli...

Dodaj komentarz

Prosimy o zachowanie kultury. Wulgarne komentarze będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

2009 - 2017, The Node.pl Stopka redakcyjna, Disclaimer
Template designed by Globberstthemes